Francuska i niemiecka giełda idą łeb w łeb

Poprzedni tydzień był bardzo udany dla zdecydowanej większości najpopularniejszych światowych indeksów giełdowych. Najwięcej powodów do radości mieli Argentyńczycy, których Merval podskoczył w przeciągu pięciu sesji aż o 8,31%. Odrobinę mniej powodów do radości mieli Japończycy, których Nikkei 225 zyskał przyzwoite 6,49%. Magiczną barierę pięcioprocentowej zwyżki wartości udało się przekroczyć jeszcze dwóm indeksom. Były nimi brazylijska BOVESPA, która zyskała 5,84% oraz hiszpański IBEX 35, który wzrósł o 5,02%. Pisząc o BOVESPIE warto wspomnieć o tym, że od początku bieżącego roku indeks ten zdołał już podskoczyć aż o 22,8%. Na wartości straciło stosunkowo niewiele indeksów, a dokładnie rzecz ujmując pięć spośród tych najpopularniejszych. Należały do nich bułgarski SOFIX, rumuński BET, indonezyjski Jackarta Composite, islandzki OMX All Share oraz węgierski BUMIX. Straciły one odpowiednio 0,99%, 0,98%, 0,48%, 0,47% i 0,16%. W przypadku największych światowych parkietów sytuacja przedstawiała się bardzo pozytywnie. Poza wspomnianym Nikkei 225 solidne wzrosty zanotowały także francuski CAC 40 oraz niemiecki DAX, które zyskały po 4,46%. Nieco gorzej poszło amerykańskim indeksom. Dow Jones Industrial Average zyskał 1,82%, a tuż za nim z 1,8% wzrostem uplasował się NASDAQ Composite. O 1,62% wzrósł S&P 500, a o 1,52% NASDAQ 100. Bariery jednoprocentowego wzrostu nie udało się natomiast przekroczyć brytyjskiemu FTSE 250, który zyskał jedynie 0,48%.