Pomimo „gołębiego” wydźwięku wczorajszego wystąpienia prezesa NBP oraz większych oczekiwań, co do podwyżek stóp w USA, złoty pozostaje silny. Dziś notowania PLN będą w znacznej mierze zależeć od sytuacji na parze EUR/USD. W zależności od tego, czy kurs EUR/USD będzie rosnąć, czy spadać, złoty może odpowiednio – albo zyskiwać, albo tracić. Inwestorzy czekają na rozstrzygnięcia w sprawie ew. zaangażowania zbrojnego USA w Syrii i wojny celnej z Chinami.

Pomimo szeregu potencjalnie niekorzystnych dla złotego czynników, polska waluta jest obecnie wyjątkowo silna.  Euro wyceniane jest na poziomie 4,1850, dolar 3,3840, a frank szwajcarski 3,5320.

Lokalnie, istotnym wydarzeniem bieżącego tygodnia było wczorajsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Choć zmiany stóp procentowych, które pozostają na niskim, 1,5-procentowym poziomie, nie spodziewał się praktycznie nikt, inwestorzy z uwagą przysłuchiwali się konferencji prasowej z udziałem Adama Glapińskiego. Prezes NBP powtórzył to, co przewijało się już podczas wcześniejszych posiedzeń. A mianowicie, że stabilny wzrost gospodarczy, wspierany rosnącym poziomem konsumpcji oraz inwestycji, korzystną sytuacją na rynku pracy, przy relatywnie niskiej dynamice inflacji, nie stanowią przesłanek do rozpoczęcia zacieśniania polityki monetarnej w ciągu najbliższych dwóch lat. „Gołębi” przekaz Glapińskiego wzmocniły dodatkowo słowa o możliwości wprowadzenia w przyszłości stosowanych w innych krajach rozwiązań mających na celu pobudzenie gospodarki.

Informacje te jednak nie zaszkodziły złotemu, podobnie jak doniesienia z zagranicy. Główne czynniki ryzyka skumulowały się wokół  Stanów Zjednoczonych. Wojna handlowa z Chinami, ryzyko zaangażowania się w konflikt zbrojny w Syrii oraz opublikowany wczoraj wieczorem protokół z marcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) powinny zniechęcać inwestorów od walut rynków wschodzących. Sam protokół FOMC był w swoim przekazie „jastrzębi” i może zwiększyć oczekiwania inwestorów względem czterech podwyżek stóp procentowych w USA w tym oku. Pierwsza reakcja EUR/USD na publikację była zgodna z jej charakterystyką – para w ciągu 10 minut „zanurkowała” o 0,2%, jednak w ciągu kolejnych godzin handlu całkowicie zniwelowała ruch spadkowy.

Patrząc na pozycje inwestorów przeprowadzających transakcje na EUR/USD za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets, trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski względem ich oczekiwań. Wprawdzie większość z nich (55%) posiada otwarte pozycje krótkie (czyli zakłada umocnienie dolara), to pod względem wartości dominują pozycje długie (również 55%). Dzisiejszy dzień może przynieść rozstrzygnięcie w kwestii kierunku notowań EUR/USD. Jeżeli w dalszym ciągu górą będzie strona popytowa, złoty powinien zachować swoją siłę. Jeżeli jednak niepewność utrzymująca się w ostatnich dniach wokół dolara ustąpi, wówczas notowania waluty rynków wschodzących mogą być zagrożone.

Czynników mogących wpłynąć na zmianę nastrojów na próżno dziś szukać w kalendarium makroekonomicznym. Godne uwagi będą jedynie cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Maciej Leściorz, dyrektor ds. sprzedaży i edukacji, CMC Markets