Funt w centrum zainteresowania

Ostatnie posiedzenie FED okazało się być jedynie wydarzeniem pobocznym dla rozgrywającej się obecnie kampanii wyborczej i jej wpływu na rynki. Amerykańska giełda zamknęła się wczoraj na minusie już 7 dzień z  rzędu. Inwestorzy skupiają się obecnie jedynie na zbliżających się wyborach.

Przedstawiciele FED nie wspomnieli o politycznym tsunami, jakie wciąż jest przed nami, zwracając uwagę jedynie na fakt, że gospodarka amerykańska idzie do przodu. Nie wspomnieli przy tym bez pośrednio że podwyżki nie można już uniknąć, jednak z drugiej strony usunęli z komunikatu informację o tym, że inflacja w krótkim terminie pozostanie niska. To zaś oznacza, że uważają oni, iż ceny zaczynają rosnąć a to utrzymuje podwyżkę wciąż na stole.

Mimo że przewodniczący FED z Boston odpuścił swoje stanowisko sprzed miesiąca, przez co rozkład głosów zmienił się z 7-3 na 8-2 względem utrzymania stóp na dotychczasowym poziomie, wszystko wskazuje na to, że włodarze banku centralnego czekali jedynie na wynik nadchodzących wyborów.

Podczas gdy podwyżka w grudniu wciąż wydaje się najbardziej prawdopodobna, a rynki wyceniają taki scenariusz na 78%, nie możemy ignorować skutków tzw. „Trumpectomy” i ewentualnego zwycięstwa Donalda Trumpa.

Pomimo bardzo negatywnego sentymentu brytyjska gospodarka wciąż zaskakuje analityków pozytywnie. Podczas gdy uwaga na początku tego tygodnia skupiała się na przewodniczącym banku centralnego, która to kwestia wydaje się teraz rozwiązana, główne dane gospodarcze jakie poznaliśmy okazały się pozytywne, pomimo słabych prognoz.

Zarówno konstrukcyjny jak i przemysłowy PMI pokazały przyzwoity wzrost w październiku, łącznie z niemal wszystkimi ich kompozytami, choć widać jednak że presja cenowa zaczyna się wzmacniać, a wspierać ją będzie słaby funt.

Dzisiejsza publikacja serwisowego PMI ma potwierdzić, że 4 kwartał tego roku rozpoczął się przyzwoicie, choć wartość wskaźnika spadła delikatnie do 52,5 pkt.
Pozytywna wartość tych danych, połączona z zeszłotygodniowym, lepszym od oczekiwań wzrostem gospodarczym w 3 kwartale doprowadzi do utrzymania przez BOE swojego stanowiska o nie podejmowaniu dalszych działań.

Obecnie jasne jest, że dalsze luzowanie polityki monetarnej nie jest konieczne, a BOE najprawdopodobniej zrewiduje w górę swoje prognozy względem inflacji i wzrostu gospodarczego. Szczególnie ciekawa będzie właśnie inflacja, jako że w ostatnim czasie mocno wzrosły oczekiwania inflacyjne, które znajdują się obecnie znacznie powyżej rentowności 10 letnich obligacji.

Coś innego może jednak wpłynąć dzisiaj na rynki w większym stopniu. O godzinie 10:00 GMT Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii zadecyduje, czy Premier tego kraju może zainicjować artykuł 50 bez poddania tego pod głosowanie przez Parlament. Jeżeli wyrok będzie pozytywny, brytyjscy parlamentarzyści stracą swój wpływ na to, czy UK faktycznie zadecyduje o wyjściu z UE (co faktycznie oznaczać będzie nieuchronność Brexitu).

EURUSD – euro kontynuowało ruch w górę, przebijając poziom 1,0950, który stał się obecnie ważnym wsparciem przed atakiem na 1,1140, na którym to poziomie znajdują się ważne średnie kroczące.

GBPUSD – funt wciąż pnie się w górę, przebijając się przez opór na 1,2300 i potencjalnie zmierzając do 1,4230. Główne wsparcie wciąż znajduje się na iistotnych miniamch w okolicach 1,2100.

EURGBP – kurs wciąż męczy się z oporem na 0,9050 oraz wsparciem w okolicach 0,8950. Jeżeli przebije któryś z tych poziomów, powinien poruszać się dalej w kierunku przebicia.

USDJPY – brak kontynuacji ruchu powyżej poziomu 105,50 to sygnał, że dolar jest coraz słabszy, a para najprawdopodobniej spadnie do 102,80. Dopóki kurs nie wróci powyżej 104,30 nie ma co myśleć o powrocie powyżej wspomnianego na początku oporu.

 

Share: