Od kilku lat na rynkach panuje powszechna opinia, że należy kupować po spadkach i była uznawana za bardzo efektywną strategię. Nawet teraz po dwóch tygodniach ciągłych spadków na globalnych indeksach pojawiają się inwestorzy, którzy sądzą, że zastosowanie tej metody odwróci trend na rynku i rozwieje obawy inwestorów o słaby stan globalnych indeksów.

 

Dużym problemem obecnego spadku jest fakt, że nie przychodzi on w czasie, gdy wielu menedżerów funduszy inwestycyjnych ma ogromne ilości gotówki czekające na zagospodarowanie. Amerykańskie indeksy po dwóch tygodniach spadków wciąż są blisko swoich historycznych szczytów, a Nasdaq zamknął dzień ustanawiając nowy szczyt.

 

Obawy pojawiają się natomiast gdy spojrzymy na europejskie indeksy i japoński indeks Nikkei, które odnotowały większe spadki. Eurostoxx50 zamknął się na najniższym poziomie od końca września, a niemiecki DAX zanotował najsłabsze tygodniowe zamknięcie od 20 października.

 

Nawet hiszpański IBEX35, który rósł po wdrożeniu artykułu 155 hiszpańskiej konstytucji, spadł gwałtownie, zamykając się najniżej od początku marca. Dzieję się tak pomimo odczytów gospodarczych, które wskazują na poprawę sytuacji makroekonomicznej. Można dojść do wniosku, że inwestorzy tracą zaufanie do europejskich aktywów i zwiększa się ich awersja do ryzyka w miarę jak zmierzamy do końca listopada.

 

Dodatkowym obciążeniem dzisiejszego poranka będą rozmowy w Niemczech nad uformowaniem koalicji. Podczas gdy wcześniej uważano, że negocjacje potrwają dość długi czas nim uda się dojść do porozumienia, to na ten moment wydaje się, że koalicja nie będzie możliwa, co może doprowadzić do przeprowadzenia wcześniejszych wyborów. Zwiększy to znacząco niepewność polityczną w Europie i wpłynie negatywnie na rozwój gospodarki najsilniejszego kraju Europy.

 

Kolejnym istotnym faktem, który można zauważyć jest to, że waluty surowcowe były słabe w ostatnich tygodniach.  Zarówno dolar australijski, kanadyjski jak i nowozelandzki mocno traciły na wartości. Dodatkowo wyższy kurs jena sugeruje, że rynki mają coraz większą awersję do ryzyka.

 

Wydarzenia w tym tygodniu po raz kolejny będą zdominowane przez negocjacje Wielkiej Brytanii z UE po tym, jak pojawiły się doniesienia, że Wielka Brytania ma przedstawić UE lepszą ofertę “rachunku odejścia z Unii”, by móc rozpocząć rozmowy o umowie handlowej.

 

Uwaga inwestorów będzie skupiała się również na brytyjskim budżecie. Kanclerz Skarbu Philip Hammond, mimo narzekań wielu osób, dobrze poradził sobie w tym roku, szczególnie jeżeli chodzi o deficyt budżetowy. Ten powinien być co najmniej o 10 miliardów funtów niższy, niż zakładano w budżecie.

 

Amerykańskie rynki będą zdominowane spekulacjami dotyczącymi możliwych zmian w podatkach. Inwestorski tydzień w USA jest krótszy w tym tygodniu ze względu na Święto Dziękczynienia oraz Czarny Piątek. Publikowane przez FED minutki będą analizowane przez inwestorów pod kątem wskazówek dotyczących terminu kolejnych podwyżek stóp procentowych w przyszłym roku.

 

EURUSD - nieudana próba przebicia przez październikowe szczyty na 1,1880, spowodowała spadek euro, z dala od szczytu formowanego przez prawe ramię. Sugeruje to powstanie chwilowego trendu spadkowego, który zwiększa szansę na powrót do 1,1700. Dopóki euro jest powyżej 1,1700 możliwe są wzrosty w stronę 1,1910 i dalej w kierunku 1,2000.

 

GBPUSD - funt osiągnął szczyt w zeszłym tygodniu na 1,3260. Duży poziom oporu znajduje się na 1,3320, Spadek poniżej 1,3120 zwiększa szansę na korektę w stronę 1,3030. Jeżeli funt znajdzie się poniżej 1,3000, zwiększa to szanse na ruch w kierunku 1,2930.

 

EURGBP - trzy nieudane próby przebicia się przez 0,9020 od początku października mogą spowodować falę spadków, szczególnie, jeżeli euro znajdzie się poniżej 0,8900. Opór znajduje się na 100-dniowej SMA na 0,8940. W razie utrzymania możliwy jest powrót do poziomu 0,8870 i dalej w stronę 0,8820.

 

USDJPY - spadek poniżej wsparcia na 112,40 zwiększa szansę na przetestowanie poziomu 111,50 i 200-dniowej SMA jak również październikowych minimów na 111,60. Opór znajduje się na 113,20

 

FTSE100 – spodziewany spadek na otwarcie o 6 punktów do 7 374

 

DAX - spodziewany spadek na otwarcie o 73 punkty do 12 920

 

CAC40 - spodziewany spadek na otwarcie o 28 punktów do 5 291