Pomimo negatywnych zmian podczas europejskiej sesji, wczorajszy spadek amerykańskich indeksów trwał jedynie kilka godzin. Inwestorzy odłożyli na bok obawy o słabe dochody przedsiębiorstw i eskalację konfliktu w Hiszpanii, co pozwoliło na powrót indeksów Dow Jones oraz S&P500 powyżej poziomu otwarcia.

Wygląda na to, że niezależnie od obaw o polityczne ryzyko, inwestorzy są tak optymistycznie nastawieni w kwestii amerykańskiej gospodarki, że są w stanie ignorować wiele niepokojących sygnałów. Odczyt wniosków o zasiłek dla bezrobotnych jest na najniższym poziomie od 1973 roku. Najnowsza ankieta dotycząca sektora produkcyjnego ujawniła pozytywne dane. Te dwa czynniki makroekonomiczne oraz szansa na nowego szefa FEDu, który najprawdopodobniej będzie skłaniał się w stronę gołębiej polityki pomogły wczoraj w odbudowie amerykańskich indeksów.

Doniesienia z Białego Domu mówią, że Donald Trump skłania się w stronę kandydatury jednego z obecnych członków FED - Jerome Powella. Ta informacja spowodowała spadek dolara. Kandydat, który jest za bardziej stopniowymi zmianami w polityce pieniężnej jest dobrą wiadomością dla świata i amerykańskich inwestorów, natomiast nie jest to tak dobra informacja dla dolara.

Europejskie indeksy powinny dziś rano czerpać korzyści z nocnych wzrostów na amerykańskich indeksach, choć hiszpańskie indeksy mogą pozostać w tyle ze względu na eskalację konfliktu w Hiszpanii. Hiszpański rząd zdecydował o wdrożeniu w weekend artykułu 155 konstytucji i odebranie Katalonii praw autonomicznych. Już wcześniej katalońscy politycy ostrzegali, że taki ruch spotka się z natychmiastową odpowiedzią w postaci ogłoszenia niepodległości.

UE dalej traktuje konflikt w Hiszpanii jako jej wewnętrzne sprawy. Ostatnie wydarzenia w różnych krajach wskazują na to, że społeczeństwo UE chce iść w innym kierunku niż tego chce Emmanuel Macron i Angela Merkel.

Jeżeli nawet zignorujemy ostatnie wybory parlamentarne w Austrii, to wystarczy spojrzeć na Włochy, gdzie w najbliższy weekend odbędą się dwa niewiążące referenda, w których mieszkańcy dwóch regionów są pytani czy chcą uzyskać częściową autonomię w kwestiach fiskalnych. Wygląda na to, że w wielu krajach Europy powstaje coraz większa potrzeba na zwiększenie lokalnej kontroli w wielu kwestiach ze względu na brak zaufania do polityków rządzących wiele kilometrów dalej, często nie wiedzących nic o danym regionie.

Funt miał wczoraj kolejny rozczarowujący dzień, znajdując się pod presją po raporcie dotyczącym sprzedaży detalicznej, który wskazał na spadek o 0,8% we wrześniu. Zwiększa to obawy o to, czy BOE zdecyduje się na zapowiadane podniesienie stóp procentowych w najbliższych tygodniach. Rentowność obligacji w wyniku tych obaw zaczęła spadać.

Jest oczywistym, że pomysł podniesienia stóp procentowych nie jest zbyt popularny wśród członków rady polityki pieniężnej BOE. Jednak w lato główny ekonomista, Andrew Haldane, ostrzegał, że zbyt niskie stopy procentowe mogą spowodować nadmierny wzrost inflacji. Ostatnie odczyty inflacyjne na poziomie 3% zwiększyły więc obawy części członków o dalszą akcelerację inflacji. Jeżeli inflacja wzrośnie w kolejnym miesiącu powyżej 3%, powinniśmy zaobserwować reakcję BOE w postaci podwyższenia stóp procentowych. Problem polega na zdobyciu pięciu głosów w radzie, by przepchnąć decyzję i odwrócić zeszłoroczną obniżkę stóp procentowych.

Dzisiejszy odczyt dotyczący zadłużenia publicznego sektora Wielkiej Brytanii ma wskazać na wzrost deficytu z 5,1 miliarda funtów w sierpniu do 5,7 miliarda funtów we wrześniu.

 

EURUSD - dalej rośnie i może zmierzać aż do poziomu 1,1920, choć po drodze jest jeszcze jeden poziom oporu na 1,1870. Spadek poniżej 1,1730 stawia za kolejny cel minima z tego miesiąca na 1,1670

GBPUSD - funt utrzymał się powyżej poziomu 1,3120, i dopóki tak jest, utrzymuje się trend zwyżkowy. Wsparcie znajduje się na minimach z tego miesiąca na 1,3020. Potrzebny jest powrót powyżej 1,3340, by myśleć o wzrostach w kierunku 1,3420.

EURGBP - dalej rośnie, zmierzając do kolejnego poziomu oporu wyznaczonego przez 50-dniową  SMA na 0,9005. Przebicie przez 0,9030 stawiałoby za kolejny cel poziom 0,9100. Wsparcie znajduje się na 0,8870.

USDJPY -  wczorajsza nieudana próba przebicia przez 113,10 wyznaczyła granicę obecnych zmian na dolarze. Jedynie przebicie powyżej 113,40 stawiałoby za kolejny cel poziom 114,00. Spadki powinny zatrzymać się na minimach z tego tygodnia na 111,60.

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 25 punktów do 7 548

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 45 punktów do 13 035

CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 22 punkty do 5 390

IBEX - spodziewane otwarcie bez zmian na 10 197