Byczo nastawieni inwestorzy w Polsce na początku tygodnia wraz z kolejnymi sesjami oddają pole podaży. Wczoraj tąpnęły rynki azjatyckie a za nimi Europa i Stany Zjednoczone. Oliwy do ognia dodała reforma podatkowa w USA, która prawdopodobnie się przesunie w czasie. Efektem tego jest odwracanie tygodniowych świec na podażowe. 

 

Jeżeli do końca tygodnia utrzyma się presja podaży, to na indeksie japońskim zobaczymy pierwszą czarną świecę od 8 tygodni. Dodatkowo podażowe sygnały wygenerowane zostaną na giełdzie niemieckiej, gdzie rysuje się objęcie bessy, francuskiej, gdzie widoczna jest formacja gwiazdy wieczornej, czy na WIG20 gdzie kształtuje się spadająca gwiazda z cieniem na podwójnym szczycie. Z pewnością otwarcie przyszłego tygodnia będzie nerwowe. 

 

Presję inflacyjną, a tym samym perspektywę podwyżek stóp procentowych, winduje drożejąca ropa. Nie zanosi się aktualnie na to, aby ryzyko dalszego obniżania produkcji przez kraje OPEC się miało załagodzić. Dlatego kursy zarówno ropy Brent jak i WTI znajdują się na swoich dwuletnich maksimach. Dalsze wzrosty cen będą miały negatywny wpływ na koszty transportu. Jednak wysoka cena czarnego złota wspiera spółki paliwowe, których marże mają miejsce do dalszego wzrostu. WIG-Paliwa dziś rośnie o 1,38% i jest praktycznie jedynym indeksem sektorowym odnotowującym wzrost. 

 

Najmocniej traci branża chemiczna oraz energetyczna. Spadki na spółkach energetycznych związane są ze wstępnymi informacjami dotyczącymi funduszu modernizacji energetyki, który nie obejmie prawdopodobnie energii węglowej. 

 

Przyszły tydzień to wysyp danych na temat polskiej gospodarki. W poniedziałek poznamy raporty na temat inflacji, w tym zrewidowane CPI, które ma potwierdzić dane wstępne z zeszłego tygodnia. We wtorek podane zostaną dane nt. PKB za trzeci kwartał. Prognozuje się, że r/r wzrost gospodarczy osiągnął 4,5%. Byłoby to bardzo dobrą informacją. W poprzednim kwartale wzrost wyniósł 3,9%. Także we wtorek podana zostanie inflacja bazowa, a oczekiwania względem inflacji bez energii i żywności wynosi 0,9% r/r.

 

W piątek poznamy przeciętne zatrudnienie oraz wynagrodzenie, oczekuje się głównie wzrostu wynagrodzenia r/r na poziomie 6,6%. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe prognozy, polski złoty końcówkę tygodnia powinien mieć raczej dobrą. Jeżeli dane się potwierdzą, to nie będzie podstaw ku temu, aby sprzedawać w długim terminie PLNa. Niestety wpływ danych gospodarczych na GPW jest w krótkim terminie ograniczony przez sentyment na rynku światowym. Jeżeli jednak się poprawi, to kontynuacja trendu wzrostowego na GPW jest jak najbardziej możliwa. 

 

GBPPLN funt po przebiciu krótkoterminowego wsparcia na 4,8000 zmierza w kierunku 4,7300. Najważniejszym poziomem oporu jest 4,9500, a następnie 5,0600. 

 

USDPLN ma szansę odwrócić tendencję na wzrostową, aby tak się stało potrzeba wybicia ponad 3,7000. Kolejne opory znajdują się na 3,7500 oraz 3,8000. Wsparcia zlokalizowane są na 3,6100 oraz na 3,5500. 

 

EURPLN pomimo zachowania kluczowego wsparcia na poziomie 4,2300 w zeszłym tygodniu, wciąż nie potrafi wspiąć się na wyższe poziomy cenowe. Aktualnie kurs znajduje się w rejonie wsparcia między poziomami 4,2300 - 4 2400. Trwały spadek poniżej 4,2300 pozwoli cenie na pogłębienie przeceny i atak wsparcia na poziomie 4,1600.

 

CHFPLN najsilniejszy opór ma na poziomie 3,6840, test tej bariery od dołu może dać początek kolejnej fali spadkowej. Docelowo wsparcie na poziomie 3,4900 jest miejscem, do którego cena dąży w aktualnym trendzie spadkowym. Dopiero wzrosty powyżej 3,8000 zanegują bieżącą tendencję.