79% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Market Outlook

Im bliżej wyborów, tym większa zmienność.

CMC Markets

Dzisiaj upływa termin 48 godzin wyznaczony przez Nancy Pelosi do zawarcia umowy stymulującej. Wszystko wskazuje na to, że szanse na osiągnięcia porozumienia w tej kwestii zmalały do zera. Rozbieżność pomiędzy oczekiwaniami Demokratów, a propozycją Stevena Mnuchina w imieniu Białego Domu nie jest już tak odległa. Ostania oferta Mnuchina 1,8 bln USD teoretycznie zbliżyła się do odchudzonego pakietu 2,2 bln USD, ale sposób rozdziału tych środków nie zadowala opozycji. Nawet gdyby szefowa Izby Reprezentantów zgodziła się na taki wariant, jego przeforsowanie w Senacie wydaje się na obecną chwilę niemożliwe. Patrząc na stan budżetu, lider większości w Senacie, Mitch McConnell powiedział, że wątpi w poparcie Republikanów dla tak dużego pakietu i dziś zaproponują tak zwaną chudą ustawę o wartości 500 miliardów dolarów. Przepychanki wokół pakietu sprawiają, że szansa na nowy bodziec finansowy przed listopadowymi wyborami drastycznie spada.
Sondaże przedwyborcze nie są pomyślne dla urzędującego prezydenta, a do dnia wyborów pozostało już tylko dwa tygodnie. Gra idzie nie tylko o fotel, ale o przejęcie większości w Senacie. Już wczoraj rynek amerykańskich obligacji wyceniał zwycięstwo Joe Bidena wzrostem rentowności. Zwycięstwo Demokratów oznaczałoby skokowy wzrost wydatków na wspieranie gospodarki, a to musi skutkować nową emisją rządowych papierów dłużnych, co powinno przełożyć się na wzrost presji inflacyjnej. Wśród analityków panuje przekonanie, że zwycięstwo Demokratów w wyścigu o Biały Dom i Kongres może być bardziej kosztowne, niż oczekuje tego rynek.    
Brak porozumienia co do wysokości pakietu stymulacyjnego miał bezpośrednie przełożenie na przebieg notowań indeksów giełdowych w Europie i Stanach Zjednoczonych. Na obu kontynentach wyglądał on niemal identycznie. Benchmarki na głównych parkietach Starego Kontynentu rozpoczęły dzień od wzrostów. Jednak bardzo szybko niewielkie wzrosty zamieniły się w straty i do końca notowań nie było już widać apetytu na kupno akcji. Skala przeceny nie była tak wielka jak za oceanem i wyniosła od 0,1% do 0,6%, a giełda w Madrycie nawet zyskała 0,15%. Tak małe straty indeksy zawdzięczają temu, że dopiero po zamknięciu europejskich giełd, amerykańskie akcje przyspieszyły spadki.  
Podobny przebieg jak w Europie miała wczorajsza sesja na Wall Street. Po zielonym otwarciu, do głosu doszli pozbywający się akcji i do końca sesji dominowała podaż. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones stracił 410 punktów (-1,44%), S&P500 spadł o 1,63%, a Nasdaq Composite zamknął się pod kreską z wynikiem 1,65%, co oznacza spadek o 192 punkty. W obraz rynku wpisały się małe spółki. Russell 2000 skurczył się o 1,24%. Wszystkie subindeksy z S&P 500 zaświeciły na czerwono. Najwięcej, bo 2,10%, stracił sektor energetyczny.
Akcje azjatyckie spadły dziś umiarkowanie, odzwierciedlając przecenę na Wall Street, gdy gasną nadzieje, że Waszyngton nadejdzie z bardzo potrzebną pomocą dla gospodarki przed wyborami prezydenckimi w USA. Indeks tokijskiej giełdy Nikkei 225 traci 0,50%. Australijski S&P/ASX 200 spada o 0,71%, a południowokoreański KOSPI jest pod kreską 0,13%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,20%), Szanghaj (0,16%), Singapur (-0,59%) Tajwan (-0,35%), Indonezja (-0,38%). Indyjski Sensex jest na plusie 0,57%. Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, traci 0,53%.
Po piątkowych wzrostach przy Książęcej, które obyły się przy bardzo wysokich obrotach przekraczających na WIG20 dwa miliardy złotych, można było przypuszczać, że równie aktywna jak popyt była strona podażowa, a odbicie było realizacją tygodniowych zysków. Wczorajsza sesja rozpoczęła się wzrostami, podobnie jak na głównych parkietach Europy. Jednak bardzo szybko byczo nastawionych graczy spotkało rozczarowanie. Najważniejsze krajowe benchmarki zaliczyły spadki. Poniedziałkowemu handlowi na GPW towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,1 mld złotych. Z tego na blue chipy przypadło 803 miliony złotych. Indeks WIG stracił 0,17 proc. Znacznie większy spadek odnotował WIG 20. W ślad za głównymi europejskimi giełdami, indeks otworzył się powyżej poziomu odniesienia. Tylko przez pierwsze trzydzieści minut byki maszerowały na północ, a wspinaczka zakończyła się na poziomie 1681,74 pkt. Od tego momentu kontrolę nad rynkiem przejął obóz niedźwiedzi, który do końca dnia kontrolował rynek. Wraz z upływem czasu indeks osiągał coraz to niższe poziomy. Zamknięcie nastąpiło w okolicach minimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 1648,11 pkt. Oznacza to spadek o 0,44%. WIG20 fut stracił 0,36%, a WIG20usd oddał z dorobku 0,70% przy ciągle słabej postawie złotego. Lepiej poradziły sobie średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał skromne 0,07 proc., sWIG80 wzrósł o 1,04 proc. W gronie blue chipów 8 spółek odnotowało zyski a 12 przyniosło ich akcjonariuszom straty. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły spółki energetyczne PGE (7,36%), Tauron (4,47%) i Allegro (2,39%). Po drugiej stronie rynku znalazły się Santander, CCC i JSW. Walory te potaniały odpowiednio o 4,75%, 4,51% i 3,60%. 
WIG20 fut. otworzył się poniżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks traci 0,24%.  
Od początku ubiegłego tygodnia obserwujemy skokowe osłabienie złotego do głównych walut. Widać to nie tylko w stosunku do PLN, ale również do pozostałych walut regionu byłego bloku wschodniego.
GBPPLN – wsparcie jest na poziomie 4,8920. Najbliższe opory to 5,0670 i 5,12.  
EURPLN – aktualnym pozostaje wsparcie na 4,44, a opory to 4,5960 i 4,6000. 
USDPLN – najbliższe wsparcie to 3,7440. Celem dla byków po pokonaniu 3,9040 jest 3,9392. 
CHFPLN – wsparcie jest na poziomie 4,14. Umocnienie franka zatrzymało się na oporze na 4,2750. Kolejnymi oporami są poziomy 4,3050 i 4,3475.
PLNJPY – opór usytuowany na 28,09 skutecznie powstrzymał marsz na północ. Aktualnym pozostaje wsparcie na 26,70, do którego cena mocno się zbliżyła. Dalsze umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja bieżącego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 79% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.