Od flash crashu, przebicia poziomu 1,2000 i późniejszego odbicia funt nie wygląda dobrze. Sprawę pogarsza polityka i to, że poszczególni politycy wciąż mówią o katastrofie, jaką ma przynieść Wielkiej Brytanii Brexit. Dzień również nie zaczął się dobrze – ujawnione zostały bowiem dokumenty Departamentu Skarbu, w których znajduje się informacja o tym, iż wycofanie regulacji WTO spowoduje, że brytyjska gospodarka straci 66 miliardów funtów. Dodatkowo członek MPC, Michael Saunders stwierdził później, że funt może dalej tracić na wartości, ale na razie nie liczy się dla niego tempo tego spadku.

Pozytywną stroną spadku kursu funta jest to, że dzięki temu FTSE100 pnie się w górę. Wczoraj osiągnął zresztą historyczne maksima na poziomie 7130 punktów. Teraz jednak można zauważyć, że indeksy giełdowe na świecie radzą sobie na obecnych poziomach coraz gorzej.

Funt osiągnął wczoraj kolejne 31-letnie minimum, a doprowadziły do tego m.in. komentarze londyńskiego burmistrza, który stwierdził, że opuszczenie przez UK wspólnego rynku będzie katastrofalne. Angela Merkel stwierdziła w tym czasie, że niemieccy przedsiębiorcy nie będą się przeciwstawiać stawianiu Brytyjczykom twardych warunków w negocjacjach.

Polityka doprowadziła w zeszłym tygodniu do dużej zmienności na rynku walutowym, a i obecnie trudno uważać, by funt mógł w krótkim terminie odnaleźć silniejsze wsparcie. Szczególnie, że polityczna niepewność jest wciąż bardzo silna, jako że obie strony negocjacji ustalają obecnie swoje pozycje negocjacyjne, które obecnie zdają się znajdować „w znacznej odległości” od siebie.

Choć żadna ze stron nie chce oczywiście negatywnych rozwiązań, wciąż znajdujemy się w ogromnej odległości od jakiegokolwiek rozwiązania tej sprawy, biorąc pod uwagę, że Artykuł 50 nie został jeszcze nawet wprowadzony w życie. To oznacza, że dalsza zmienność na rynku walutowym jest praktycznie pewna, co zaś dla funta oznacza naturalnie dalsze spadki.

Amerykański dolar zyskuje dzięki tej niepewności. W ostatnim czasie osiągnął zresztą najwyższe poziomy od marca. Drugim z powodów takiej sytuacji jest fakt, że inwestorzy wyceniają powoli kolejną podwyżkę stóp procentowych, która może nastąpić w grudniu tego roku. Publikowane dzisiaj sprawozdanie z ostatniego posiedzenia powinno wpłynąć na tempo dyskontowania tego wydarzenia.

Jak na razie wiemy, że to członkowie o gołębim nastawieniu wygrali ostatnią batalię o poziom stóp procentowych, jednak nie wiemy jak liczne były oba obozy, a także z jakich powodów, i czy w ogóle, ktoś w ostatnim momencie zmienił swój głos. Jeśli minutki wskażą, że w grupie gołębich członków jest kilku wahających się, dolar z pewnością zanotuje kolejny ruch w górę.

Rynki akcji zdają się odczuwać coraz większą presję, szczególnie po wczorajszej publikacji wyników spółki Alcoa, które okazały się niższe od prognoz, oraz rozpoczynających się spadków cen ropy naftowej.

Przez ostatnie kwartały zyski spółek z S&P500 spadały i jeśli taka tendencja utrzyma się i w tym sezonie wyników, to to z pewnością osłabi kondycję nie tylko amerykańskich rynków, ale i naturalnie dolara.

Kontrakty na stopę procentową funduszy federalnych sugerują, że istnieje 67% prawdopodobieństwo na podwyżkę w grudniu. Zmieni się ono, jeśli obecna niepewność w Europie przerodzi się w większe spadki na giełdach.

Dla FED znacznie trudniej będzie podnieść stopy procentowe, jeśli dolar utrzyma swoją obecną trajektorię.

EURUSD – kurs kontynuuje spadki w kierunku sierpniowych dołków na 1,1040, a jeśli je przebije, to najprawdopodobniej spadnie do 1,0950. Opór znajduje się obecnie w okolicach 1,1300.

GBPUSD – para wciąż wygląda słabo, w dodatku wyjście powyżej 1,2500 wydaje się obecnie niemożliwe, przez co utrzymuje się presja na ruch z powrotem w kierunku 1,2000. Jego przebicie może doprowadzić do spadku nawet w okolice 1,9500 i niżej.

EURGBP – kurs tej pary był w ostatnim czasie dość zmienny. Dopóki znajduje się powyżej 0,9000, jest większa szansa na ruch dalej w górę. Obecnie ważne wsparcie w okolicach około 0,8780, a jego przebicie może doprowadzić do spadku w okolice około 0,8720.

USDJPY – Choć dolarowi nie udało się kontynuować ruchu powyżej wrześniowych maksimów, wciąż pozostaje on silny. Jeżeli jednak przebije wsparcie na 102,20, to ruszy dalej w kierunku 100,00. Aby kurs szedł w górę, w pierwszej kolejności trzeba pokonać opór na 104,30.