Okazuje się, że maj jest jak dotąd najlepszym miesiącem w roku dla indeksu FTSE100, który regularnie osiąga nowe historyczne szczyty i to pomimo słabego sektora towarowego. Również amerykańskie indeksy, choć zamknęły dzień niżej, mogą pochwalić się wieloma nowymi maksimami osiągniętymi w maju, głównie za sprawą sektora technologicznego.

Jedynym co martwi inwestorów jest niski poziom zmienności, który spowodował wczoraj gwałtowny spadek wartości akcji amerykańskich banków. Starsi analitycy z JPMorgan i Bank of America przestrzegli wczoraj przed efektem, jaki niska zmienność będzie miała na przychody i potencjalne zyski ich pracodawców.

Jeżeli funt jest barometrem tego, jak dobrze idzie premier May, to można spokojnie powiedzieć, że nie idzie jej najlepiej. Po początkowym skoku wartości zaraz po ogłoszeniu przedterminowych wyborów, funt radzi sobie gorzej w wyniku wydarzeń z ostatnich dni.

Przewaga Partii Konserwatystów to już tylko 3 punkty procentowe. Najważniejszym pytaniem pozostaje, czy decyzja May o niestawieniu się na wczorajszej, tak zwanej debacie liderów, nie przełoży się na dalsze osłabienie jej notowań. W trakcie jej trwania kolejni kandydaci ostro atakowali premier za opuszczenie debaty, a wypowiedź osoby zastępującej May, która nawoływała do oceniania premier po jej wynikach, została głośno wyśmiana przez słuchaczy debaty.

Ostatnie miesiące pokazywały, że wielkość wydatków konsumenckich spada, pomimo odbicia w górę na święta wielkanocne. Powodem wspomnianego spadku są wzrastające ceny. Jednak powody do optymizmu dawały dane nadchodzące z sektora produkcyjnego.

W kwietniu brytyjski sektor produkcyjny odbudował się do swojego najlepszego poziomu od 3 lat (wynik 57,3) Wsparciem dla tak dobrego wyniku był duży wzrost w nowych zamówieniach i produkcji, co przyczyniło się to najszybszego wzrostu nowych prac od stycznia 2014 roku. Najnowsze prognozy europejskie wskazują na stabilność gospodarki, co sprawa, że istnieje duża szansa, iż majowy odczyt dla Wielkiej Brytanii będzie równie dobry jak kwietniowy. W kwietniu na szczególnie wysokim poziomie były zamówienia eksportowane za granicę, głównie w wyniku słabego funta. Ten trend ma być dalej kontynuowany, a majowy wynik ma wskazać lekkie spowolnienie i odczyt na poziomie 56,5.

Przed odczytem dla Wielkiej Brytanii otrzymamy ostateczne potwierdzenie ostatnich publikacji produkcyjnego PMI dla Francji i Niemiec, odpowiednio 54 i 59,4. Odczyty dla Hiszpanii i Włoch mają być na poziomach odpowiednio 54,9 i 56,1.

Ostatniej nocy opublikowano “Beżową Księgę” FEDu. Wskazuje ona, że wprawdzie amerykańska gospodarka nie rozwija się równomiernie i na bardzo szybkim poziomie, jednak radzi sobie dostatecznie dobrze, by można było podnieść kolejny raz stopy procentowe. Miejscami słabiej sobie radzącymi były położone na wschodnim wybrzeżu Nowy Jork, Chicago oraz Boston.

Pojawiła się obawa o spowolnienie wzrostu inflacji, jednak przy bezrobociu na najniższym poziomie od 16 lat, pojawiają się potwierdzenia, że płace są pod presją zwyżkową.

Dzisiejszy raport ADP za maj ma pokazać przyrost miejsc pracy o 181 tysięcy, podobny poziom w stosunku do kwietniowego wyniku (177 tysięcy). Byłby to drugi miesiąc z rzędu z wynikiem lekko poniżej 200 tysięcy, po bardzo mocnym starcie roku, gdzie w pierwszym kwartale obserwowaliśmy odczyty na poziomie 250 tysięcy.

Spowolnienie w sektorze produkcyjnym obserwowane w drugim kwartale ma być potwierdzone w najnowszym raporcie ISM za maj, który ma być na poziomie 54,7, po słabszym od spodziewanego chicagowskim odczycie na poziomie 55,2.

 

EURUSD - wydaje się, że euro odnalazło wsparcie lekko powyżej poziomu 1,1100 i jest gotowy na przetestowanie maksimów z zeszłego tygodnia na 1,1270. Następnie musi przebić się przez listopadowe maksima na 1,1300. Dopóki euro utrzymuje się poniżej 1,1270 istnieje szansa na spadek w stronę 1,1020 w krótkim okresie.

GBPUSD - dopóki funt utrzymuje się powyżej 50-dniowej średniej dziennej kroczącej i poziomu 1,2750, istnieje szansa na wzrost i przetestowanie poziomu 1,3040. Wzrost powyżej 1,3050 stawiałby za kolejny cel 1,3320. Ruch poniżej 1,2750 oznaczałby spadek w okolice 1,2600.

EURGBP - euro po raz drugi nie potrafiło przebić się przez 0,8750, co zwiększa prawdopodobieństwo spadków. Najbliższy poziom wsparcia znajduje się na 0,8680, po spadku poniżej tego poziomu, kolejnym celem byłaby 200-dniowa średnia dzienna krocząca w okolicach 0,8600. Dopóki euro utrzymuje się powyżej 0,8680 istnieje realna szansa na wzrost w stronę marcowych maksimów na 0,8790.

USDJPY - dolar dalej wygląda słabo. Kolejnym poziomem wsparcia jest 110,20. Ruch poniżej tego poziomu otwiera drogę do dalszych spadków w stronę 109,20. Potrzebne jest przebicie przez 111,60, by móc stawiać za kolejny cel poziom 112,40.

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 12 punktów do 7 532

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 25 punktów do 12 640

CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 6 punktów do 5 289