Miniony tydzień był bardzo udany dla wielu inwestorów handlujących na rynkach towarowych. Większość towarów zyskała na wartości i to, co warto podkreślić, całkiem niemało. Niestety spadkowiczów także kilku się znalazło, ale już skala ich przeceny ma się w zasadzie nijak do skali wzrostów cen pozostałych surowców. Najgorzej poprzedni tydzień będą wspominać posiadacze długich pozycji na kontraktach na miedź. Ten metal przemysłowy stracił na wartości bowiem aż 4,34%. Drugie miejsce w spadkowym zestawieniu przypadło benzynie, która potaniała o 3,61%. Na wartości straciły również pallad, pszenica oraz ryż. Ceny tych towarów spadły kolejno o 1,96%, 0,55% oraz 0,13%. Dynamicznych wyskoków w kierunku północnym było jednak zdecydowanie więcej. Najmocniej odpaliła w zeszłym tygodniu kawa, która podrożała o 8,41%. Na północ wybuch także gaz ziemny, który wystrzelił aż o 7,51%. Pisząc o gazie ziemnym warto także wspomnieć, że kontrakty przekroczyły bardzo ważny poziom 2,50. Teoretycznie tym samym rynek otworzył sobie drogę do psychologicznej wartości 3 dolarów. Magiczną barierę pięcioprocentowego wzrostu przekroczyły także kontrakty na sok pomarańczowy, srebro oraz cukier. Ceny tych surowców wzrosły o odpowiednio 5,85%, 5,64% oraz 5,38%. Warto także wspomnieć o kontraktach na złoto, które w zeszłym tygodniu poszybowały w górę o 2,39%, wybijając się ponad istotny poziom oporu, jaki stanowiła wartość 1250 dolarów za jedną uncję. Tym samym kontrakty otworzyły sobie drogę w kierunku ekstremów z początku maja, czyli rejonów 1300 dolarów za uncję cennego kruszcu.