Niedzielne tweety Prezydenta Trumpa o postępach w negocjacjach handlowych pomogły kupującym w dalszej drodze na północ tylko w pierwszej godzinie handlu. Na przeszkodzie wzrostom amerykańskich indeksów stanęły ważne techniczne opory. Chociaż wczorajsza sesja  zakończyła się na zielono, to już jej przebieg nie nastraja tak optymistycznie: DJIA, SP500 i Nasdaq zyskały odpowiednio 0,23%, 0,12% i 0,36%. Wzrosty to zasługa silnego otwarcia lecz już po godzinie handlu do głosu doszli sprzedający. Szczególnie ciekawie wyglądała ostatnia godzina handlu, kiedy sprzedający pozbyli się akcji za 800 mln USD przy całkowitym obrocie 3855 mln USD. Technicznie S&P500 dotarł do kluczowego oporu na poziomie 2800 pkt., przy którym uaktywniła się podaż. Dziś oraz w dalszej części tygodnia poznamy opóźnione ze względu na shutdown dane z gospodarki USA. Dość prawdopodobnym wydaje się scenariusz, w którym utrzymanie oporów będzie skutkować korektą dwumiesięcznych wzrostów. Ciągle są możliwe wzrosty za oceanem, ale do tego potrzebne jest dynamiczne i trwałe pokonanie strefy pomiędzy 2800 a 2825 punktów. Na rynkach wschodzących regionu giełdy zakończyły dzień spadkami: brazylijska Bovespa z wynikiem -0,66%, czy meksykański IPC All-Share -0,17%.

 

Kontrakty futures na amerykańskie indeksy tracą od 0,4% do 0,6%. Ropa WTI, po dotarciu do strefy oporowej 57-58 usd/brk, od wczoraj traci już 2 dolary w dosyć dynamicznym ruchu. 

 

Po bardzo optymistycznej poniedziałkowej sesji na parkietach Azji i Pacyfiku przyszedł czas na odreagowanie spadkami w ślad za parkietami na kontynencie amerykańskim. Wszystkie giełdy świecą na czerwono. Nikkei zakończył dzień stratą 0,37%. Na pozostałych parkietach podobnie: Hong Kong (-0,82%), Shanghai Composite (-0,66%), Singapur (-0,32%). Australijski S&P/ASX200 pod kreska 0,94%. Indeks szerokiego rynku Asia Dow na minusie 0,52%. 

 

Jeśli taki sentyment się utrzyma, nie wróży to nic dobrego europejskim giełdom, a w konsekwencji bykom na GPW. Dodatkowym niesprzyjającym czynnikiem dla warszawskiego parkietu może być słabsza postawa złotego. Wczorajsza sesja nie zmieniła obrazu rynku. Sytuacja w walce byków z niedźwiedziami wygląda remisowo i każda ze stron może przechylić szalę na swoją korzyść. Świeca sprzed dwóch tygodni wyznaczyła lokalne maksimum na 2388 pkt. oraz minimum 2319 pkt. W tym zakresie poruszaliśmy się cały ubiegły tydzień. Poziomy te wyznaczają intraday’owe wsparcie i opór. Kluczowa bariera jest na poziomie 2420 pkt., a wsparciami są poziomy 2300 i 2250 pkt. Dzisiaj przy Książęcej 4 w pierwszych godzinach handlu obserwujemy lekkie spadki, nie są jednak na tyle silne, aby mówić o konkretnej tendencji. Indeks blue chipów traci 0,46%. Zwyżkują: Pekao (0,30%) i Lotos (1,21%), lecz zdecydowana większość odnotowuje straty: JSW (-1,81%) i PGE (1,81%).

 

Czy presja na waluty EM zostanie utrzymana? Prawie na wszystkich parach z PLN kurs w bieżącym tygodniu kształtuje się w okolicach kluczowych poziomów. Dzisiejszy odczyt stopy bezrobocia wypadł zgodnie z oczekiwaniami: 6,1% wobec poprzedniego 5,8%, odczyt pozostał bez wpływu na wartość złotego. 

 

GBPPLN – ta para może być narażona na największe wahania. Od kilku dni kupujący próbowali przełamać okrągły poziom 5,00 i dopiero wczoraj udało się z nim uporać. W godzinach porannych kurs dotarł do 5,0200. Najbliższe poziomy do których może podążać para to 5,04 oraz 5,11.  Średnioterminowe wsparcie jest na poziomie 4,7300. Napływające sygnały, że jest wola polityczna aby uniknąć twardego brexitu powinno skutkować dalszym, silnym umocnieniem funta. Od dwóch miesięcy para systematycznie porusza się na północ. 

 

USDPLN – po próbie wyjścia powyżej oporu na 3,8400 para wybiła szczyt z 15 sierpnia po czym cofnęła się  osiągając dzisiaj cenę 3,8300. Z poziomów tygodniowych PLN ciągle pozostaje pod presją. 

 

EURPLN – kurs porusza się w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600 aktualnie testując strefę oporu.

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400. 

 

PLNJPY – para dotarła do wsparcie na poziomie 28,800, jeśli rynkowi zabraknie siły do silniejszego wyjścia ponad ten poziom, to skutkować to może dalszymi spadkami w stronę 28,00. Opór jest na poziomie 29,50. Presją na osłabienie PLN w przypadku jena może być powrót awersji do ryzykownych aktywów. Silniejsza przecena na giełdach będzie prawdopodobnie skutkować przepływem kapitału w stronę bezpiecznych aktywów a takim jest japońska waluta.

 

Poprzedni artykuł>