Jednoznaczna zapowiedź wycofania się amerykańskiej Fed z programu luzowania ilościowego skokowo umocniła dolara, w tym w relacji do PLN. Zwyżki USD mogą być dziś kontynuowane. Złotemu będą natomiast pomagać ostatnie, dobre odczyty z polskiej gospodarki.

 

Wczorajszy dzień na rynku walutowym był niezwykle emocjonujący. W oczekiwaniu na rezultat dwudniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) amerykański dolar przez większość dnia osłabiał się, nadając rytm całemu rynkowi. Pomimo, że zgodnie z oczekiwaniami inwestorów stopy procentowe pozostały bez zmian, w godzinach wieczornych sytuacja na dolarze zmieniła się o 180 stopni. Odebrany jako „jastrzębi” ton wypowiedzi Janet Yellen podczas konferencji, zapowiedź rozpoczęcia w październiku procesu redukowania sumy bilansowej Rezerwy Federalnej USA (Fed) oraz przede wszystkim chęć większości członków Fed do dokonania jeszcze jednej w tym roku podwyżki stóp procentowych sprawiły, że indeks dolara zyskał w ciągu 30 minut ponad 1%.

 

Para EUR/USD bez trudu oddała broniony w ciągu dnia poziom 1,2000 i dziś kwotowana jest w okolicach 1,1880. Pozycje inwestorów aktywnych na rynku Forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets wskazują, że oczekują oni dalszego umacniania się dolara wobec wspólnej waluty. Pozycje krótkie na EUR/USD posiada obecnie 56% z nich, a ich udział wartościowy wynosi 65%.

 

Ten „walutowy rollercoaster” widać w notowaniach złotego. Największa zmiana zaszła oczywiście na parze USD/PLN, która powróciła na poziomy powyżej bariery 3,6000. Tym samym powrót do dołków z pierwszej połowy września, czyli poziomów w okolicach 3,52, wydaje się na długi czas odroczony. Wprawdzie trwający od końca ubiegłego roku trend spadkowy na parze USD/PLN nie został jeszcze przełamany, jednak otwarta droga do najbliższego poziomu oporu w okolicach 3,66 może stanowić poważne zagrożenie. Z kolei w stosunku do euro złoty jest obecnie stabilny, a notowania EUR/USD powinny sprzyjać utrzymywaniu się kursu EUR/PLN w zakresie 4,2700 – 4,2920.

 

„Jastrzębie” oczekiwania wobec dolara oraz „gołębie” podejście Rady Polityki Pieniężnej do kwestii zmian stóp procentowych w Polsce mogą sprzyjać osłabianiu się PLN. Z drugiej strony, może być ono bilansowane pozytywnymi danymi z polskiej gospodarki – w tym ostatnimi, dotyczącymi sierpniowej produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej – które, w sytuacji utrzymywania się apetytu na „ryzykowne” aktywa, takie jak waluty rynków wschodzących, powinny stanowić dla zagranicznych inwestorów drogowskaz i przyciągać kapitał na nasz rynek.

 

Dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne nie zawiera publikacji przełomowych dla rynku walutowego. Z tych ważniejszych warte uwagi są cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy oraz wskaźnik zaufania konsumentów w Strefie euro. Wydaje się jednak, że ich wpływ będzie mniejszy niż w poprzednich tygodniach. Inwestorzy będą raczej działać pod wpływem wczorajszych zapowiedzi Fed, niż spekulować na temat przełożenia danych na kolejne decyzje tej instytucji.