W styczniu z posady prezesa Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie została odwołana pani Małgorzata Zaleska i od tego czasu nie było na jej miejscu następcy. Wpierw miał je zająć Rafał Antczak, który jednak zrezygnował, a następnie wybrano Marka Dietla, którego weryfikacja przez KNF trwała 3 miesiące. 

 

Ostatecznie KNF zatwierdziło kandydaturę i tym samym GPW w końcu ma prezesa. Co to dla niej oznacza? Ciężko powiedzieć, ponieważ jest na to zbyt wcześnie. Kurs spółki aktualnie spada i testuje wsparcia na 44,50 zł. 

 

Popyt w rejonie 91-92 zł odnalazła Jastrzębska Spółka Węglowa S.A., która po ponad 10 procentowej wyprzedaży w ciągu ostatnich dni dotarła w rejon poprzednich szczytów. Może się to okazać dobrą okazją do powrotu trendu wzrostowego. Silne wzrosty na ropie w dniu wczorajszym wsparły notowania Lotosu oraz PKN Orlen. 

 

Spread między ropą Brent a WTI wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie w związku z huraganami w USA, które w tym roku wyjątkowo agresywnie atakują zatokę Meksykańską. Ropa Brent wybiła nawet szczyt ze stycznia tego roku. Jeżeli słowa przedstawicieli OPEC się ziszczą, i faktycznie ograniczona zostanie produkcja ropy w dłuższym terminie niż wcześniej zakładano, to będziemy obserwować ruch wzrostowy nawet do 69 USD za baryłkę. WTI jest natomiast dużo niżej, ponieważ znajduje się 3 dolary do szczytów ze stycznia.Wraz z końcem sezonu huraganów, spread między cenami WTI i Brent zacznie się zmniejszać i wtedy poznamy faktyczny popyt na ropę - czy Brent spadnie na WTI, czy to WTI wzrośnie do Brent. 

 

Za spadkiem ceny ropy WTI i tym samym Brent jest wzrost produkcji z łupków, która jest wysoce opłacalna przy bieżących cenach. Niezwykle kluczowe w najbliższych tygodniach i miesiącach będzie obserwowanie informacji dotyczących liczby otwartych platform i ogólnej produkcji ropy.

 

Silnie wczoraj wzrosło złoto, po tym jak Korea Północna potraktowała słowa Donalda Trumpa jako wypowiedzenie wojny. Złoto, które jest naturalnym miejscem ucieczki przed ryzykiem, przebiło zdecydowanie poziom 1300 USD, co wskazywałoby na możliwość powrotu wzrostów. Dzisiejsza korekta tego ruchu pokaże czy faktycznie można na to liczyć. Najważniejsza strefa wsparcia zlokalizowana jest między 1301 a 1297 USD. Wybicie den na 1287 USD oznaczać będzie kapitulację popytu.

 

Niestety WIG20 podąża za USDPLN, a nie za DAX30. Zachodnie indeksy w większości utrzymują swoje poziomy, natomiast GPW systematycznie traci. Cena dochodzi już do ciekawych miejsc, czyli poziomu poprzednich szczytów w rejonie 2420 punktów. 

 

GBPPLN - po silnych wzrostach z początku września, dziś potwierdza siłę wybijając z konsolidacji między poziomami 4,8000 - 4,8700. Wsparcie znajduje się na poziomie 4,8000 oraz 4,7700. Najbliższy opór jest zlokalizowany w przedziale 4,9000 - 4,9100. 

USDPLN - ostatecznie opór na poziomie 3,6100 został pokonany i na ten moment kurs powinien dążyć do 3,6600. Poziom ten jest kluczowy dla zachowania trendu spadkowego, w przypadku jego przebicia w górę nastąpi zmiana długoterminowej tendencji na wzrostową. Wsparcia aktualnie znajdują się na 3,6100 oraz na 3,5540.

EURPLN - ze względu na panujący trend wzrostowy, bazowy scenariusz zakłada wzrosty w kierunku 4,3200, dopiero wybicie wsparcia na 4,2300 pozwoli na zanegowanie trendu i powrót spadków w długim terminie. Aktualnie kurs walczy z poprzednimi szczytami na 4,2900.

CHFPLN  - po zeszłotygodniowym zatrzymaniu na poprzednim dnie na poziomie 3,6750, teraz rynek wykorzystuje ten moment do zademonstrowania siły popytu. Cena testuje opór na poziomie 3,7400, następny zlokalizowany jest na 3,8000. W przypadku jednak spadków ponownie poniżej 3,7100, będzie można oczekiwać wybicia den na 3,6800 oraz spadków do 3,4900.