Indeks złotego zanotował nowe maksimum trendu wzrostowego, ale trzeba uważać na nastroje globalnych inwestorów, które mogą spowodować odwrót od walut rynków wschodzących. Tymczasem wydarzeniem dnia będzie posiedzenie EBC. Inwestorzy z niecierpliwością oczekują szczegółów, co dalszych losów programu skupu aktywów w Eurolandzie.

 

Po wczorajszej wyprzedaży na światowych akcjach i obligacjach, w pierwszej części dnia inwestorzy na złotym będą wypatrywali uspokojenia. Może być o nie ciężko. Oczekiwania na ruchy Banku Anglii, Rezerwy Federalnej USA (Fed) i Europejskiego Banku Centralnego są spore. Dodatkowo, do końca tygodnia inwestorzy będą ponownie zajmować się sprawą Katalonii.

 

Na rynkach giełdowych niewątpliwie zaczyna się zmieniać nastrój. Inwestorzy po tygodniach spokojnych notowań i przekonaniu o tym, że nie warto sprzedawać akcji, przestraszyli się potencjalnych ruchów banków centralnych i zdecydowali się, pomimo dobrych wyników amerykańskich spółek, zrealizować zyski. W kontekście walut rynków rozwijających się, takich jak PLN, ewentualne „wychodzenie” z ryzyka może być kluczowe. Rynek szacuje ryzyko podwyżki stóp przez Bank Anglii w przyszłym tygodniu na 89%. Jednocześnie w USA nie jest wykluczona jeszcze jedna podwyżka w tym roku, w przeciwieństwie do Strefy euro, gdzie nie oczekuje się zmian w poziomach stóp procentowych. W Europie spekuluje się natomiast o zmianach w programie skupu aktywów (podobnie jak w USA). Inflacja na Starym Kontynencie nadal istotnie nie przyspieszyła: wskaźnik CPI dla Strefy euro jest już na poziomie 1,5%, w stosunku do 0,5% rok temu, ale są to wartości poniżej celu inflacyjnego EBC. Może to skłaniać Bank do kontynuowania „gołębiej” polityki pieniężnej.

 

Jeśli chodzi o PLN, wczoraj indeks złotego zanotował nowe maksimum trendu wzrostowego. Tym samym wielomiesięczny trend został potwierdzony. Krótkoterminowo ważne jest jednak, czy dzisiaj indeks złotego utrzyma wczorajsze poziomy. Gdyby na koniec dnia spadł poniżej wczorajszych minimów, to utworzyłby ostrzegawczą formację. Warto zwrócić uwagę, iż bieżące poziomy korespondują z lokalnymi maksimami z przełomu sierpnia i września. Gdyby więc w tym miejscu inwestorom zabrakło chęci do kupna złotego, mogłoby to być odczytane przez uczestników rynku jako sygnał do odwrotu i potencjał do utworzenia formacji podwójnego szczytu. Inwestorzy zaangażowani w złotego za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets są pesymistami. 60% z nich ma otwarte długie pozycje na EUR/PLN, aż 79% na USD/PLN, 71% na GBP/PLN i 80% na CHF/PLN.

 

Najważniejsze poziomy na głównych parach walutowych do PLN: 

  • EUR/PLN – jeżeli EUR/PLN szybko nie znajdzie się powyżej 4,25, przewagę utrzymają grający przeciwko EUR. Możliwy byłby wtedy nawet szybki test pułapu 4,22.
  • USD/PLN – pomimo wczorajszej słabości USD można oczekiwać walki i powrotu w okolice wczorajszego maksimum, czyli 3,61. Wyraźnym sygnałem siły PLN byłoby zejście poniżej wsparcia 3,57.
  • GBP/PLN – 4,73 to ważne wsparcie, jednak GBP zyskuje przewagę i już samo wyjście powyżej wczorajszego szczytu, czyli pułapu 4,77, zachęci kupujących.
  • CHF/PLN – poważnym oporem jest dopiero 3,675 – dopóki nie zostanie on sforsowany, przewagę będą miały pozycje w PLN.

 

Dzisiaj na rynki walutowe mogą wpływać dane z zagranicy. Już o godz. 9:30 rynki zwrócą uwagę, czy szwedzki bank centralny nie zmieni poziomu stóp procentowych. Oczekuje się, że główną stopę pozostawi na tym samym poziomie, czyli -0,5%. Podobnie według prognoz ma postąpić Norges Bank. O 10:00 opublikuje on swoją decyzję, która według prognoz nie ma zmienić wysokości stóp (0,5%). O 13:45 inwestorzy poznają doniesienia najwyższego kalibru, czyli decyzję EBC. Następnie o 14:30 z USA spłyną dane dotyczące tygodniowych zasiłków dla bezrobotnych. W ostatnich tygodniach analitycy tak bardzo się mylili w swoich prognozach, że można oczekiwać dużej nerwowości.