Inwestorzy walutowi na rynkach globalnych nadal unikają ryzyka. Obawy o przyszłość wymiany handlowej między USA i Chinami oraz o członkostwo Wlk. Brytanii w UE pogłębiają doniesienia, które mogą zwiastować konflikt zbrojny amerykanów z Iranem. Znajduje to odzwierciedlenie w niższych notowaniach PLN i zwyżkach kursu CHF. Tymczasem notowania USD ponownie spadają, po chwilowym umocnieniu dzisiaj w nocy, w reakcji na sprawozdanie z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC).

 

Wyczekiwany wczoraj protokół z majowego posiedzenia FOMC nie zaskoczył inwestorów. Wieczorna publikacja potwierdziła to, co wiedzieliśmy już z komunikatu wydanego bezpośrednio po posiedzeniu. Wielokrotnie powtarzana przez decydentów „cierpliwość” sugeruje, że kolejne spotkania Komitetu zakończą się podobnym rezultatem. Tym samym potwierdził się „gołębi” przekaz: pomimo, iż dynamika wzrostu PKB za oceanem jest zadowalająca, nie ma przesłanek do zacieśniania tamtejszej polityki monetarnej.

 

W reakcji na „minutki” FOMC dolar nieznacznie się umocnił. W późnych godzinach wieczornych para EUR/USD znalazła się w okolicach majowych minimów na poziomie 1,1150, jednak już chwilę po północy polskiego czasu ponownie zawróciła „na północ”. Inwestorzy przeprowadzający transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy CMC Markets nie wierzą w możliwość kontynuacji dolarowej aprecjacji. 63% z nich posiada obecnie otwarte pozycje długie na parze EUR/USD, czyli spodziewa się umocnienia euro.

 

Sytuacja na EUR/USD znalazła odzwierciedlenie w notowaniach złotego. Kurs USD/PLN przebił wieczorem 3,8600, aby kilka godzin później powrócić na niższe poziomy. Dziś rano złoty notowany był ponownie powyżej tej bariery, w okolicach 3,8620. Tymczasem EUR/PLN znalazł opór na poziomie 4,3050 i rano w dalszym ciągu znajdował się w jego okolicach.

 

Niekorzystnie dla naszej rodzimej waluty wygląda natomiast sytuacja względem szwajcarskiego franka. CHF, uznawany za „bezpieczną przystań”, cieszy się ostatnio zwiększonym zainteresowaniem, w obliczu trwającego sporu handlowego na linii USA-Chiny i potencjalnego konfliktu zbrojnego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Iranem. Za jednego franka trzeba dziś zapłacić 3,8280 złotego, czyli najwięcej od 6 tygodni. Z perspektywy analizy technicznej poziom ten stanowi lokalny opór, co może chwilowo utrudnić dalsze wzrosty.

 

Korzystnie dla rodzimego orła przedstawiają się natomiast kwotowania GBP. Po trwającej większość maja serii spadków funt znalazł się w okolicach minimów z lutego. Brexitowe zamieszanie nie daje o sobie zapomnieć, co objawia się znaczącą przeceną funta względem większości walut. W dniu wyborów do Europarlamentu, w których Wielka Brytania wbrew wcześniejszym planom zmuszona jest wziąć udział, powraca pomysł ponownego referendum w sprawie brytyjskiego członkostwa w UE. Coś, co z pozoru mogłoby zostać odebrane przez rynek pozytywnie, potwierdza jedynie bezsilność rządu Theresy May i rodzi obawy o stabilność brytyjskiej demokracji. Pojawiają się opinie, że zmęczeni tematem Brytyjczycy w powtórzonym referendum mogliby ponownie opowiedzieć się za opuszczeniem Unii Europejskiej.

 

Natłok wydarzeń globalnych sprawia, że nawet na gruncie lokalnym dane z polskiej gospodarki są ignorowane. Kolejne, pozytywne odczyty na temat produkcji przemysłowej (9,2% względem oczekiwanych 9,1%) nie wpłynęły na notowania złotego. Dopóki nastawienie inwestorów zagranicznych do walut rynków wschodzących nie zmieni się, taki stan najprawdopodobniej się utrzyma. Jeśli chodzi o odczyty makroekonomiczne z zagranicy, dzisiejsze kalendarium pełne jest danych PMI dla przemysłu i usług z gospodarek europejskich. Dodatkowo publikowany o godz. 10:00 indeks nastrojów w niemieckim biznesie przygotowany przez instytut IFO może według oczekiwań potwierdzić negatywne nastawienie przedsiębiorców względem przyszłości niemieckiej i europejskiej gospodarki. Może to powodować zwiększoną zmienność na EUR/USD i determinować notowania walut gospodarek rozwijających się. O 10:00 można spojrzeć też na dane o sprzedaży detalicznej w Polsce, ale nie wpłyną one raczej na notowania.

 

Poprzedni artykuł >