Wczorajsza decyzja Fed nie stanowiła większego problemu przy obawach dotyczących płynności dolara amerykańskiego, wynikających ze wzrostu krótkoterminowych stawek procentowych powyżej stopy funduszy Fed, co zmusiło bank centralny USA do zwiększenia kwoty krótkoterminowego finansowania. Tak sytuacja miała miejsce po raz pierwszy od czasu kryzysu finansowego w 2008 r. 

 

Rodzi się pytanie czy ten skok krótkoterminowych stóp procentowych jest symptomem czegoś bardziej złowrogiego w odniesieniu do amerykańskiego systemu finansowego? A jeśli stopy krótkoterminowe nie spadną, można pytać dlaczego amerykański rynek finansowy nie działa tak, jak powinien?

 

W każdym razie Fed zrobił to, czego oczekiwały rynki i obniżył stopy o 25 pb do 1,75% - 2%, chociaż decyzja ta nie była jednomyślna, a prezydent Trump ponownie wpadł w furię, krytykując Fed za „brak odwagi, brak sensu i brak wizji ”.

 

Niezadowolenia pojawiły się zarówno ze strony jastrzębi, jak i zwolenników gołębiego podejścia, przy czym zarówno Esther George z Fed z Kansas City, jak i Eric Rosengren z Fed z Bostonu byli przeciw cięciom, podobnie jak w lipcu, natomiast James Bullard z St. Louis Fed opowiadał się za głębszą obniżką o 50 pb.

 

Przy tego typu nieporozumieniach konferencja prasowa Powella ponownie była dość trudna. Z tak podzielonym FOMC, w jaki sposób miałby uzyskać silną kontrolę nad planami Fedu w dalszej części roku? W związku z tym nie było wyraźnego zobowiązania do dalszego obniżania stóp procentowych w tym roku. Biorąc pod uwagę najnowsze dane, może być ona niepotrzebna. Ostatecznie sam prezydent Trump wciąż powtarza nam, że gospodarka USA jest w dobrej kondycji.

 

Oświadczenie nie różniło się zbytnio od lipcowego - jedynymi zauważalnymi różnicami były odniesienia do słabszego eksportu, być może lekkie sugestie odnośnie Trumpa i nieco większych wydatków gospodarstw domowych, co skłoniło Fed do nieznacznego obniżenia prognozy PKB z 2,2% do 2,1%. Powellowi udało się przebrnąć przez konferencję prasową  z rynkami giełdowymi kończącymi dzień na plusie

 

W przeciwieństwie do dzisiejszej decyzji w sprawie stóp procentowych Banku Anglii, może być to przyziemna kwestia, biorąc pod uwagę bliskość terminu Brexitu. Nie oczekuje się zmian w polityce pieniężnej, a główny nacisk zostanie położony na rozwój gospodarki brytyjskiej w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

 

Przy wzroście płac o blisko 4% i inflacji zmierzającej w drugą stronę, kondycja gospodarki Wielkiej Brytanii wygląda znacznie lepiej, niż sugerują niektóre najnowsze dane. Brexit „bez porozumienia” wydaje się teraz znacznie bardziej prawdopodobny niż na ostatnim spotkaniu. Główny nacisk zostanie prawdopodobnie położony na to, jakie środki bank może podjąć w przypadku takiego wyniku.

 

Jeśli chodzi o gospodarkę Wielkiej Brytanii, rosnąca różnica między płacami a inflacją pomogła ograniczyć wydatki konsumentów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy po rozczarowujących wynikach na początku drugiego kwartału. Ostatnie dwa miesiące przyniosły całkiem przyzwoite ożywienie w sprzedaży detalicznej, przy wzroście odpowiednio o 0,9% i 0,2% i szacunkach, że w sierpniu możemy spodziewać się spowolnienia z oczekiwany spadkiem o 0,2%.

 

Bank Japonii również pozostawił stopy procentowe i politykę pieniężną bez zmian, choć pojawiła się sugestia, że zmiany mogą się pojawić w przyszłym miesiącu, jeśli sytuacja gospodarcza się nie poprawi, ponieważ 2 z 9 decydentów głosuje za dalszymi działaniami już teraz.

 

Po silnym wzroście cena ropy nadal spadała wczoraj po tym, jak Arabia Saudyjska stwierdziła, że weekendowy atak był bezspornie sponsorowany przez Iran, jednak co najważniejsze, nie pojawiło się stwierdzenie, że został przez Iran przeprowadzony. Co więcej, decyzja prezydenta Trumpa o wprowadzeniu dalszych sankcji gospodarczych wobec Iranu wydaje się sugerować, że na razie wykluczono reakcję wojskową.

 

Ten ciągły spadek cen znacznie zmniejsza perspektywę szoku cenowego ropy naftowej, który w nadchodzących tygodniach i miesiącach mógł niszczyć globalną gospodarkę, ponieważ ceny powoli wracają do poziomów ostatnio obserwowanych na początku ubiegłego tygodnia.

 

EURUSD – dopóki znajdujemy się powyżej wsparcia przy 1,0925, istnieje perspektywa powrotu do 50-dniowej MA przy 1,1130, a następnie do szczytów na 1,1250. Poniżej 1,0920 notowania mogą skierować się na 1,0800.

 

GBPUSD – zeszłotygodniowe wybicie powyżej 50-dniowej MA przy 1,2280 może otworzyć drogę do dalszych wzrostów w kierunku 200-dniowej MA przy 1,2740. Wsparcie znajduje się przy 1,2380 oraz niżej, przy 1,2280.

 

EURGBP – kurs próbuje przełamać w dół 200-dniową MA przy 0,8840, a wybicie poniżej 0,8830 otworzy perspektywę dalszych spadków w kierunku 0,8795 z celem na o,8720. Opór znajduje się przy szczytach z tego tygodnia, przy poziomie 0,8902.

 

USDJPY – dolar wzrasta powyżej 108,20, a ruch ten może otworzyć drogę na 109,20. Spadek poniżej 108,20 zaneguje ostatnich pozytywny ruch i może skierować notowania w okolice 107,50.

 

FTSE100 oczekiwany spadek na otwarcie o 13 punktów, przy 7,301.

DAX otwarcie oczekiwane na niezmienionym poziomie 12,389.

CAC40 otwarcie oczekiwane na niezmienionym poziomie 5,620.

 

Poprzedni komentarz>