Amerykańskie indeksy odbiły się wczoraj po dwóch dniach spadków po komentarzu Sekretarza Skarbu Steve’a Mnuchina, który zasugerował, że duża zmiana w podatkach jest już niedaleko. Staje to w opozycji do wcześniejszych wypowiedzi z początku tygodnia, kiedy mówiono, że planowane ogłoszenie zmian w sierpniu może zostać opóźnione.

To ciągłe zmienianie zdania i dane wskazujące na lekkie spowolnienie rozwoju gospodarki powodują, że amerykańskie indeksy pozostają w mniej więcej tym samym miejscu od miesiąca.

Oczy całego świata zwrócone są aktualnie na Francję, gdzie w weekend odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. W tych warunkach indeks CAC 40 osiągnął wczoraj znakomity wynik, ponieważ inwestorzy zaczynają wyceniać wejście do drugiej tury wyborów niezależnego kandydata Emmanuela Macrona lub Jean Luc Melenchona, który w ostatnich sondażach zmniejsza stratę do Macrona i Le Pen.

Czy Melenchonowi starczy czasu by dogonić i przegonić Le Pen? Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć, jednak rynki zaczynają wyceniać wygraną Macrona w całych wyborach, ponieważ ma on duże szanse wygrać niezależnie od tego czy przyjdzie mu walczyć w drugiej turze z Le Pen czy z Melenchonem.

Trzeba mieć nadzieję, że wczorajszy atak terrorystyczny nie spowoduje odpływu wyborców Macrona na rzecz pozostałej dwójki. Wejście do drugiej tury Le Pen i Melenchona byłoby źle odebrane przez rynki.

W oczekiwaniu na niedzielę, dzisiejsze publikacje pierwszych PMI dla sektorów produkcyjnego i usługowego we Francji i Niemczech, będą odgrywały drugorzędną rolę, pomimo, że najprawdopodobniej wskażą kontynuację odbudowy aktywności gospodarczej widzianą we Francji.

Prognozuje się odczyty dla sektora produkcyjnego na poziomie 53,1, a dla usługowego na poziomie 57,2. Obie te liczby są trochę niższe od marcowych.

W Niemczech również spodziewane są trochę słabsze wyniki na poziomie 58 dla sektora produkcyjnego i 55,5 dla usługowego.

Po silnych wzrostach na funcie w tym tygodniu po ogłoszeniu przedterminowych wyborów parlamentarnych, dzisiejszego dnia uwaga skupiona będzie również na brytyjskim konsumencie.

W marcu widzieliśmy silną odbudowę sprzedaży detalicznej. Wzrost o 1,4% po trzech miesiącach słabych danych był dobrym wynikiem, jednak nie zmienia to faktu, że wzrastające ceny zmniejszają możliwości wydatkowe konsumentów, którzy zmieniają swoje preferencje zakupowe i starają się wydawać mniej.

Inflacja zaczęła spowalniać tempo swojego wzrostu, a poziom zatrudnienia pozostał na wysokim poziomie, jednocześnie płace utrzymały swój poziom. Czy w związku z tym można spodziewać się marcowej niespodzianki? Prognozuje się spadek sprzedaży detalicznej o 0,3%, a zannualizowane dane rok do roku mają wynieść 3,4%.

EURUSD - euro przebiło się przez 1,0750 i otworzyło sobie drogę do dalszych wzrostów w stronę 1,0850 i marcowych maksimów. Trend wzrostowy zostanie zanegowany dopiero po wybiciu poziomu 1,0600 w dół.

GBPUSD - funt odnajduje wsparcie na 1,2780, ale nie potrafi pójść wyżej i przetestować najnowszych maksimów na 1,2900. Dopóki kurs utrzymuje się powyżej 200-dniowej dziennej średniej kroczącej, a także poziomu ograniczenia konsolidacji na 1,2600 istnieje duża szansa na dalsze wzrosty w stronę 1,3000 i dalej w kierunku 1,3320.

EURGBP - kluczowe wsparcie znajduje się na poziomie 0,8300. Dopóki euro utrzymuje się powyżej tego poziomu, istnieje duża szansa na wzrost do poziomu 0,8450, a nawet 0,8500. Spadek poniżej 0,8300 oznaczałby dalsze spadki w stronę 0,8000. Potrzebne jest przebicie przez 0,8450 by ustabilizować sytuację.

USDJPY - dolar utrzymuje się na razie powyżej poziomu 108,00 i 200-dniowej dziennej średniej kroczącej, ale potrzebne jest przebicie przez 110,20 by ustabilizować sytuację. Poziom oporu znajduje się na 109,40. Spadek poniżej 108,00 powinien zwiększyć dynamikę ruchu w kierunku 105,00,

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 5 punktów do 7 123

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 13 punktów do 12 040

CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 4 punkty do 5 081