Od dłuższego już czasu jesteśmy świadkami interesującego zachowania na stosunkowo bliskim, ale także dość egzotycznym rynku, jakim jest lira turecka, a dokładniej rzecz ujmując jej para ze wspólną europejską walutą. Od grudnia zeszłego roku możemy bowiem obserwować ciekawą obronę poziomu 3,1750. Już kilkukrotnie na przestrzeni ostatnich miesięcy kurs próbował przebić się poniżej wspomnianej bariery, lecz za każdym razem po dotarciu do niej lub jej nadszarpnięciu bardzo szybko powracał ponad nią. Z punktu widzenia analizy technicznej takie zachowanie wykształciło bardzo silny poziom wsparcia, po przekroczeniu którego kurs powinien znacznie przyspieszyć rajd w kierunku południowym. Pierwszym wsparciem, przy którym mogłyby wystąpić problemy, jest okrągła wartość 3,15, gdzie poza psychologicznym wydźwiękiem wsparcia przebiega także zniesienie 61,8% ruchu wzrostowego z okresu listopad 2015 - maj 2016 roku. Spadek poniżej tego poziomu otworzyłby kursowi drogę do przynajmniej 3,10, a niewykluczone, że nawet do psychologicznej wartości trzech lir tureckich za jedno euro. Z drugiej strony, a w zasadzie z punktu widzenia ruchu wzrostowego, również możemy mówić o wykształceniu się ciekawego oporu, a nawet oporów. Pierwszą i najbliższą barierą popytową jest poziom 3,27. Wybicie się ponad tę wartość pary euro - lira turecka powinno dodać jej dynamiki w marszu w kierunku północnym i przesunąć linię frontu do drugiej bariery, którą stanowi poziom 3,32. W tych też rejonach może stoczyć się batalia o zdobycie bardzo ważnego z punktu widzenia psychologii oporu, jaki stanowi wartość 3,50 liry za jedno euro.