Wczorajsza dobra sesja na GPW dziś jest równoważona przez podaż. Jedyną rzeczą, która może zmienić przebieg notowań to dane z amerykańskiego rynku konsumenta, gdzie poznamy zamówienia na dobra trwałego użytku, jednak mało prawdopodobne by tak się stało. Końcówka maja wydaje się być postrzegana przez inwestorów jako możliwość realizacji pokaźnych zysków z takich spółek jak JSW, Lotos, PKN Orlen, PZU czy Alior Bank. W korekcie są również spółki z sektora energetycznego, choć tutaj jest to zrozumiałe po ostatnich silnych wzrostach. 

 

Tanieje także KGHM, na którym inwestorzy nie dostrzegają jeszcze okazji. Wczorajsza kontynuacja odbicia od 109 zł nie przyniosła wybicia oporów, dziś rynek spada już o 1,7%. Kluczowe wsparcie jest na poziomie 108 zł i do niego prawdopodobnie cena dąży. Gdyby doszło do silniejszego odbicia, wzrosty byłyby wspierane przez umacnianie się metali szlachetnych. Niestety miedź wciąż reaguje na opory, tym razem po dotarciu do 260 USD uaktywniła się podaż. 

 

Skupiając się jednak na złocie i srebrze, dziś rano miało miejsce wybicie poziomu 1263 USD, jeżeli dzisiejsza dzienna świeca zamknie się powyżej tego oporu, można oczekiwać ataku na poziom 1300 USD. Kolejne opory dla złota znajdują się na poziomie 1334, 1374 USD oraz 1520 - 1540 USD. Oczywiście są to bardzo odległe poziomy, jednak biorąc pod uwagę, że strefa 1520 - 1540 USD nigdy nie została przetestowana od dołu (jako opór) można przypuszczać, że będzie przyciągać cenę. 

 

Srebro znajduje się niżej od złota i nie pokonało jeszcze szczytu sprzed kilku dni na poziomie 17,32 USD. Złoto mocniej reaguje na presje inflacyjne oraz niepewności polityczne. Można zatem przypuszczać, że ostatnie wzrosty są właśnie potęgowane przez te czynniki. Dla srebra najbliższe poziomy oporu to 17,76 oraz 18,60 USD. Platyna także wykazuje chęć wzrostów i na wykresie godzinowym podąża w bardzo klarownym trendzie wzrostowym, patrząc jednak z interwału dziennego, dopiero po wybiciu oporu na 980 USD będzie można mówić o zmianie tendencji ze spadkowej na wzrostową. 

 

Polski złoty wciąż utrzymuje swoją mocną pozycję. USDPLN zatrzymał się powyżej 3,7000. Przedział 3,7000 - 3,8000 może stanowić w najbliższym czasie okres konsolidacji. Trend spadkowy na USDPLN trwa już pół roku oraz cena dotarła do ważnych wsparć z 2015 roku, gdzie właśnie w tym przedziale rynek trwał także pół roku. Wybicie dołem poziomu 3,7000 otwiera drogę do 3,5500 z przystankiem po drodze na 3,6500. Odwrócenie trendu spadkowego będzie miało miejsce po przebiciu poziomu 3,8000 w górę.

 

Aktualnie kluczowym poziomem z punktu widzenia trendu spadkowego na EURPLN jest 4,2400. Dopóki cena znajduje się poniżej tego wsparcia, można oczekiwać dalszych spadków. W przypadku przebicia 4,1550, otwiera się droga do poziomu 4,1000. Jest to poziom wielokrotnie testowany na przestrzeni ostatnich lat.

 

Dopóki cena CHFPLN jest poniżej 3,9000, można oczekiwać kontynuacji trendu spadkowego. Na niższym interwale czasowym wyrysowana została potencjalna formacja odwrócenia trendu. Jednak by można było oczekiwać rozwinięcia prowzrostowego scenariusza potrzeba wybicia ponad 3,8420. W przypadku faktycznego odbicia, cena powinna dążyć do poziomu 3,9600, by zamknąć lukę cenową z końca kwietnia. Wybicie dołem przez 3,8000 otworzy drogę do spadków nawet do 3,6820. 

 

GBPPLN wybił dołem ze strefy wsparcia przebijając 4,8070. Aktualnie cena powinna dożyć do 4,7400. Powody znajdują po stronie Wielkiej Brytanii, w której Partia Konserwatywna aktualnie rządząca traci swoją przewagę w sondażach przedwyborczych. Wcześniejsze wybory parlamentarne były pomysłem pani Premier Theresy May, na to by umocnić swoją przewagę. Niestety dzieje się odwrotnie, choć dopiero po wyborach będzie to potwierdzone. Poziomami oporu są 4,8600, 4,9300 oraz 4,9700. Następnie 5,02 oraz 5,06.