Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Inflacja i rynek pracy w USA są czynnikami ryzyka dla akcji i przegrzania gospodarki

Uwaga inwestorów skupi się na danych o inflacji CPI w USA.

To właśnie prawdopodobieństwo szybszego wzrostu inflacji spędza sen z oczu inwestorom.  
Przyjrzyjmy się szczegółowo wczorajszemu raportowi Departamentu Pracy, a wnioski płynące z niego nie wyglądają optymistycznie. Spowolnienie w zatrudnianiu wywołuje debatę na temat tego, czy dodatkowe zasiłki dla bezrobotnych powstrzymują ludzi przed podjęciem pracy. Firmy mają do obsadzenia rekordowe 8,1 miliona miejsc pracy i twierdzą, że problemem jest zapewnienie wystarczającej liczby osób, aby je obsadzić. W marcu liczba wolnych miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy przekroczyła 8 milionów, podał wczoraj Departament Pracy. W lutym było 7,5 miliona wolnych miejsc pracy. Liczba wolnych miejsc pracy jest obecnie znacznie powyżej poziomu sprzed pandemii i przekracza rekordowy poziom 7,57 mln, ustalony w listopadzie 2018 r. 
Według National Federation of Independent Business wiele firm ma trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników, 44% małych firm stwierdziło, że nie mogły obsadzić wolnych miejsc pracy w kwietniu. Niektórzy twierdzą, że dodatkowe rządowe zasiłki dla bezrobotnych zniechęciły ludzi do podejmowania pracy. W marcu administracja Bidena zatwierdziła dodatkowe federalne świadczenia w wysokości 300 dolarów dla bezrobotnych pracowników w ramach ogromnego bodźca o wartości 1,9 biliona dolarów. Debata na temat zasiłków dla bezrobotnych nasiliła się po tym, jak rząd podał w zeszły piątek, że w kwietniu utworzono marne 266 000 nowych miejsc pracy. Wall Street prognozowało wzrost o 1 milion. 


Rozczarowujący raport skłonił Republikanów w Kongresie i Amerykańskiej Izbie Handlowej do wezwania do zniesienia federalnych zasiłków dla bezrobotnych, który wygaśnie dopiero we wrześniu. Kilka stanów kierowanych przez Republikanów przywróciło również przepisy wymagające od ludzi dowodów na poszukiwanie pracy, a przynajmniej jeden planuje zaprzestać przyznawania federalnego zasiłku bezrobotnym. Niektóre stany obniżają zasiłki dla bezrobotnych, aby zmusić ludzi do powrotu do pracy - czy dodatkowe świadczenia naprawdę trzymają Amerykanów z dala od siły roboczej? 


Ze swojej strony administracja Bidena stwierdziła, że niewiele jest dowodów na to, że zasiłki dla bezrobotnych zniechęcają ludzi do podejmowania pracy. Obwiniali zamknięte szkoły i przedszkola, twierdząc, że wielu rodziców musi pozostać w domu, aby opiekować się dziećmi. Jednak sytuacja diametralnie się zmieniła. W marcu najbardziej wzrosła liczba ofert pracy w restauracjach i hotelach - te dwie branże najbardziej ucierpiały z powodu pandemii. Wolne miejsca pracy w tym sektorze wzrosły o 185 000 do 993 000 - to drugi najwyższy poziom w historii. Rosnące wskaźniki szczepień w USA i spadające przypadki koronawirusa umożliwiły rządom złagodzenie ograniczeń biznesowych. Wielu Amerykanów chętnie wybiera się na jedzenie, podróżuje lub wybiera się na wakacje. Dzięki temu firmy chcą ponownie zatrudniać pracowników.Z tych samych trendów korzystają teatry, parki rozrywki i inne firmy rozrywkowe. 
W marcu gwałtownie wzrosły oferty pracy. W miarę ponownego otwierania kolejnych szkół, władze stanowe i lokalne również opublikowały więcej ofert pracy. Różnica między dostępnymi miejscami pracy a liczbą zatrudnionych osób dramatycznie się zwiększyła w ciągu ostatnich czterech miesięcy. Tymczasem tak zwany wskaźnik rezygnacji wzrósł o jeden krok do 2,7% wśród pracowników sektora prywatnego i osiągnął najwyższy poziom od 20 lat. Więcej ludzi rezygnuje z pracy, gdy gospodarka się odradza.Rosnąca liczba pracowników rezygnujących z pracy oznacza, że są bardziej selektywni i szukają lepiej płatnej pracy. A stawka jest wysoka. Po pierwsze, szybkie ożywienie w amerykańskiej gospodarce może zostać zahamowane. Nadal brakuje około 8 milionów miejsc pracy, które istniały przed pandemią. Im dłużej trwa ich odzyskanie, tym bardziej prawdopodobne jest, że gospodarka odczuje długotrwałe blizny po pandemii. To jest to, na co w ubiegłym tygodniu wskazywała Janet Yellen, mówiąc o możliwości przegrzania gospodarki.
Chociaż zdecydowana większość indeksów notowanych na  GPW uległa przecenie, to warszawskim graczom należą się brawa. Przy spadkach sięgających 2% na głównych parkietach Europy, wczorajsze cofnięcie na parkiecie przy Książęcej było stosunkowo niewielki i wcale nie świadczyło o pozbywaniu się akcji. WIG20 z łatwością utrzymał barierę 2100 punktów, ale rynek jest w takim momencie, że w każdej chwili może pojawić się realizacja zysków. Sygnał taki popłynął zarówno z Azji, Europy, jak i z USA, gdzie widoczne było wycofywanie się z długich pozycji, a benchmarki zakończyły dzień pod kreską. Inwestorzy będą musieli zmierzyć się z możliwą reakcją NBP na inflację, która przekroczyła widełki banku i być może RPP zmieni retorykę i w niedługim czasie zobaczymy podwyżkę stóp procentowych. Zatem przed nami ciekawe sesje w oczekiwaniu na odpowiedź, czy zadyszka w USA spowoduje głębszą korektę na warszawskim parkiecie.  Powiew ryzyka zza oceanu widoczny w obawie o inflację jest aż nadto widoczny. 


Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,81 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadało 1,53 mld złotych. Indeks WIG zyskał 0,33 proc. Szeroki rynek otworzył się sporą luką spadkową, ale po kilku godzinach przeceny odzyskał wigor i do końca dnia odrobił 700 punktów  przedpołudniowej straty, co pozwoliło wyjść ponad poziom   62500 pkt. Nieco mniejszą stratę zaliczył WIG20. Już początek notowań zapowiadała spora przecena indeksu. Od otwarcia sporych rozmiarów luką wzrostową do południa kontrolę nad rynkiem sprawował obóz niedźwiedzi, spychając benchmark na coraz to niższe poziomy. Osiągnięty wtedy wynik 2078,10, osiągnięty przed sesja amerykańską,  okazał się najniższą wartością dnia. Od południa kontrę wyprowadziły byki i w na krótko przed zamknięciem handlu wyprowadziły indeks do poziomu wczorajszego zamknięcia. Nieznaczne cofnięcie sprawiło, że zamknięcie nastąpiło na poziomie 2110,48 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,25%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,24%, a WIG20usd dodał do dorobku 0,07%, czego efektem była słaba postawa dolara do wszystkich walut rezerwowych. W czerwieni zakończyły dzień  druga i trzecia liga. mWIG40 stracił 0,46%, sWIG80 spadł o 0,59%. 


W gronie blue 11 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły PZU (4,24%), JSW (2,59%) i Tauron (2,49%). Pozostałe 9 spółek zakończyło dzień stratami. Czerwonymi latarniami okazały się PKO BP, Mercator i Allegro. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 7,18%, 2,73% i 2,58%. 
WIG20fut otworzył się na poziomie wczorajszego zamknięcia powyżej 2100 pkt. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje  0,15%.


Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.


GBPPLN – para wyszła ponad opór 5,14, pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,29.
EURPLN – para jest nieznacznie poniżej poziomu 4,60 i aktualnie handlowana jest po 4,54.
USDPLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,74.
CHFPLN – para powróciła do obszaru konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,14. 
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.