Wczorajsza sesja na GPW pokazała, że lokalna polityka pozostaje dla rynku kapitałowego kwestią drugoplanową. Informacja o prezydenckim, podwójnym veto dla ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o Sądzie Najwyższym, zelektryzowała media i opinię publiczną, umocniła nieznacznie rodzimą walutę, jednak dla giełdy pozostała neutralna. Inwestorzy na parkiecie warszawskiej giełdy wzorują się na tych z Zachodu, a tam można obecnie obserwować dominację strony podażowej.

Główne europejskie indeksy - niemiecki DAX oraz brytyjski FTSE100 zakończyły dzień pod kreską, zniżkując odpowiednio 0,25% i 1,01%. Nieco lepiej radził sobie główny indeks giełdy w Paryżu, CAC40, który zyskał 0,2%.

Za spadkami stoją przede wszystkim gorsze nastroje na globalnych rynkach, wspomagane dodatkowo relatywnie słabymi odczytami makroekonomicznymi. Wczorajsze publikacje dotyczące  PMI dla przemysłu oraz usług w Niemczech okazały się gorsze od prognoz analityków, podobnie nie zachwyciły dane z rynku francuskiego oraz strefy euro. Dziś na rynkowy sentyment mogą wpływać publikowane przez Instytut IFO o godzinie 10:00 dane dotyczące nastrojów w biznesie w Niemczech - rynkowy konsensus zakłada spadek tego indeksu do poziomu 114,9, względem ostatniej wartości 115,1. Prognozowany wynik w dalszym ciągu oznaczałby pozytywne nastawienie do biznesu, jednak zakończyłby trwającą od lutego tendencję wzrostową.

Warto zauważyć, że mimo wszystko niemiecki indeks wspiera sytuacja techniczna - DAX broni bowiem wsparcia w okolicach poziomu 12240. Znajduje to odzwierciedlenie w pozycjach inwestorów przeprowadzających transakcje na  niemieckim indeksie poprzez kontrakty CFD na platformie transakcyjnej CMC Markets - 58% z nich posiada obecnie otwarte pozycje długie (na wzrost indeksu), które pod względem wartości stanowią 67% wszystkich otwartych pozycji. Podobny odsetek (59%) inwestorów posiada otwarte długie pozycje na kontraktach CFD na indeks WIG20. Może to więc oznaczać, że uważają oni osiągnięcie lokalnego minimum na poziomie 2335 za wystarczający zakres korekty i wypatrują możliwości jej zakończenia.

Dla obserwatorów sytuacji polskiej gospodarki ważne mogą być dzisiejsze dane z rynku pracy. Według prognoz stopa bezrobocia po raz kolejny spadnie do poziomu 7,1% (poprzednio 7,4%), co byłoby zgodne z założeniami budżetowymi. Dane te, w połączeniu z pozostałymi dobrymi publikacjami z rynku polskiego z minionych tygodni, w sytuacji poprawy globalnych nastrojów, mogłyby przyciągać na warszawski parkiet kapitał zagraniczny i wspierać notowania rodzimych indeksów.