Pomimo, że bezrobocie po raz pierwszy od roku wyniosło więcej niż miesiąc wcześniej i wzrosło z 6,5% do 6,6%, co było zgodne z oczekiwaniami, polski złoty ma dziś kolejna falę umocnienia. Co ciekawe, najmocniej zyskuje względem euro oraz dolara. W kwestii bezrobocia to jest to czynnik sezonowy, praktycznie zawsze, na przełomie roku bezrobocie lekko rośnie. Warto jednak zauważyć, że poziom 6,6% jaki obserwujemy aktualnie jest najniższym od czasów wolnej gospodarki. Wprawdzie na oficjalnych danych w 1990 roku stopa bezrobocia jest bliska zeru, jednak był to początek zmian i w ciągu dwóch lat wzrosła do 12%. Szczyt bezrobocia w Polsce przypada na lata 2002 - 2004, kiedy bezrobocie wahało się w okolicach 20%. 

 

Przyczyn umocnienia się polskiego złotego może być kilka, jednak poza dobrą sytuacją gospodarczą, najbardziej wzmacnia nas na ten moment drożejące euro. Dziś w nocy kurs EURUSD wybił ponad 1,2300, co pozwala oczekiwać wzrostów w stronę 1,2400 i dalej. W pewnym jednak momencie polski złoty stanie się problemem dla polskiego eksportu. Jeżeli nie wzmocnimy w tym czasie wewnętrznego popytu, nie stworzymy zaawansowanych technologii to problem ten przyjdzie szybciej niż się spodziewamy. Wciąż polska gospodarka uzależniona jest od produkcji dla Zachodu. 

 

Wczorajsze wybicie WIG20 powyżej 2630 punktów ostatecznie się nie powiodło, kurs wrócił poniżej oporu zostawiając za sobą świecę z cieniami od góry i od dołu. Dzień taki zwiastuje niepewność na rynku i dopiero kolejne dni zadecydują co dalej będzie się dziać z wykresem. Zdecydowany dzień wzrostowy lub spadkowy przy zwiększonym wolumenie, pokaże kto wygrał na rynku. 

 

Spotkania nowego Premiera, Mateusza Morawieckiego w Davos mogą nam przysporzyć nowych partnerów biznesowych. Miejmy nadzieję, że zdolności negocjacyjne wyciągnięte z czasów pracy w BZ WBK pozwolą Premierowi zaskarbić zaufanie dużych graczy. Pracownicy w Polsce są szanowani na całym świecie, a wrzesień tego roku zapisze się dodatkowo w kalendarzu historii jako miesiąc, w którym Polska po raz pierwszy została zakwalifikowana do krajów rozwiniętych. Skończy się pewna epoka dla naszej gospodarki, która pozwalała na popełnianie błędów i pobłażliwe traktowanie przez największe mocarstwa finansowe na świecie. Teraz z jednej strony staniemy się państwem im równym, ale także konkurencyjnym. Moment przejścia trzeba wykorzystać, by przyciągnąć nie tylko kapitał zagraniczny, ale przede wszystkim do zdobycia partnerów finansowych.

 

Wracając na lokalny rynek, KGHM wczoraj zareagował na spadek miedzi, jednak zdecydowanie słabiej niż można się było tego spodziewać. Wciąż miedziowy gigant waha się powyżej 110 zł. Wsparcia znajdują się w okolicach 105 - 108 zł, a następnie dopiero na 95 - 98 zł. Dopiero wzrosty ponad 117 zł pozwolą na rozwinięcie się trendu wzrostowego. 

 

Pomimo powrotu pozytywnego sentymentu na GPW, spółki energetyczne nie mogą sobie zaskarbić zaufania inwestorów i po lekkich wzrostach w ostatnich tygodniach, od wczoraj zdecydowanie traci, dziś cały sektor traci blisko 2%. Drugim najsłabszym indeksem jest WIG-Paliwa, który traci ponad 1%. Dobrze radzi sobie defensywny sektor leków oraz spożywczy. 

 

USDPLN  podaż ostatecznie przebiła wsparcie wyznaczone przez cenę na poziomie 3,3800 i dziś kurs dotarł do dolnego ograniczenia szerokiej strefy wsparcia na poziomie 3,3670. Wybicie jej dołem otworzy drogę do okolic 3,2700. Wcześniej wsparcie znajduje się w okolicach 3,3200. Z punktu widzenia trendu kluczowy opór to 3,4250, jego wybicie odwróci tendencję ze spadkowej na wzrostową. Najbliższy opór znajduje się na 3,3940.

 

EURPLN jak dotąd strefa oporu w przedziale 4,1850 - 4,1900 zatrzymała korektę wzrostową. Natomiast kluczowym oporem jest 4,2300, którego przebicie może doprowadzić do odwrócenia tendencji spadkowej na wzrostową. Wsparcia znajdują się na 4,1600 oraz następnie na 4,1000. 

 

GBPPLN od kilku dni funt drożeje na rynku, w tym także zyskuje względem polskiego złotego. Spadki są ograniczone przez wsparcie na poziomie 4,6800. Wybicie tego poziomu powinno doprowadzić do spadków najpierw do 4,6460, a następnie do 4,5800. Najbliższe opory znajdują się na poziomach 4,7700 oraz 4,8400 i dopiero przebicie tej bariery pozwoli na rozwinięcie się większego impulsu wzrostowego, z celami na poziomach 4,9400 oraz 5,0600.

 

CHFPLN spadek poniżej 3,5500 spowodował powrót kursu do stref sprzed decyzji SNB o uwolnieniu kursu EURCHF. Kolejna bariera znajduje się na 3,4900. Opory zlokalizowane są na poprzednich dnach, czyli 3,5850 oraz 3,6200, natomiast kluczowy poziom dla zachowania trendu spadkowego jest umiejscowiony na 3,6800. Dopiero jego wybicie otworzy możliwość większych wzrostów.