Dziś nie ma żadnych publikacji danych makroekonomicznych, które mogłyby wskazywać na poprawę lub pogorszenie nastrojów na giełdach. Inwestorzy z pewnym niepokojem będą oczekiwać na odczyty jutrzejszych wstępnych PMI dla przemysłu i usług i tutaj można spodziewać się bardzo słabych wyników, szczególnie z poszczególnych gospodarek Starego Kontynentu, które borykają się rosnącymi zachorowaniami na COVID-19. Rynki są pod wpływem niedzielnego głosowania amerykańskim Senacie. Nie przeszedł wniosek nad pakietem ratunkowym. Zarzucono, że jest to ratowanie korporacji, a nie zwykłych pracowników. Ponadto szef Fed z St. Louis w wywiadzie dla Bloomberga powiedział, że można spodziewać się chwilowego wzrostu bezrobocia do 30 proc., kiedy amerykańska gospodarka będzie sparaliżowana rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

   

Miłe złego początki, tak można określić to, co działo się podczas kończącej ubiegłej sesji w Stanach Zjednoczonych. Wygaśnięcie marcowych derywatów odbyło się w USA na najniższych poziomach od grudnia 2016. Początek zapowiadał się lekko optymistycznie, kiedy to główne indeksy odnotowywały niewielkie wzrosty, a każda próba zejścia na niższe poziomy spotykała się z kontrą kupujących. Jednak po 2,5 godzinie handlu byki ogłosiły kapitulację i strona podażowa przejęła kontrolę nad rynkiem. Wraz z upływem czasu wartości indeksów przyjmowały coraz to niższe wartości, zamykając się na dziennych minimach. W ostatecznym rozrachunku DJIA, S&P500 i Nasdaq Composite znacznie straciły, odpowiednio 4,55%, 4,34% i 3,79%. Spore spadki dotknęły małe spółki skupione w indeksie Russell2000. Indeks zanurkował o 4,24%. Handlowi  towarzyszył wysoki obrót, który na Wall Street wyniósł 9 220 mld USD. Wszystkie sektory z indeksu S&P500 znalazły się po czerwonej stronie rynku. Jedynie sektor energetyczny nie zmienił wartości. Na 52-tygodniowych minimach znalazły się takie giganty amerykańskiej gospodarki, jak Coca-Cola, AT&T, Johnson & Johnson, Mastercard czy Pfizer.   

Dziś futuresy na jankeskie indeksy nie napawają optymizmem. Dow Jones otworzył się luką spadkową poniżej poprzedniego wsparcia na 19000 punktów, testując kolejny okrągły poziom 18000 pkt. Podobnie wygląda sytuacja na S&P500, który dotarł w okolice 2200 pkt.

Po udanej piątkowej sesji w rejonie Azji i Pacyfiku, parkiety w tym rejonie są w głębokim odwrocie. Jedynie Nikkei zyskał 2,02 proc. po powrocie japońskich inwestorów po dniu wolnym.  Bardzo słabo wygląda indyjski Sensex tracący ponad 12%. Czerwono w  Australii, gdzie S&P/ASX200 traci 0,70%, spadki w Hong Kongu (4,61%), Szanghaj (-3,12%), Singapur (-7,62%). Południowokoreański KOSPI na minusie 7,44 proc.

Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, pod kreską 3,14 proc.  

Ostatnia sesja tygodnia była tradycyjnym dniem Trzech Wiedźm, kiedy to wygasały kontrakty marcowej serii. Główny ruch dokonał się podczas początku sesji, kiedy kontrakty rosły o 4,5 proc. Później już było tylko gorzej, niemniej wszystkie indeksy poza mWIG40 zakończyły dzień w zieleni. Handel na warszawskim parkiecie ciągle utrzymuje się na wysokich obrotach, które w piątek na szerokim rynku wyniosły 2,05 mld złotych. WIG wzrósł o 0,27 proc. Podobnie jak WIG, w zielonej strefie wypadł WIG20. Indeks otworzył się luką wzrostową i przed południem osiągnął maksimum sesyjne na 1547,74. Z tego poziomu inicjatywę przejęły niedźwiedzie, którym przed otwarciem sesji w USA udało sprowadzić się indeks na południe, tworząc minimum piątkowych notowań na 1476,65. Końcówka notowań przebiegała już dość płasko w ślad za europejskimi i amerykańskimi parkietami, które nie wiedziały, jaki obrać kierunek. Zamknięcie nastąpiło na dziennym  maksimum na poziomie 1469,43, co oznacza wzrost o 4,86 proc. Jest to zamknięcie powyżej poprzedniego maksimum na 1488,42, a luka startowa nie została domknięta. Za sukces byków należy uznać domknięcie luki spadkowej z 12 marca. Oznacza to przyspieszenie w odbiciu po ostatniej wyprzedaży. Wzrosty nie ominęły WIG20fut, który zyskał 0,41 proc., a WIG20usd dodał do dorobku 1,54 proc. W zieleni zakończyła dzień trzecia liga, a sWIG80 zyskał 0,42 proc. Sztuka ta nie udała się średniakom. mWIG40 odnotował spadek o 3,82 proc.

Wczorajsze wzrosty poprawiły nieco obrazu rynku, jednak specyfika dnia Trzech Wiedźm może zamydlać ten pozytywny obraz. Bardzo dobrze radziły sobie banki i silnie tracąca w ostatnim czasie CCC. Kluczowym poziomem dla obu stron rynku stały się okolice maksimum wczorajszych notowań, czyli poziom 1550, który podczas piątkowej sesji stał się zaporą dla sprzedających. Zadaniem na dziś dla strony popytowej jest wyjście powyżej wczorajszego maksimum, zaś podaż dążyć będzie do domknięcia luki. Dzisiaj w Azji dominują spadki. Ruchy na południe również na kontraktach terminowych w Europie i USA. Jeśli takie nastroje udzielą się graczom przy Książęcej, można spodziewać się spadkowego otwarcia nad Wisłą.

WIG20fut otwiera się 50-cio punktową luką spadkową, podążając w stronę poziomu 1550. W pierwszej fazie handlu indeks traci 5,05%. Wszystkie 20 spółek w czerwieni.

Złoty pozostaje pod silną presją, lecz dzisiaj od rana odrabia straty z ostatnich dni.

GBPPLN –  lokalny opór znajduje się na 4,97. Para oscyluje wokół tego poziomu.

EURPLN – aktualny przebiła opór ma na poziomie 4,40, który stał się wsparciem.  

USDPLN –  para znajduje się nad oporem na 4,19.

CHFPLN – cena oscyluje wokół oporu na 4,35.

PLNJPY – para znajduje się pod wsparciem na 26,08.

 

Poprzedni artykuł >