Stosunkowo wysokie ceny złota oraz srebra, a także drożejąca miedź powodują wzrosty na KGHM. Wyniki spółki opublikowane w zeszłym tygodniu nie popchały od razu inwestorów do zakupów, głównie ze względu na niepewność związaną z inwestycją w Sierra Gorda w Chile. 

W pierwszym półroczu 2017 roku strata kopani wyniosła 320 mln zł i zmniejsza się dzięki zwiększeniu produkcji oraz ograniczeniu kosztów. Zarząd zakłada, że kopalnia będzie rentowna dopiero za 3-4 lata. Okres zwrotu inwestycji jest trudny do oszacowania, ponieważ jak dotąd inwestycja pochłonęła już około 16 mld zł, co jest jednak trudne do jednoznacznego obliczenia ze względu na księgowe odpisy oraz inne inwestycje. Ponadto zyski zawsze związane są z ceną rynkową wydobywanych surowców, a ta zarówno w przypadku złota jak i miedzi jest bardzo zmienna. KGHM posiada 55% udziałów w projekcie Sierra Gorda.

Warto zauważyć, że wyniki KGHM za pierwsze półrocze nie uwzględniają wzrostów ceny miedzi jakie nastąpiły od początku lipca. W ciągu dwóch miesięcy cena wzrosła ponad 12%. Aktualnie kurs dotarł do górnego ograniczenia strefy podażowej, czyli 300 USD. Jeżeli ten poziom zostanie pokonany, to można oczekiwać dalszego wzrostu w rejon 330 USD. Niestety dane z Państwa Środka nie napawają optymizmem, a to ono odpowiada za 40% globalnego importu miedzi. 

Z technicznego punktu widzenia, kurs KGHM znajduje się w konsolidacji między 118 a 125 zł i wybicie z tego zakresu powinno spowodować obranie kierunku na najbliższe tygodnie. W połowie lipca kurs przełamał tendencje spadkową, co zwiększa prawdopodobieństwo wybicia konsolidacji w górę i dążenia do poziomów 133 - 135 zł, a następnie do 150 zł za akcję. 

Wciąż trwają prace nad projektem zmiany OFE, choć pojawiły się informacje o kompromisie na szczeblu rządowym, który zakłada, że 25% środków zgromadzonych w OFE przejdzie do państwowego Funduszu Rezerwy Demograficznej, a pozostałe 75% trafią do podmiotów, które zastąpią dotychczasowe fundusze emerytalne. Głównym założeniem zmiany jest oddanie środków ich właścicielom, którzy będą mogli decydować w co je inwestować. Projekt ma trafić teraz do konsultacji, po których jego wdrożenie ma nastąpić w lipcu 2018 roku, choć już mówi się o opóźnieniach. 

Polski złoty dziś tanieje głównie do dolara, względem euro i franka zachowuje się stabilnie. Umacnia się względem funta.

USDPLN porusza się w bardzo wąskiej konsolidacji między 3,6550 a 3,6150, wybicie z niej w górę oraz pokonanie kluczowego oporu na 3,6600, pozwoli na na test poziomu 3,7000. Wsparcie zlokalizowane jest na 3,5500 - 3,5700. 

CHFPLN ma aktualnie opór na 3,8000, w przypadku jego wybicia następną barierą jest poziom 3,8550. Natomiast spadek poniżej 3,7300, pozwoli na ponowny test strefy 3,7000 - 3,6800, która na początku sierpnia zatrzymała silne spadki.

EURPLN jest to jedyna para walutowa z omawianych z polskim złotym, która nie trwa w trendzie spadkowym, ponieważ już w czerwcu nastąpiło wybicie poziomu 4,2400 w górę. Celem dla wzrostów jest aktualnie poziom 4,3200.  Kluczowe wsparcie znajduje się na 4,2300 i jego przebicie spowoduje powrót trendu spadkowego.

GBPPLN panuje silny trend spadkowy, aktualnie wsparcie znajduje się na 4,6500. Kluczowy opór jest natomiast na 4,7400, dopiero po jego pokonaniu będzie można oczekiwać dalszych wzrostów.