Znaczenia wczorajszej zwyżki WIG20 nie warto przeceniać. Sytuacja na GPW nadal będzie trudna z powodu silnego dolara, który osłabia waluty i giełdy na rynkach wschodzących.

 

Początek tygodnia przyniósł przełamanie trwającego od początku miesiąca ruchu spadkowego na głównym indeksie warszawskiej giełdy. WIG20 zakończył wczorajszą sesję wzrostem o 0,6%, lecz za wcześnie jeszcze, aby mówić o radykalnej zmianie nastrojów. Indeks średnich spółek mWIG40 zyskał zaledwie 0,15%, a sWIG80 zakończył dzień 0,13% pod kreską. Relatywnie niskie, nieprzekraczające 690 mln złotych obroty potwierdzają, że kapitał zagraniczny w dalszym ciągu utrzymuje bezpieczny dystans do warszawskiego parkietu.

 

Wczorajszy wzrost można argumentować przede wszystkim chęcią odreagowania po zeszłotygodniowej, niemal 3,5% przecenie. Przez większość dnia rynek poruszał się w bok, a strona popytowa nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Przy dojściu w okolice dolnego ograniczenia średnioterminowego trendu wzrostowego można było oczekiwać bardziej agresywnej reakcji byków. Jej brak może budzić obawy, że jeżeli obecna na rynku awersja o ryzyka zyska na sile, wówczas na GPW czerwień zadomowi się na dłużej. Obecnie WIG20 notowany jest na poziomie 2270 pkt., a inwestorzy przeprowadzający transakcje na tym indeksie poprzez kontrakty CFD na platformie CMC Markets nie są nastawieni optymistycznie. Aż 82% wartości wszystkich otwartych na tym instrumencie pozycji stanowią pozycje krótkie (na spadek).

 

Z perspektywy nie tylko GPW, ale również większości globalnych rynków, kluczowe jest to, co dzieje się za oceanem, ze szczególnym naciskiem na kurs USD. Rosnący w siłę dolar nie sprzyja ani walutom, ani giełdom rynków wschodzących. Po piątkowych, bardzo dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy, zwiększyło się wysokie już wcześniej prawdopodobieństwo kolejnej w tym roku podwyżki stóp procentowych w USA. Tym samym główne paliwo wzrostów kursu dolara zyskało na kaloryczności,  a efekty tego mogą być widoczne w kolejnych dniach.

 

Nieco lepsze mogą okazać się dziś uwarunkowania krótkoterminowe. Otwarciu notowań w Europie może bowiem pomagać pozytywna sesja na większości parkietów azjatyckich. Te ostatnie dobrze przyjęły zapowiedź drugiego spotkania Donalda Trumpa i Kim Dzong Una, a także wieści o współpracy gospodarczej Chin i Rosji, które chcą uruchomić projekty joint ventures o łącznej wartości 100 mld dolarów. Azjatyckie giełdy zwyżkowały w ślad za głównymi indeksami w USA, które rosły pomimo słabości tamtejszego sektora technologicznego.

 

Dzisiejsze kalendarium nie obfituje w publikacje, które mogą istotnie wpłynąć na obraz rynku. O godz. 11:30 zostanie opublikowany niemiecki indeks nastrojów gospodarczych Instytutu ZEW i będzie to w praktyce jedyna wiadomość, która może poprzez sentyment na parkietach europejskich wpłynąć również na GPW.

 

Poprzedni artykuł>