Rynki finansowe pozostały niewzruszone wobec tego, jakie polityczne problemy może mieć Trump w związku z rezygnacjami w swojej administracji i zdecydowały skupić się na zeszłotygodniowej obietnicy o wprowadzeniu czegoś “fenomenalnego”. Amerykańskie indeksy zanotowały kolejne historyczne maksima, w głównej mierze dzięki bankom i instytucjom finansowym.

Akcje zarówno Goldman Sachs jak i JP Morgan osiągnęły wczoraj nowe historyczne maksima. Cały sektor finansowy notuje wzrost na poziomie 22% mierząc od 8 listopada. Również w Wielkiej Brytanii FTSE250 zanotował rekordowy wynik piąty dzień z rzędu, ze względu na to, że brytyjskie akcje wydają się być wolne od politycznych problemów Europy.

Zwiększa się optymizm związany ze stanem światowej gospodarki. Dane gospodarcze na całym świecie są coraz lepsze, a inflacja coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność.

Negocjacje w związku z sytuacją Grecji stoją w miejscu i nie ma najmniejszych nadziei na znalezienie kompromisu do poniedziałku. MFW oraz kredytodawcy z Unii Europejskiej chcą dalszego obcięcia budżetu Grecji o 2% PKB, na co grecki rząd się nie zgadza. MFW naciska, że albo Grecja obetnie budżet albo kredytodawcy z UE muszą obciąć część długu. Na to drugie rozwiązanie natomiast nie chce się zgodzić UE.

Po dwóch dniach spędzonych przez szefową FEDu Janet Yellen przed komisjami, szansa na podwyżkę stóp procentowych w marcu wzrosła do 40%. Jej komentarze, że byłoby “niemądrze” czekać zbyt długo z kolejną podwyżką stóp procentowych wpłynęły na rynek, który z niewiadomego powodu sądził, że podwyżka stóp procentowych nie była brana pod uwagę przez Janet Yellen.

W przypadku Yellen nigdy nie można wykluczyć żadnej możliwości i choć jej komentarze są dosyć sugestywne, to Yellen pozostawiła sobie na tyle miejsca by móc się wycofać z decyzji o podwyżce stóp procentowych w następnym miesiącu.

Duże skoki w amerykańskiej inflacji i sprzedaży detalicznej za styczeń wspomagają jastrzębi ton FOMC. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że rzeczywista średnia płaca spadła o 0,6% rok rocznie, co potwierdza słabe dane ogłoszone przy payrollsach. Argumenty za podwyżką stóp procentowych stają się coraz trudniejsze do zignorowania, ale tak jak i w Wielkiej Brytanii, płace nie nadążają za wzrostem inflacji.

Kiedy BOE zmienił swoją prognozę dotyczącą bezrobocia z 5% od 4,5% w swoim ostatnim raporcie inflacyjnym kilka tygodni temu, pewnie nie spodziewał się, że wskaźnik bezrobocia zacznie zmierzać w tym kierunku tak szybko.

Wprawdzie większość ludzi skupia się na trzymiesięcznym wskaźniku, który jest na poziomie 4,8% i nie zmienił się od grudnia, to trzeba zauważyć, że miesięczny wskaźnik dla grudnia pokazał spadek do 4,6% z 4,9% w listopadzie. Jeżeli taki schemat powtórzy się w kolejnych miesiącach, bank centralny nie będzie mógł dalej trzymać stóp procentowych bez zmian, szczególnie jeśli tempo wzrostu płac utrzyma się na obecnym poziomie albo będzie jeszcze większe.

EURUSD - euro spadło wczoraj do 1,0520, gdzie znalazło bardzo silne wsparcie. Ze względu na powrót powyżej 1,0600 i 50-dniowej dziennej średniej kroczącej można myśleć o dalszych wzrostach w stronę poziomu oporu na 1,0720.

GBPUSD - kolejny raz po spadku poniżej 50-dniowej dziennej średniej kroczącej na 1,2410 funt odbił się do góry. Poziom 1,2400 pozostaje kluczowym poziomem wsparcia. W razie spadku poniżej tego poziomu istnieje ryzyko spadków w stronę 1,2250. Przebicie przez 1,2580 stawia za następny cel poziom 1,2700.

EURGBP - obecnie euro waha się pomiędzy 200-dniową dzienną średnią kroczącą będącą poziomem wsparcia na 0,8450, a poziomem oporu na 0,8540 będącym 50-dniową dzienną średnią kroczącą. Spadek poniżej poziomu wsparcia otwierałby drogę do dalszych spadków w stronę 0,8300. Jedynie ruch przez 0,8570/80 jest w stanie ustabilizować sytuację.

USDJPY - wczoraj można było zaobserwować dynamiczny wzrost kursu, a następnie spadek, gdy cena zbliżyła się do poziomu 115,00. Poziom 115,20 jest poziomem oporu. Wygląda na to, że w średnim terminie kurs będzie się wahał między 111,00 a 115,50. Poziomem wsparcia nadal jest poziom 111,60.