Jednak nie wszyscy przestraszyli się Brexitu

Spośród głównych światowych indeksów tylko dwóm udało się w piątek zyskać na wartości. Co prawda tylko symbolicznie, ale jednak. Świadczy to tylko o tym, że obecna sytuacja odnośnie obecności Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej ma charakter globalny, a co za tym idzie konsekwencje Brexitu mogą mieć swoje odzwierciedlenie w całej gospodarce światowej. Niemniej, tak jak wspominałem przed chwilą, znalazły się dwa indeksy, na których wynik referendum nie zrobił większego wrażenia. Pierwszym z nich okazał się być amerykański Dow Jones Utility Average, który podskoczył o 0,46%, a drugim, co bardzo ciekawe... słowacki Slovakia Index, który zyskał symboliczne 0,01%. Zdecydowana większość giełd uległa jednak w piątek fali przeceny, nierzadko bardzo dużej fali. Najmocniej oberwały europejskie indeksy z greckim ATHEX Composite, włoskim FTSE MIB oraz hiszpańskim IBEX na czele. Straciły one w piątek odpowiednio 13,42%, 12,48% oraz 12,35% i były jedynymi, które przekroczyły magiczną barierę dziesięcioprocentowego spadku. Kolejne miejsca przypadły francuskiemu CAC 40 oraz japońskiemu Nikkei 225, które spadły o 8,04% oraz 7,92%. Co ciekawe, brytyjskie indeksy nie straciły na wartości jakoś przesadnie dużo. Najmocniej ucierpiał FTSE 250, który został przeceniony o 7,19%, ale za to już główny brytyjski indeks, jakim jest FTSE 100, stracił „jedynie” 3,15%. Rodzima giełda informacje o zwycięstwie w referendum zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przyjęła niezbyt optymistycznie. Indeks szerokiego rynku, jakim jest WIG, spadł o 4,38%. Flagowy indeks warszawskiej giełdy, czyli WIG 20, stracił 4,53%, a druga i trzecia linia, czyli kolejno mWIG 40 i sWIG 80, poleciały na południe o odpowiednio 4,93% i 3,23%.