Ostatni tydzień czerwca przy braku odczytów makroekonomicznych rozpoczął się dość spokojnie. Uwaga inwestorów skupia się na działaniach Donalda Trumpa, który nie przestaje prób wywołania presji na Teheran i otwartej krytyce działań Fed.  Po ustanowieniu nowych szczytów w piątek przez indeks S&P500 przy bardzo wysokich obrotach, wynoszących blisko 5,4 mld USD, okazało się, że na tym poziomie są chętni do pozbywania się akcji. W takim otoczeniu wczorajsza sesja za oceanem przebiegła w lekkiej czerwieni. Niewielki, bo tylko 0,03% wzrost zanotował przemysłowy Dow Jones. Kupujący mają jednak problem z trwałym wyjściem powyżej 26800 punktów. Poziom ten stał się intradayowym oporem. Pozostałe indeksy znalazły się w czerwonej strefie. S&P 500 stracił 0,17% i powrócił poniżej 2950 pkt. Technologiczny Nasdaq stracił 0,32%. Najsłabiej wypadł indeks małych spółek Russell 2000, który zanurkował o 1,26%. Obroty w stosunku do piątku spadły o 2,2 mld USD i osiągnęły przeciętną wartość z poprzednich sesji. Na ten moment wydaje się, że inwestorzy będą oczekiwać na wynik spotkania prezydentów USA i Chin w Osace na szczycie państw G20, który odbędzie się w dniach 28-29 czerwca. Dzisiaj po południu być może powróci większa zmienność na rynkach. Poznamy kilka danych z USA, takich jak indeks zaufania konsumentów Conference Board i sprzedaż nowych domów, a na godz. 19 zaplanowane jest wystąpienie Jarome Powella. 


Dzisiaj rentowności amerykańskich dziesięciolatek znalazły się poniżej 2% osiągając o poranku poziom 1,992%, a kontrakty na amerykańskie indeksy tracą średnio 0,3%. Również kontrakty futures na europejskie indeksy świecą czerwienią.


Warto zwrócić uwagę na to co działo się na europejskich parkietach. Z głównych giełd tylko FTSE 100 odnotował niewielki zysk. Największej przecenie uległ Dax 30 kończąc dzień wynikiem -0,53%, głównie za sprawą cięcia prognozy zysku na 2019 rok przez Daimlera. Wiadomość ta uderzyła w całą branżę motoryzacyjną wzniecając obawy o skutki spowolnienia gospodarczego w Niemczech i całym Eurolandzie. Wzrostom na europejskich giełdach ciążą również rentowności obligacji krajów strefy euro, które znajdują się pod presją po deklaracji EBC o możliwości wprowadzenia programu luzowania ilościowego. Kontrakty na niemieckie bundy poruszają się w okolicach historycznych maksimów. Odpływ kapitału w stronę bezpiecznych przystani widać na zachowaniu się pary EURCHF, której kurs utrzymuje się przy tegorocznych minimach na poziomie 1,1060. Trzeba również spojrzeć na kurs złota, który to bez przestojów podąża na coraz to wyższe poziomy. 


Dzisiejsza sesja na parkietach w rejonie Azji i Pacyfiku przebiega pod dyktando niedźwiedzi. Nikkei 225 traci 0,5%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-1,23%), Szanghaj (-0,80%), Singapur (-0,21%). Indeks szerokiego rynku Asia Dow pod kreską 0,53%. 


Początek tygodnia nad Wisłą po wygaśnięciu czerwcowych kontraktów zaznaczył się mocnym akcentem popytu. WIG 20 zyskał 0,99% co przy słabo radzących sobie głównych europejskich parkietach należy uznać za sukces byków.  Notowania zakończyły się na poziomie 2331 pkt. Niepokojącym jest fakt, że cały wzrost na GPW odbył się przy relatywnie niskim obrocie niewiele ponad 400 mln. Z grona blue chipów aż 15 spółek zakończyło dzień w zieleni. Wśród nich najlepiej wypadły walory JSW osiągając stopę zwrotu 3,23%. Blisko 3% zysku zanotowały papiery PGNiG, Tauron oraz PZU. Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji Play, które zostały przecenione o 0,33%. Czy słaba postawa kupujących w Azji i spadki na futuresach przełożą się na sentyment przy Książęcej 4?


W pierwszych godzinach handlu WIG 20 spada o 0,34%. Na plusie są PGE (2,24%) i Tauron (3,96%). Tracą Lotos (-1,83%) i Alior (-1,17%).


Na rynku PLN obserwujemy na przestrzeni tygodni stabilizację w okolicach dolnych przedziałów wahań. Jednak apetyt na ryzykowne aktywa słabnie w ostatnich dniach, a to może powstrzymać umocnienie złotego. Wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej i produkcji budowlano-montażowej zaskoczyły negatywnie. W relacji m/m sprzedaż spadła z 4,4% do -3%. Dynamika sprzedaży r/r spadła z 13,6% do 7,3%.


GBPPLN – Zawirowania polityczne i niepewność co dalej z brexitem ciąży funtowi, a para na fali ostatnich spadków dotarła w okolice 4,7450 i na tym poziomie spadki się zatrzymały. Odbicie jednak zakończyło się na 4,81. I na ten moment oba poziomy ustanowiły krótkoterminowe wsparcie i opór.  


USDPLN – słabość dolara widoczna jest również w stosunku do PLN. Para po obronie poziomu 3,75 zawróciła w stronę 3 80 po czym powróciła do spadków w stronę dołka z końca stycznia na 3,7050-23,7225. 


EURPLN – kurs pozostaje w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2500, od kilku dni obserwujemy próbę przełamania wsparcia. 


CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400 w górnym poziomie wahań.  


PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany. Wsparcie jest na 28,00. Silny jen sprawia, że może się udać atak pokonanie wsparcia.
 

Poprzedni artykuł >