Wczoraj na amerykańskich indeksach widoczne było odreagowanie po największej w tym roku przecenie na Wall Street. Początek notowań futures sprowadził indeksy na kolejne niższe poziomy i to była jedyna zła wiadomość. Inwestorom ciągle przeszkadzało podejrzenie, że Ludowy Bank Chin manipulował kursem juana. Sytuację uspokoił fakt, że rozbieżność pomiędzy juanem używanym do rozliczeń zewnętrznych CHN, a wewnętrznych CNY wskazały na wynik działań inwestorów zewnętrznych. Stabilizacja notowań CNH sprzyjała stonowaniu nastrojów czego efektem był powrót kupujących. W ostatecznym rozrachunku DJIA, S&P500 i Nasdaq znalazły się nad kreską zyskując odpowiednio 1,21%, 1,30% i 1,39%. Wzrostom wtórował indeks małych spółek. Russell2000, który wzrósł  o 0,99%. Odreagowanie spadków było poparte wysokim obrotem, który na Wall Street wyniósł 4,313 mld USD. Ostatnia fala spadkowa na DJIA i S&P500 wyniosła około 10%, co w opinii amerykańskich analityków spadki w zakresie 10 do 15 proc. są tylko korektą i nie dają sygnałów do większych niepokojów. Odbiciu również mógł sprzyjać najsłabszy od trzech lat odczyt ISM dla usług, co część inwestorów uznało jako sygnał do dalszego cięcia stóp procentowych przez Fed. Na horyzoncie jednak ciągle wisi widmo napięć handlowych. Prezydent Xi nie chce pójść na jednostronne ustępstwa, co oddala w czasie osiągnięcie kompromisu. Analitycy z Wall Street wzywają inwestorów do przygotowania się na dalsze zawirowania.  Doradca Prezydenta Trumpa, Larry Kudlow powiedział, że strona amerykańska jest gotowa do dalszych rozmów z przedstawicielami Chin we wrześniu. 


Amerykańscy analitycy wskazują, że tylko Trump jest winny zawirowaniom na rynkach ryzykownych aktywów. Zadają pytanie, co stanie się jeśli Trump nie wycofa się ze swoich agresywnych zachowań zarówno wobec Fed-u jak i partnerów handlowych. Howard Gold wręcz próbuje wykazać, że wojna z Fedem może zniszczyć giełdę. Amerykańskie cła na chińskie towary sięgają poziomów ostatnio widzianych w latach trzydziestych ubiegłego wieku. 


Na rynku walutowym pod presją znalazły się dolar nowozelandzki, po tym jak RBNZ zaskoczył rynki obcinając stopę procentowa o 50 pb. podczas gdy oczekiwano cięcia o 25 pb.


O poranku na otwarciu City ,notowania futures na amerykańskie indeksy tracą średnio 0,15%, a rentowności jankeskich 10-ciolatek spadają do 1,683%. 


Na giełdach w rejonie Azji i Pacyfiku obserwujemy kontynuację spadków, jednak skala przeceny nie jest już tak spektakularna. Spadkom oparł się australijski S&P/ASX200, który zyskuje 0,64%. Inwestorzy zareagowali na decyzją RBNZ oczekując dalszego obniżania stóp przez Bank Australii. Nikkei stracił 0,33% . Na pozostałych giełdach: Hongkong (-0,05%), Szanghaj (-0,32%), Singapur (0,44%). Indeks szerokiego rynku Asia Dow pod kreską symboliczne 0,07%

.
Pomimo spadków podczas wczorajszej sesji przy Książęcej, można doszukać się elementów pozytywnych. I chociaż WIG20 stracił 0,37% zamykając się na 2156, to skala przeceny zdecydowanie wyhamowała, a poziom wsparcia na 2150 może powstrzymać falę wyprzedaży. Handlowi na GPW towarzyszył stosunkowo wysoki obrót, który wyniósł 904 mln złotych. W gronie blue chipów 8 spółek zakończyło dzień zyskiem. 11 spółek odnotowało spadki, a jedna pozostała bez zmian. Najlepiej poradziły sobie Alior, CD Projekt i Tauron ze stopami zwrotu odpowiednio 9,16%, 2,93% i 1,33%. Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji Play (-2,82%), PGNiG (-2,69%) i PKN Orlen (-2,17%). W przeciwieństwie do WIG20 dobrze wypadł mWIG40 zyskując 0,69%. Początek handlu na GPW przynosi nieznaczne odreagowanie spadków. WIG20fut broni poziomu 2150, zyskując 0,41%. 


Na rynku PLN rysuje się słabość rodzimej waluty, co może być efektem odpływu kapitału od ryzykownych aktywów. 


GBPPLN – Para po osiągnięciu minimum na 4,6643 odbiła się i od kilku dni obserwujemy stabilizację notowań. Krótkoterminowy opór jest na 4,72.


EURPLN – para skutecznie obroniła się przed spadkami w okolicach 4,24-4,25. Do głosu doszli kupujący dźwigając kurs w stronę 4,32.


USDPLN – siłę dolara widać również w stosunku do rodzimej waluty. Kurs osiągnął poziom nie widziany od ponad dwóch lat. Po realizacji formacji oRGR nastąpiła lekka korekta w stronę 3,85.


CHFPLN – kurs pokonał szczyt z 7 września ubiegłego roku na poziomie 3,8642. Kupujący po osiągnięciu pierwszego celu na 3,90 dotarli to kolejnego na poziomie 3,96. 


PLNJPY – siła jena jako bezpiecznej przystani widoczna była przy ataku na wsparcie na poziomie 28,00. Sprzedający bez trudu je pokonali schodząc poniżej wsparcia do 27,50.

 

Poprzedni artykuł >