Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

FOMC, PKB USA i Strefa Euro oraz wyniki kwartalne gigantów amerykańskiego biznesu na celowniku inwestorów

W bieżącym tygodniu, poza poniedziałkiem, kalendarz makroekonomiczny jest wypełniony po brzegi. Swoje kwartalne raporty przedstawią takie tuzy amerykańskiego biznesu jak Tesla, Google, Amazon, Caterpillar, General Electric, Microsoft, Apple, eBay, Facebook, Twitter, McDonald’s, czy operatorzy kart kredytowych Visa i MasterCard. A to tylko te najbardziej znane. Również w Europie czeka nas kilka ciekawych publikacji, jak Royal Dutch Shell, AstraZeneca, Barclays czy BP i HSBC Holdings. We wtorek Bank Japonii podejmie decyzję o wysokości stóp procentowych, zgodnie z oczekiwaniami nie będzie zmiany parametrów polityki monetarnej. W środę taką samą decyzję podejmie FOMC. Na godz. 20:30 zaplanowana jest konferencja Jeromego Powella po posiedzeniu banku. Czy usłyszymy coś nowego dotyczącego perspektyw dalszych poczynań Fed? W tym dniu Departament Energii przedstawi raport o tygodniowej zmianie zapasów cen ropy, benzyny i destylatów. W czwartek uwaga inwestorów skupi się na wstępnym odczycie PKB za pierwszy kwartał w USA. Tydzień zakończymy danymi o wzroście gospodarczym w pierwszym kwartale w poszczególnych gospodarkach Europy oraz Strefy Euro
Piątek na rynku walutowym przyniósł słabość amerykańskiej waluty. Na rynku międzybankowym na zamknięciu euro kosztowało 1,2099 USD, jen utrzymał się poniżej 107,90. Dolar stracił również do brytyjskiego funta i dolara australijskiego. DXY Indeks spadł 0,55%, a WSJ USD Index o 0,36%.  Dziś rano para EURUSD notowana jest powyżej 1,21, USDJPY i podąża w stronę 107,50.
Na rynku długu zapowiedź podwyżki podatku od zysków kapitałowych sprawiła, że   rentowności amerykańskich obligacji wzrosły w stosunku do czwartku. Oprocentowanie najpopularniejszych wśró d inwestorów dziesięcioletnich bundów cofnęło się spod poziomu 1,70%, poniżej 1,6%. Dziś rano osiągnęło 1,584%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów powróciło poniżej 2,3%, osiągając dziś rano poziom 2,263%.
Nerwowo przebiegał w minionym tygodniu handel na głównych parkietach Europy. Po dwóch dniach odrabiania strat po wtorkowej silnej przecenie, piątkowa sesja zakończyła się spadkami indeksów, poza FTSE 100. który zakończył dzień wynikiem 0%. Zadanie dla brytyjskich byków, to powrót powyżej 7000 pkt. Brytyjscy gracze mają ten komfort, że ciągle w grze jest impuls do wzrostów, po zapowiedzi premiera Borisa Johnsona o stopniowym luzowaniu obostrzeń i szerszym otwarciu gospodarki. Jest to wynik masowej akcji szczepień. -DAX30 stracił 0,27%. Pozostałe benchmarki również zaświeciły czerwienią. Największą stratę 0,44% odnotował madrycki IBEX 35,  CAC40 potaniał o 0,15%, a mediolański FTSE MIB spadł o kosmetyczne 0,05%. Indeks Stoxx 600 stracił 0,13%. 
Wczorajsza sesja na Wall Street upłynęła w zdecydowanie lepszych nastrojach niż dzień wcześniej, kiedy to wszystkie główne indeksy amerykańskiego rynku kasowego odnotowały spory zjazd, czego powodem była wiadomość, że prezydent Biden zamierza znacznie podnieść podatki od zysków kapitałowych. Jankeskie byki zwietrzyły okazję do kupna i przez cały dzień wszystkie główna indeksy rosły, wymazując czwartkową przecenę. Jankeskie blue chipy powróciły nad pułap 34000 punktów. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones zyskał 228 punktów, czyli 0,67%. S&P 500 finiszował z wynikiem 1,09% i wydaje się, że pułap 4200 pkt. jest zasięgu ręki. Technologiczny Nasdaq, który na zamknięciu stracił 1,44%, powrócił ponad poziom 14000 pkt.  W tym towarzystwie najlepiej wypadły małe spółki. Russell 2000 wzrósł o 1,76%. Przed nami emocjonujący tydzień, ponieważ największe koncerny USA będa prezentowały wyniki kwatralne. 
Na azjatyckich rynkach akcyjnych dziś panują nieco lepsze nastroje, w ślad za piątkowymi wzrostami na Wall Street. Widać inwestorzy wierzą w dobre wyniki kwartalne amerykańskich gigantów, które poznamy w tym tygodniu. Jak dotąd rynki azjatyckie nie reagowały na niepowodzenia w walce z pandemią, a infekcje powróciły między innymi w Japonii, Tajlandii i Indiach. Główny benchmark giełdy w Tokio rośnie o 0,39%, australijski S&P/ASX 200 traci 0,06%, a  południowokoreański KOSPI jest na plusie 0,64%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (-0,28%), Szanghaj (-0,40%), Singapur (0,16%), Tajwan (1,27%), Indonezja (-0,60%). Indyjski Sensex rośnie o 1,40%. Indeks Asia Dow jest nad kreską skromne 0,09%.
Podczas piątkowej sesji na GPW, WIG i WIG20 poruszały w rytmie nadawanym przez główne parkiety w Europie. Po zawirowaniach w połowie tygodnia, związanych z propozycją podwyżki podatku od zysków kapitałowych, inwestorzy z ostrożnością podchodzili do zakupów akcji. I chociaż ujemny wynik “procentowy” nie świadczył o pozbywaniu się walorów blue chipów, to już sam przebieg notowań z całego tygodnia nie napawał optymizmem. Na pewno martwić powinien fakt, że obroty na GPW spadają znacznie poniżej średniej od początku roku. Niestety od początku tygodnia, kiedy była szansa na opuszczenie czteromiesięcznej konsolidacji, dobre nastroje z ubiegłego tygodnia już w poniedziałek odeszły w zapomnienie. Za nami kolejna sesja bez przełomu i powrót do marazmu. Jednak jeśli poprawa sentymentu na globalnych parkietach się utrzyma, to jest szansa na wzrosty. Póki co  tkwimy w trendzie bocznym, a to może oznaczać powrót do środka konsolidacji na poziomie 1950 pkt. Okazało się, że strefa 2020 - 2060 pkt. jest zaporą nie do przebicia przez warszawskie byki, a poziom ten już kilkakrotnie był miejscem uaktywnienia się podaży. Czy już dziś ponownie WIG20 z górnego ograniczenia konsolidacji skieruje się w stronę poziomu 1950, czyli jej środka? Jak na razie nie widać na naszym rynku, jak i w jego otoczeniu, siły kupujących. Po obronie wsparcia nieco poniżej 1900 pkt., pozostajemy jeszcze w trendzie bocznym. Od połowy grudnia indeks blue chipów utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy, powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na WIG20. Na razie sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Czy teraz poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie czterech miesięcy, kiedy WIG20 zbytnio się od niego oddali. Patrząc optymistycznie kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt , czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostów ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.
Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,04 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadło 827 mln złotych. Tak niski tygodniowy obrót na  WIG20 nie był widziany od dawna. Wygląda na to, że inwestorzy zniechęcają się do rodzimego parkietu, na którym od czterech miesięcy praktycznie nic się nie dzieje, by nie powiedzieć, że wieje nudą. Indeks WIG stracił symboliczne 0,03 proc. Tym samym WIG cofnął się o 550 punktów poniżej poziomu 60000 punktów. Znacznie większy spadek  zaliczył WIG20, co w pewnym sensie trzeba przypisać możliwość powstania korekty na głównych parkietach Europy. Sam przebieg notowań pokazał dużą nerwowość, a przed dużym spadkiem WIG20 uratowali gracze z USA. Od otwarcia w okolicach poprzedniego zamknięcia, WIG20 przez sześć godzin poruszał się dość płasko w niewielkiej stracie. Od tego czasu rynek załamał się i zdecydowanie przyspieszył ruch na południe, osiągając przed otwarciem na Wall Street dzienne minimum na poziomie 1961,71 pkt. Wtedy to w sukurs rodzimym bykom przyszli gracze zza oceanu. Od samego początku handlu w USA indeksy zyskiwały po czwartkowej przecenie. W ślad za nimi podążały benchmarki w całej Europie, w tym i w Warszawie. Już do końca sesji WIG20 odrabiał straty. Zamknięcie nastąpiło w okolicach maksimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 1990,80 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,16%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,45%, a WIG20usd dodał do dorobku 0,22%. Nad kreską zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG40 zyskał 0,28%, a sWIG80 wzrósł o 0,26%. W gronie blue chipów 8 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Mercator (9,91%), który w poprzednich dniach popadł w niełaskę inwestorów tracąc w trzy dni blisko 30% oraz Tauron (1,977%) i KGHM (1,67%). Czerwonymi latarniami okazały się JSW, Orange i Dino. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 2,29%, 2,28% i 2,28%. 
WIG20fut otworzył się luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,58%.
Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.
GBPPLN – para wyszła ponad opór 5,14, pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,23.
EURPLN – para jest nieznacznie poniżej poziomu 4,60 i aktualnie handlowana jest po 4,55.
USDPLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,76.
CHFPLN – para powróciła do obszaru konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,12. 
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.