Jedynie środek do celu?

Od końca czerwca jesteśmy świadkami dość szerokiego, ale jednak ruchu bocznego na rynku kontraktów na złoto. Zakres wahań cen metalu zawiera się pomiędzy wartościami 1300 dolarów za uncję od dołu oraz 1375 dolarów za uncję od góry. Na ogół tego typu długie konsolidacje zapowiadają bardzo dynamiczne ruchy rynku. Kierunek dalszych wystrzałów wyznaczają natomiast skrajne poziomy kanału bocznego. Nie inaczej jest w tym przypadku.

Od południa nie dość, że bastion obronny wyznacza okrągła wartość, to z punktu widzenia analizy technicznej wspierany jest ekstremami z początku maja oraz połowy czerwca bieżącego roku. Z tego też powodu dolne ograniczenie kanału robi się bardzo ciekawe. Ewentualne zejście poniżej poziomu 1300 dolarów za uncję może skutkować spadkiem przynajmniej o 50 dolarów do okolic okrągłej wartości 1250 dolarów za uncję. Wielce prawdopodobne jest jednak, że spadki będą znacznie głębsze i ściągną kurs w okolice 1200 dolarów za uncję złota. Zlokalizowane są tam minima z miesięcy od lutego do czerwca bieżącego roku.

Z drugiej strony mamy do czynienia z poziomem 1375 dolarów za jedną uncję. Wartość ta jest co prawda środkiem do osiągnięcia znacznie większego celu, niemniej wagi tego oporu nie należy przeceniać. Jego ewentualne wybicie otworzyłoby kursowi drogę w kierunku początkowo 1390 dolarów, a następnie 1400 dolarów za uncję cennego kruszcu. Dopiero przy tej ostatniej barierze powinna stoczyć się kluczowa batalia o psychologiczną wartość 1500 dolarów za jedną uncję, czyli poziomów widzianych ostatni raz przeszło trzy lata temu.