Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Inflacja i zapasy ropy w USA w centrum uwagi

Dzisiaj, po dwóch dniach zupełnie pustego kalendarium makroekonomicznego, zwracamy uwagę na odczyt inflacji w USA za miesiąc luty. Dane te będą ważne w aspekcie dynamicznie rosnących rentowności obligacji rządowych. Po części odczyt podpowie czy obawy inwestorów o przyspieszenie procesów inflacyjnych są uzasadnione. Poza tym Bank Kanady podejmie decyzje o wysokości stóp procentowych. Zapewne, tak jak i pozostałe banki centralne, BoC pozostawi koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Jednak ważnym będzie to, co zapisano w protokole po posiedzeniu banku, w tym projekcje inflacji i wzrostu gospodarczego na najbliższe kwartały. Dzień zakończy się raportem Departamentu Energii o tygodniowej zmianie zapasów ropy, benzyny i destylatów. W ubiegłym tygodniu zapasy czarnego złota wzrosły o 21,56 miliona baryłek. Wczorajszy raport API wskazał na kolejny tydzień wzrostu zapasów surowca o 12,8 mln baryłek, przy oczekiwanym spadku o 0,8 mln brk. Stąd też od poniedziałku na rynku ropy jest dość nerwowo. Po tym jak ropa osiągnęła najwyższe poziomy od ponad roku, cena baryłki WTI spadła z 68 USD do 63,50 USD dziś rano, a baryłka typu Brent z 72 USD do 67,50 USD. W oczekiwaniu na dane o inflacji w USA rentowności amerykańskich obligacji ustabilizowały się na najwyższych od roku poziomach. Rentowność najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów utrzymuje się powyżej 1,5%, a oprocentowanie trzydziestoletnich papierów dłużnych utrzymują się w okolicach 2,25%. Wśród inwestorów utrzymuje się obawa o przyspieszenie procesów inflacyjnych, do których dołoży się nowy pakiet stymulacyjny oraz program infrastrukturalny autorstwa prezydenta Bidena. Z technicznego punktu widzenia złoto dynamicznie odbiło wczoraj od wsparcia w strefie 1675 - 1680 USD, a cena uncji kruszcu wzrosła o 40 dolarów. Od nocy złoto handlowane jest powyżej 1700 USD. Wydaje się, że dzisiejszy odczyt inflacji i reakcja na rynku długu mogą zdecydować o dalszej wycenie złota. Kolejnymi oporami są poziomy 1740 i 1760 USD. Wtorek przyniósł kontynuację wzrostów na europejskich parkietach, gdzie wszystkie główne indeksy odnotowały zyski. Prawdą jest, że nie były już tak spektakularne jak podczas poprzedniej sesji. DAX 30 zyskał na zamknięciu 0,4%, CAC 40 zyskał niewiele mniej, bo 0,38%. FTSE MIB i IBEX 35 dopisały do rachunku po 0,6%. W tym zacnym gronie najmniejszym zyskiem pochwalił się londyński FTSE 100. W jego przypadku zysk wyniósł 0,17%, choć chwilowo przebywał w stracie. Indeks Stoxx 600 wzrósł o 0,76%. Zdecydowanie dobre nastoje panowały na Wall Street. Łyżką dziegciu w beczce miodu okazał się Dow Jones. Chociaż indeks finiszował z zyskiem 30 punktów, czyli 0,1%, to od połowy sesji widoczna była realizacja zysków. Indeks blue chipów oddał w tym czasie z dorobku 300 punktów, zamykając się poniżej poziomu odniesienia. Duże lepiej radził sobie S&P 500, który zyskał 1,42%. Jednak niekwestionowanym królem parkietu były spółki technologiczne. Indeks Nasdaq Composite, po silnej przecenie w poniedziałek, wystrzelił o 464 punkty, czyli 3,64%. Kluczową kwestią pozostaje pytanie, czy korekta na technologicznym Nasdaqu się zakończyła, czy to tylko odreagowania po spadkach. Fason trzymały małe spółki. Russell 2000 wzrósł o 1,91%. Rynki azjatyckie dostosowują się do wzrostu długoterminowych stóp procentowych na rynku obligacji, co spowodowało wycofanie pieniędzy z akcji. Odwrócenie trendów na rynku obligacji przynajmniej tymczasowo odesłało inwestorów z powrotem do firm, które dają nadzieję, że będą się dobrze rozwijać po zakończeniu pandemii. Indeks giełdy w Tokio zyskał 0,03%, australijski S&P/ASX 200 spadł o 0,84%, a południowokoreański KOSPI traci 0,57%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,10%) i Szanghaj (0,16%), Singapur (-1,02%), Tajwan (0,37%), Indonezja (0,77%). Indyjski Sensex rośnie o 0,18%. Indeks Asia Dow po wczorajszym wzroście jest nad kreską 0,25%. Wahania pokazują, „jak wrażliwe stały się nastroje, napędzane przez niepewność co do perspektyw stóp procentowych i inflacji”, co napisał w raporcie Stephen Innes z Axi. Od początku tygodnia widoczne są zdecydowanie lepsze nastroje na GPW, szczególnie po silnych wzrostach na Starym Kontynencie oraz poprawie sentymentu na Wall Street. Jednak wczorajsza sesja w Warszawie ponownie nie przyniosła rozstrzygnięcia, ale co najważniejsze przybliżyła WIG 20 do wybicia z marazmu. Najbliższe dni pokażą, czy opór w trendzie bocznym pęknie. Pomimo że widać poprawę nastrojów, w obrazie technicznym blue chipów nic się nie zmieniło. Po obronie wsparcia nieco poniżej 1900 pkt. pozostajemy w trendzie bocznym. Od początku trzeciej dekady stycznia indeks blue chipów utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy, powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na WIG 20. Zamknięcie minionego tygodnia wypadło zdecydowanie powyżej poziomów zamknięcia z poprzednich czterech tygodni. Póki co sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Indeks po dotarciu we wtorek i w czwartek w ubiegłym tygodniu do początku strefy 2000-2060 pkt., która to od 2009 roku jest miejscem walki podaży z popytem, cofnął się najpierw w stronę „magnetycznego” poziomu 1950 pkt., by następnie zaliczyć dołek z 28 stycznia. Czy teraz magiczny poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie miesiąca, kiedy WIG 20 zbytnio się od niego oddali. Patrząc optymistycznie, kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostów ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt. Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,63 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadło 1,3 miliarda złotych. Indeks WIG zyskał 1,10 proc. Znacznie większej wielkości zysk zaliczył WIG 20. Poprawa sentymentu na głównych parkietach Europy oraz przyspieszenie prac na ustawą stymulacyjną w kongresie USA, dały pretekst do zdecydowanego działania warszawskich byków. Notowania rozpoczęły się w okolicach poziomu odniesienia. Poziom ten okazał się najniższą wartością dnia i zarazem trampoliną do wzrostów. Po pierwszej godzinie niezdecydowania, powiew optymizmu w obozie byków skłonił ich do działania, a efektem tego było wyprowadzenie indeksu w strefę oporu na poziom 2010,33 pkt. Niestety od wczesnych godzin popołudniowych napór kupujących osłabł i już do końca sesji indeks poruszał się płasko, a popyt bronił zdobytego terytorium. Zamknięcie nastąpiło w bezpośredniej bliskości maksimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 1994,18 pkt. Oznacza to wzrost wartości indeksu o 1,47%. WIG20 fut zyskał 1,42%, a WIG20usd dodał do dorobku 2,05% dzięki cofnięciu na parze USDPLN. W zieleni zakończyła dzień druga liga. mWIG 40 zyskał 50%. Symboliczną przeceną o 0,01% zakończył dzień sWIG 80. W gronie blue chipów 17 spółek zakończyło dzień zyskami. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Dino (5,69%), PZU (5,23%) i Tauron (3,66%). Pozostałe 3 spółki przyniosły ich akcjonariuszom straty. Czerwonymi latarniami okazały CD Projekt, Alior i Lotos. Walory te potaniały odpowiednio o 3,88%, 0,66% i 0,47%. WIG 20 fut otworzył się poniżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,27%. Złoty z tendencją do osłabienia. GBPPLN – Para wyszła ponad opór 5,14 pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,34. EURPLN – para jest powyżej poziomu 4,55 i przymierzała się do ataku na 4,60. USDPLN – para powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar dotarł do 3,85. CHFPLN – para utrzymuje się w strefie 4,08 - 4,18. PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja bieżącego roku na 26,20 i 25,20.


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.