Eksperci CMC Markets przygotowali analizę dotyczącą skutków dzisiejszej decyzji Brytyjczyków. Każdy z analityków reprezentuje inne podejście. Jednak nie ma wątpliwości, że niezależnie od finału referendum przezorność nakazuje inwestorom być przygotowanym na wielką zmienność cen. • „Obecnie globalne fundusze inwestycyjne „siedzą na gotówce”, której rezerwy są największe od 2001 r., mamy więc składniki potrzebne do kolejnego rajdu na rynkach akcji” – Jochen Stanzl. • „W ostatnich dniach na WIG20, rynek był w stanie wzrastać bez bezpośredniego wsparcia zachodnich indeksów. Taka sytuacja dawno nie miała miejsca” – Łukasz Wardyn. • „Jeżeli Fed utrzyma stopy na bieżącym poziomie, a Bank Anglii nie będzie już musiał brać pod uwagę efektu Brexitu w swoich decyzjach, to perspektywy dla GBP może być tym bardziej sprzyjające” – Jasper Lawler. • „Szanse pozostania Wielkiej Brytanii w Unii a kurs GBP/USD: 0% szans przy 1,4000, 25% przy 1,4200, 50% przy 1,4400, 75% przy 1,4600 i 100% przy 1,4800” – Colin Cieszynski. • „W przypadku Brexitu wiodące fundusze hedgingowe w swoich inwestycjach mogą niedoważać strefy ekonomiczne Europy i Anglii” – Nicolas Cheron. • „Kwestia Brexitu jest bardzo trudna oraz skomplikowana do wyceny i właśnie dlatego powoduje tyle zmienności” – Ric Spooner. Łukasz Wardyn, Dyrektor Europa Wschodnia, CMC Markets Polska Od początku maja warszawski parkiet jest uwięziony w rozszerzającym się trendzie horyzontalnym. Dla WIG20 te ograniczenia to obecnie około 1840 pkt. od góry i 1700 pkt. od dołu, natomiast dla wrześniowego kontraktu na WIG20 są to odpowiednio poziomy około 1830 i 1660. Oczywiście równie istotnym poziomem wsparcia jest teraz dołek z 16 czerwca na poziomie 1723 pkt. Wraz ze zmianą wyników sondaży w Wlk. Brytanii, na sprzyjające decyzji o pozostaniu w Unii, popyt na WIG20 stał się mocniejszy. Nawet, po raz pierwszy od wielu tygodni, widzieliśmy, że polskie akcje kupowano niezależnie od ruchów cen na zachodnich giełdach. To ciekawa, pozytywna dywergencja. Na tej podstawie można więc zaryzykować stwierdzenie, że w przypadku opowiedzenia się przez Brytyjczyków za pozostaniem w Unii WIG20 może z impetem przebić górne ograniczenie trendu horyzontalnego i wejść w trend wzrostowy. W przypadku Brexitu możliwy będzie szybki test ostatniego lokalnego dna. Złoty nie wygląda zachęcająco, analizując jego perspektywy w długim terminie. Ugrzązł w bardzo szerokim trendzie horyzontalnym, który trwa właściwie od 15 stycznia ub. r. (decyzja Banku Szwajcarii). Analizując rynek krótkoterminowo, od końca kwietnia indeks złotego porusza się w trójkącie rozszerzającym się o szerokości aż 1,2% (co na koszyku walut odpowiada około 6%). Trudno więc oczekiwać, by bezpośrednio po decyzji Brytyjczyków ruch miałby być tak mocny, żeby momentalnie i bez walki wyjść poza poziomy wspomnianego trójkąta. Największych ruchów można spodziewać się więc na parze GBP/PLN. W jej przypadku kluczowym krótkoterminowym poziomem jest strefa 5,8-5,835, gdzie krzyżuje się wiele linii oporu. Przebicie tego pułapu w górę, w przypadku scenariusza pozostania Wielkiej Brytanii w Unii, może otworzyć drogę do nowych tegorocznych szczytów. Wsparciem jest dopiero 5,49. Jochen Stanzl, Chief Market Analyst, CMC Markets Niemcy W ostatnich dniach przed brytyjskim referendum globalne rynki pozostawały w trybie podwyższonego ryzyka. Jednocześnie wykres DAXa sygnalizuje tzw. wyspę odwrotu, co stanowi silny sygnał, że trend spadkowy może dobiegać końca. Gdy dodamy do tego fakt, że globalne fundusze inwestycyjne „siedzą na gotówce”, której rezerwy są największe od 2001 r. , mamy więc składniki potrzebne do kolejnego rajdu na rynkach akcji. Dodatkowym paliwem dla takiego ruchu mogłoby być opuszczanie przez inwestorów „bezpiecznych przystani”, takich jak złoto czy obligacje, i wskakiwanie do pociągu ciągnącego ceny akcji w górę, którego impet może być znaczny. Podsumowując, to co obecnie robi rynek, to budowanie oczekiwania, że Wielka Brytania pozostanie w Unii. Co naturalnie również oznacza rosnące ryzyko, gdyby stało się inaczej. Wygląda jednak na to, że tragiczne morderstwo Jo Cox wpłynęło na poglądy Brytyjczyków i pomogło zmobilizować tych, którzy mieli nie zagłosować. Prawdopodobieństwo, że Wielka Brytania zostanie w Unii, jest duże. Niepewność „zablokowała” wejście funduszy inwestycyjnych na rynek akcji. Gdy tylko wynik referendum będzie znany, mogą one szybko zmienić nastawienie. Wtedy mógłby być to początek pozytywnego lata na rynkach akcji. Nicolas Cheron, Chief Market Analyst, CMC Markets Francja Żeby przewidzieć, jak rynki mogą się zachowywać pod wpływem głosowania, warto przestudiować ruchy cen różnych klas aktywów w ostatnich tygodniach. Gdy w sondażach przewagę uzyskali zwolennicy Brexitu, indeksy i waluty uznane za potencjalnie dotknięte efektem Brexitu były pod presją (GBP, EUR, FTSE, CAC40, DAX), podczas gdy „bezpieczne przystanie” rosły (jen i złoto). Gdy jednak obóz "Remain" przejął kontrolę w ostatni weekend, odpowiedź rynków gdy otworzyły się one w poniedziałek, była dokładnie odwrotna. Dodatkowo silnie rósł funt (prawie 2%) oraz indeksy DAX i CAC40. Jednym z najważniejszych czynników na dzisiaj jest możliwa, utrzymująca się na rynkach niepewność. W przypadku Brexitu, banki centralne mogą interweniować, brytyjskie firmy będą zmuszone do renegocjowania swoich kontraktów, a niepewność będzie nam towarzyszyć przez następne tygodnie, jeżeli nie miesiące. Tego nie lubią inwestorzy. Taka sytuacja może spowodować, że w przypadku Brexitu wiodące fundusze hedgingowe w swoich inwestycjach mogą niedoważać strefy ekonomiczne Europy i Anglii. W przypadku pozostania Wielkiej Brytanii w Unii główna, krótkoterminowa aktywność na rynkach będzie kreowana przez ulgę, że jednak do Brexitu nie doszło, a w długim terminie zobaczymy poważniejszy powrót do inwestowania na wspomnianych rynkach. Jasper Lawler, Market Analyst, CMC Markets Wlk. Brytania Można powiedzieć, że kierunek ruchów na rynku w związku z ostateczną decyzją dotyczącą Brexitu, rynki pokazują już dzisiaj. Wiadomości, które uprawdopodabniają Brexit, powodują wyprzedaż funta i wyścig do kupna aktywów uważanych za bezpieczne, takie jak złoto i obligacje rządowe. Doniesienia o przewadze głosów na pozostanie w Unii, miały dotychczas dokładnie odwroty efekt. Nie zapominajmy, że rynki pozostają również pod wpływem decyzji Fed, która utrzymała stopy procentowe w USA na niskich poziomach. Są one pozytywne właśnie dla złota i powodują, że rentowność obligacji spada. W przypadku głosu pozostania w Unii, spadek złota i wzrost rentowności może nie utrzymać się długo, właśnie z uwagi na gołębie podejście Fed. Dla brytyjskiego funta scenariusz jest trochę inny. Na razie ryzyko Brexitu wstrzymuje wszelkie decyzje Banku Anglii, w tym ewentualne podwyżki. Jeżeli Fed utrzyma stopy na bieżącym poziomie, a Bank Anglii nie będzie już musiał brać pod uwagę efektu Brexitu w swoich decyzjach, to perspektywy dla GBP może być tym bardziej sprzyjające. Colin Cieszynski, Chief Market Analyst, CMC Markets Kanada Wśród par walutowych, przed i po referendum, można oczekiwać skoncentrowania się obrotu na GBP, szczególnie w relacji do JPY, EUR i USD. Od początku roku GBP/USD przebywa w szerokim zakresie pomiędzy 1,4000 i 1,4800. Ostatni wzrost od samego dna tego kanału do jego szczytu idealnie odzwierciedla zmianę nastawienia inwestorów, gdzie prawdopodobieństwo Brexitu znacznie zmalało. Można zaryzykować, że rynek walutowy w następujący sposób odzwierciedla szanse pozostania Wielkiej Brytanii w Unii w kursie GBP/USD: zero szans przy 1,4000, 25% przy 1,4200, 50% przy 1,4400, 75% przy 1,4600 i 100% przy 1,4800. Gdy Wielka Brytania pozostanie w Unii, GBP/USD może podskoczyć do górnego ograniczenia obecnego zakresu z potencjałem wyjścia w kierunku 1,5000. W przypadku Brexitu rynek może szybko kierować się w kierunku ewentualnego przecięcia lutowego lokalnego dna na poziomie 1,3850. Pomimo niektórych prognoz mówiących, że ruchy cen mogą być jeszcze bardziej ekstremalne, oceniam je jako mniej prawdopodobne, ponieważ jeszcze większa zmienność będzie zaproszeniem banków centralnych do reagowania. Większość głównych banków centralnych jest już gotowych do interwencji. Przecież ostatnią rzeczą, którą chcą zobaczyć, to duża dewaluacja funta, który wspiera wzrost kursów innych walut i negatywnie wpływa na różne lokalnie prowadzone działania stymulacyjne. W każdym scenariuszu aktywne pozostaną również defensywne pozycje, takie jak złoto, JPY, USD, CHF i obligacje. W przypadku decyzji pozostania w Unii mogą być one wyprzedawane, a środki angażowane na rynkach akcji. Warto też zwrócić uwagę, że w przypadku Brexitu i krachu na funcie, akcje międzynarodowych spółek notowanych w Londynie mogą być mocno kupowane, bo po prostu staną się nagle znacznie tańsze niż ich odpowiedniki notowane na innych światowych giełdach. Michael McCarthy, Chief Market Strategist, CMC Markets Australia W przypadku decyzji o wyjściu z UE momentalnie największym problemem dla rynków będzie niepewność. Negocjacje pomiędzy Wlk. Brytanią a UE mogą trwać latami, a implikacji dla rynków będzie mnóstwo. Ruchy cen sugerują, że po wyniku wskazującym na Brexit można oczekiwać przepływu kapitału w kierunku “bezpiecznych” aktywów. Złoto, obligacje, USD i JPY mogą doświadczyć silnego popytu, podczas gdy aktywa uznane za ryzykowne mogą cierpieć. Oczywiście już samo zagrożenie opuszczenia Unii przez jednego z członków może doprowadzić do kapitulacji na rynkach. Zmienność podskoczy właściwie na wszystkich rynkach. Decyzji o pozostaniu w UE będzie przyjazna dla rynków. Pomimo, iż jest to oczekiwany rezultat, nadal istnieje potencjał do dużych wahań cen. Wielu globalnych inwestorów obniżyło swoje profile ryzyka przed referendum. Na tej podstawie złoto poszło znacznie w górę, podobnie jak obligacje i waluty uważane za „bezpieczniejsze”. Wiele z tych transakcji zostałoby odwróconych. Nawet jeśli Wlk. Brytania pozostanie w Unii i zwolennicy opuszczenia Unii z innych krajów stracą impet, to długoterminowa perspektywa dla Europy pozostanie słaba. Ric Spooner, Chief Market Analyst, CMC Markets Australia Kwestia Brexitu jest bardzo trudna oraz skomplikowana do wyceny i właśnie dlatego powoduje tyle zmienności. Traderom pozostaje zaryzykować w dwóch zagadnieniach. Po pierwsze, jakie jest prawdopodobieństwo opuszczenia Unii, a po drugie, jakie mogą być tego rynkowe implikacje. A rynkowe konsekwencje decyzji o wyjściu są wyjątkowo mgliste, z możliwością wprowadzania głosu Brytyjczyków w życie przez wiele, wiele lat. Oczywiście bardzo prawdopodobne jest, że w takim scenariuszu inwestorzy musieliby więcej płacić za ryzyko posiadania europejskich aktywów, przy ryzyku dalszego podziału Europy. Głos za pozostaniem w Unii pokaże nam, jak dużo ryzyka inwestorzy pozostawili sobie w swoich inwestycjach do czasu pierwszych wyników referendum. Jednak niezależnie od finału referendum przezorność nakazuje być przygotowanym na wielką rynkową zmienność.