Miniony tydzień przyniósł nam spore ruchy na głównych światowych walutach. Najkorzystniej na całej zawierusze wyszedł, po raz kolejny z rzędu, brytyjski funt szterling. Na przestrzeni ostatnich pięciu dni roboczych zdołał zyskać na wartości 1,13% względem pozostałych głównych walut. Najlepiej wypadł w konfrontacji z frankiem szwajcarskim, który w omawianym okresie osłabił się o 2,37%. Drugą w kolejności najbardziej poturbowaną przez funta brytyjskiego walutą był jen japoński, który został przeceniony o 2,08%. Sporo względem brytyjskiej waluty straciło także euro, które potaniało w poprzednim tygodniu o 1,57%. Najmniej oberwało się amerykańskiej walucie, która straciła zaledwie 0,37%.

Amerykański dolar okazał się także drugą najmocniejszą walutą zeszłego tygodnia w relacji do pozostałych głównych światowych walut. Jego indeks podskoczył o 0,28%. Dolar był ostatnią spośród głównych walut, która w minionym tygodniu zyskała na wartości. Minionego tygodnia do udanych na pewno nie będą zaliczać euro, jen japoński oraz frank szwajcarski. Indeksy prezentujące ich siłę traciły w ostatnim czasie i to sporo. Wspólna europejska waluta osłabiła się o 1,11%, japoński jen został przeceniony o 1,58%, a waluta Helwetów straciła 1,85%.

Patrząc nieco szerzej na główne waluty, to na uwagę zasługuje kilka par. Przede wszystkim para funt brytyjski - jen japoński, która od początku tego roku poleciała na południe o blisko 24,5%, ale w samym ostatnim tygodniu odbiła o zawrotne 2,08% na północ. Nie mniej ciekawie jest na rynku dolar nowozelandzki - dolar amerykański, który w poprzednim tygodniu spadł o 0,63%, ale od początku roku wzrósł o blisko 5,9%.