Pomimo burzliwego tygodnia, silnego zakończenia w piątek oraz dość przyzwoitego raportu o zatrudnieniu w USA, europejskie giełdy zakończyły tydzień na minusie. Przyczyną tego są rosnące obawy, że perspektywy gospodarcze, które wyglądały tak dobrze na początku roku, wciąż nie realizują się, zwłaszcza w obliczu narastających napięć handlowych, coraz bardziej niepewnej sytuacji politycznej oraz kształtowania nowych rządów we Włoszech i Hiszpanii.

Najnowsze odczyty PMI dla przemysłu, mimo że wciąż pozytywne dla czterech największych europejskich gospodarek, cofnęły się z ostatnich szczytów, wykazując teraz oznaki stabilizacji po silnym zakończeniu 2017 r. Jutrzejsze PMI dla usług również wykazywały niepokojące oznaki słabości.

Słabość ta, wraz z rosnącą niepewnością polityczną, mogłaby skomplikować plany Europejskiego Banku Centralnego związane z programem skupu aktywów do końca tego roku. Mimo to, rynki wciąż wydają się być gotowe, aby otworzyć nowy tydzień pozytywnie w związku z zeszłotygodniowym raportem o zatrudnieniu w USA.

Jeśli chodzi o nowy rząd Włoch oraz ożywienie na rynku obligacji i akcji po turbulencjach z zeszłego tygodnia, tylko najgorętszy optymista będzie twierdził, że problemy UE w jakiś sposób się zmniejszyły dlatego, że słynny eurosceptyk - Paolo Savona, nie został wybrany na włoskiego ministra finansów.

Nowy populistyczny rząd włoski nadal posiada taki sam program uniwersalnego podstawowego dochodu, niskich stawek podatkowych i ambicje, aby odwrócić niedawne reformy emerytalne, z tą samą załogą na pokładzie, choć na nieco innych pozycjach. Nawet z Giovannim Tria jako ministrem finansów, może doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji z obecnym status quo zrównoważonych budżetów i polityki fiskalnej faworyzowanej przez północne państwa UE.

Ponadto przed nami spotkanie G7 w tym tygodniu, na którym gorącym tematem może być wdrożenie przez Trumpa ceł na stal i aluminium w Kanadzie, Meksyku i UE. Czy asertywność Trumpa jest częścią szerszej strategii, która ma ukazać, że jego polityka jest niezależna od sympatii, czy też naprawdę patrzymy na otwartą wojnę handlową?

Chiny ostrzegły już, że wszelkie postępy, które zostały dokonane w ostatnich rozmowach, będą jedynie tymczasowe, jeżeli zostaną wprowadzone w życie nowe obostrzenia, które ogłosili w zeszłym tygodniu urzędnicy USA.

Najnowszy raport o zatrudnieniu w USA nie zaskoczył, ale ponownie była to jedna z tych publikacji, które - choć silne - nie rozwiały obaw dotyczących słabego wzrostu płac. Stopa bezrobocia znowu spadła i chociaż płace wzrosły o 2,7%, wciąż istniały oznaki, że presja cenowa pozostaje podwyższona, ponieważ najnowszy raport dotyczący produkcji ISM pokazał, że ceny płacone nadal silnie rosły osiągając najwyższe poziomy od 2011 r.

EURUSD – ostatnie odbicie i próba przejęcia kontroli przez byki po reakcji na dołki przy 1,1500 może napotkać teraz pewne problemy w okolicy 1,1730. Musimy przełamać poziom 1,1750, by możliwe było obranie nowego celu na 1,1830. Ruch poniżej 1,1500 i linii trendu stanowiącej wsparcie otworzy drogę na 1,1300.

GBPUSD – aby doprowadzić do retestu 1,3460 musimy przełamać najpierw 1,3350. Wsparcie znajduje się na dołkach z maja przy 1,3200. Przełamanie tego poziomu otworzy drogę na wsparcie przy 1,3110 przy linii trendu ze stycznia 2017.

EURGBP – ponownie nie udało się utrzymać kursu powyżej 0,8800. Spadek ceny może poprowadzić nas na retest 0,8690. Przełamanie tego wsparcie z kolei niesie ze sobą perspektywę nowego celu przy 0,8640. 200-dniowa MA przy poziomie 0,8850 otworzy szansę na wzrosty.  

USDJPY – dopóki cena utrzymuje się powyżej 50-dniowej MA przy 108,35, perspektywa powrotu w okolic 110,30 jest bardzo realna.

FTSE100 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 19 punktów, przy 7 720.

DAX - oczekiwany wzrost na otwarcie o 42 punkty, przy 12 766.

CAC40 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 20 punktów, przy 5 485.