Dwie największe spółki górnicze notowane na GPW - KGHM oraz JSW znajdują się w skrajnie różnych momentach w swoich własnych cyklach rozwoju. JSW po dobrym pierwszym kwartale spłaciło część (około 250 mln zł) obligacji przed terminem, dzięki czemu zyskało przychylność wierzycieli, którzy odstąpili od zobowiązania JSW do emisji akcji. Sytuacja ta z pewnością uspokaja aktualnych akcjonariuszy, ponieważ ich akcje nie zostaną rozwodnione. Wciąż jednak zadłużenie JSW w postaci obligacji wynosi ponad miliard złotych. Dziś pojawiła się informacja o rekomendacji DM PKO z ceną docelową na 75 zł. Wcześniej spółka podawała informacje, że chce stawiać na innowacje i rozwój mocy produkcyjnych węgla koksującego.


Z technicznego punktu widzenia, notowania JSW znajdują się w trendzie bocznym ze wsparciem na poziomie około 60 zł i oporem na 77 - 80 zł. 

 

W nieco innym położeniu jest KGHM, który zmaga się z problemami kopalni Sierra Gorda, w której posiada 55% udziałów. Mniejszy popyt ze strony Chin na miedź oraz wciąż niskie notowania tego surowca zmniejszają marże KGHMu, przez co spółce ciężko finansować kapitałochłonną inwestycje w Chile. Notowania srebra, którego KGHM jest największym producentem na świecie, także nie pozwalają na budowanie poduszki. Tym samym spółka poszukuje innych źródeł dochodu, np. po przez budowę hut miedzi w Arabii Saudyjskiej. Przedsięwzięcie ciekawe, zwłaszcza, że zmniejsza podatność na wahania rynkowe miedzi, a spółka nie brałaby udziału w przedsięwzięciu od strony inwestora, tylko wykonawcy. Pytanie jednak o stabilność finansową miedziowego giganta, skoro chwyta się wykonawstwa, a nie inwestycji. 

 

Kurs aktualnie wciąż utrzymuje się w tendencji spadkowej. Ostatnie odbicie od 107 zł dało jedynie atak na 114,50, zabrakło nawet próby przebicia kluczowego oporu na poziomie 115 - 116 zł. 


WIG20 dziś jest pod kreską 0,36%, ponownie schodząc poniżej 2300 punktów. Trend wzrostowy na naszym najważniejszym indeksie będzie trwał dopóki cena znajdować się będzie powyżej 2160 punktów. Wybicie ponad szczyty na 2400 pkt, otworzy drogę do poziomu 2540 punktów. 

 

Wczorajsze dane finalne odnośnie inflacji konsumenckiej nie zaskoczyły i podano zerowy wzrost w skali m/m oraz wzrost na poziomie 1,9% w skali r/r. Dziś o 14:00 poznamy odczyty inflacji bazowej, która wskaże czy wzrost inflacji jest już pozbawiony niskiej bazy surowców w zeszłym roku. Oczekuje się wzrostu na poziomie 1% w skali r/r dla inflacji bez cen żywności i energii. 

 

Aktualnie USDPLN znajduje się w konsolidacji między 3,7600, a 3,7000. W średnim terminie przedział 3,7000 - 3,8000 może stanowić szerszy okres konsolidacji. Gdyby jednak nastąpiło wybicie dołem przez poziom 3,7000, to otwiera się droga do 3,5500 z przystankiem po drodze na 3,6500. Odwrócenie trendu spadkowego będzie miało miejsce po przebiciu poziomu 3,8000 w górę.

 

Aktualnie kluczowym poziomem z punktu widzenia trendu spadkowego na EURPLN jest 4,2400. W przypadku przebicia 4,1550, otwiera się droga do poziomu 4,1000. Jest to poziom wielokrotnie testowany na przestrzeni ostatnich lat. 

 

Dopóki cena CHFPLN jest poniżej 3,9000, można oczekiwać kontynuacji trendu spadkowego. Aktualnie kurs odbił się w górę od 3,8420, cena może zatem dążyć do wskazanego wcześniej oporu, a po jego przebiciu do poziomu 3,9600, by zamknąć lukę cenową z końca kwietnia.

 

GBPPLN po wyborach w Wielkiej Brytanii i braku powodzenia Pani Premier May, funt traci na wartości. Po przebiciu 4,7700, kurs zmierza do  4,7400, a następnie do 4,6450. Dopiero powrót powyżej 4,8530 pokaże odwrócenie trendu i potencjalne wzrosty do 4,9300 oraz 4,9700. Następnie 5,02 oraz 5,06.