Był to kolejny tydzień ustanawiania rekordów przez amerykańskie indeksy, jak również i FTSE250. Każdy z indeksów był w stanie notować rekordowe poziomy przez kolejne dni tygodnia.

Ta passa zakończyła się wczorajszego dnia. Choć w przypadku amerykańskich indeksów te spadki były bardzo małe, ponieważ inwestorzy dalej ignorują to co się dzieje w Waszyngtonie.

Pomimo wczorajszej przerwy inwestorzy wyglądają na pewnych siebie w tym, że nowy prezydent Stanów Zjednoczonych dotrzyma złożonej obietnicy i w następnych kilku tygodniach dokona jakieś “fenomenalnej” zmiany. Jednak powstaje pytanie czy uda mu się wprowadzić taką zmianę, która będzie dyskontowana przez rynek, szczególnie teraz, przy tylu rzeczach powodujących zakłócenia.

Wcześniej w tym tygodniu widzieliśmy jak kapitalizacja S&P500 po raz pierwszy w historii przekroczyła 20 bilionów dolarów. Sugeruje to, że inwestorzy są nader optymistyczni względem tego, w którą stronę zmierzają aktualnie rynki. Jednak wzrost ceny złota wskazuje, że są tworzone transakcje hedgingowe.

Ostatecznie pytaniem, które inwestorzy powinni sobie zadawać jest to, jak wiele jest wart “efekt Trumpa”. Mówiąc wprost, jak wiele rzeczy zostało już zdyskontowanych i jak wiele dopiero może być wprowadzonych i mieć wpływ na rynek. Na ten moment nie da się tego w żaden sposób stwierdzić.

Zaskakujący był wczorajszy ostry spadek dolara pomimo zwiększającej się szansy na podwyżkę stóp procentowych w marcu. Poprawiające się dane gospodarcze i jastrzębie wypowiedzi FEDu powinny umocnić dolara, a zamiast tego obserwowaliśmy jego spadek.

Ciężko jest stwierdzić dokładnie co jest przyczyną spadku dolara Wczoraj wiceprezydent FEDu Stanley Fischer mówił o tym, że FED zbliża się do planowanego poziomu dla inflacji. Zarówno ten komentarz jak i wypowiedzi Yellen z początku tygodnia nie są żadną otwartą deklaracją podwyżek stóp procentowych. I najprawdopodobniej właśnie brak jednoznacznej deklaracji jest powodem spadku dolara.

Kiedy opublikowano grudniowe dane dotyczące sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii pojawiły się głosy i pytania dlaczego są one tak słabe pomimo tego, że tydzień wcześniej detaliści ogłosili całkiem pozytywne wyniki sprzedaży za okresy przed jak i po świętach. Stąd zaskoczenie, gdy dane pokazały spadek o 1,9%. Liczba ta wymazała cały kwartał pozytywnych odczytów.

Od tego czasu obserwujemy zwiększającą się presję cenową, co pokazał ostatni raport inflacyjny za styczeń. Odnotowano również spowolnienie we wzroście płac, pomimo tego, że rynek pracy trzyma się całkiem dobrze.

To może sugerować, że dzisiaj publikowane dane dotyczące sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii za styczeń będą słabe, w szczególności, że odczyt Brytyjskiego Konsorcjum Sprzedaży Detalicznej za styczeń pokazały spadek sprzedaży o 0,6%. Trzeba jednak powiedzieć, że dane te nie są zawsze dobrym wyznacznikiem. W grudniu pokazały one wzrost o 1%, a dane ONS były całkiem inne.

Przewiduje się, że dzisiejsze dane pokażą wzrost o 0,9%, co wydaje się bardzo optymistyczną prognozą. Zmiana rok do roku powinna pokazać spadek do 3,4%.

EURUSD - wygląda na to, że euro znalazło wsparcie na 1,0520. Obserwujemy dalsze wzrosty i następnym celem jest przebicie przez poziom oporu na 1,0720, a następnie próba przetestowania maksimów powyżej 1,0800.

GBPUSD - funt dalej zaskakuje. Po kolejnym spadku poniżej 1,2400, funt zdołał ponownie odbić się do góry. Poziom 1,2400 pozostaje kluczowym poziomem wsparcia. W razie zamknięcia dnia poniżej tego poziomu, istnieje ryzyko spadków w stronę 1,2250. Przebicie przez 1,2580 stawia za następny cel poziom 1,2700.

EURGBP - obecnie kurs rośnie w stronę 0,8570/80. Potrzebne jest przebicie przez ten poziom, by ustabilizować sytuację. Poziom wsparcia znajduje się na 200-dniowej dziennej średniej kroczącej na 0,8450. Spadek poniżej poziomu wsparcia otwierałby drogę do dalszych spadków w stronę 0,8300.

USDJPY - po wzroście do poziomu blisko 115,00 kurs spadł. Możliwy jest powrót w stronę minimów na 111,60 w krótkim okresie.

FTSE100 – spodziewane otwarcie bez zmian na  7 278

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 8 punktów do 11 765

CAC40 - spodziewany spadek na otwarcie o 2 punkty do  4 897

Michael Hewson (Główny Analityk Rynków w CMC Markets UK)