Europejskie indeksy miały wczoraj dobry dzień, a amerykańskie osiągnęły nowe historyczne szczyty wspierane weekendowym przegłosowaniem reformy podatkowej w senacie. W jednym momencie indeks Dow Jones zyskał ponad 300 punktów, ale później oddał ponad połowę wzrostu, kończąc ostatecznie dzień 124 punkty wyżej.

 

Inne amerykańskie indeksy nie radziły sobie tak dobrze. S&P500 i Nasdaq zamknęły poniżej swoich piątkowych zamknięć.

 

Niezdolność do utrzymania swoich zysków przez amerykańskie spółki jest ważnym ostrzeżeniem, szczególnie w przypadku takich spółek jak Apple, Alphabet, Microsoft, Facebook i Amazon. Podczas gdy wzrost cen akcji spółek finansowych ma sens ze względu na wzrost rentowności obligacji i reformę podatkową, to niezrozumiałe jest, dlaczego miałoby się tak dziać kosztem spółek technologicznych. Szczególnie, że reforma podatkowa pozwoli tym przedsiębiorstwom zatrzymać dużo więcej pieniędzy w spółce.

 

Według SEC, Apple posiada ponad 250 miliardów dolarów aktywów za granicą, Microsoft w granicach 130 miliardów dolarów, a spółka matka Google, około 60 miliardów dolarów. Mimo to, te technologiczne giganty wykazują oznaki osłabienia w ostatnich dniach, pomimo szansy na zatrzymanie części pieniędzy, które były przekazywane w formie podatków.

 

Ze względu na dość słabe zamknięcie w USA, możemy spodziewać się niższego otwarcia w Europie dzisiejszego poranka w oczekiwaniu na najnowsze odczyty usługowego PMI dla wielu krajów, które mają wskazać na dalszy rozwój gospodarek strefy euro, jak również i Wielkiej Brytanii.

 

Zaczynając od Europy, najnowsze PMI dla Hiszpanii, Włoszech, Francji i Niemiec mają wynieść odpowiednio 55,2, 53,4, 60,2 oraz 54,9. Wszystkie te odczyty będą oznaczały poprawę, z największym skokiem do góry we Francji, dla której odczyt w październiku wynosił 57,3.

 

W Wielkiej Brytanii odczuwano wczoraj rozczarowanie po przedwczesnym optymizmie dotyczącym negocjacji w sprawie Brexitu. Ostatecznie nie doszło do porozumienia w kwestii granicy Wielkiej Brytanii z Irlandią, co uniemożliwia rozpoczęcie rozmów o umowie handlowej. Napawa optymizmem jednak fakt, że konferencja Junckera i May przebiegła w dobrej atmosferze, a szef Komisji Europejskiej ogłosił przedłużenie terminu na ustalenie porozumienia w kwestii granicy, co daje nadzieję, że konsensus w tej sprawie jest bliski.

 

Najważniejszym problemem wydaje się kwestia granicy Irlandii z Irlandią Północną. Partia DUP z góry odrzuca jakiekolwiek rozwiązania oddzielające regulacje obowiązujące w Irlandii Północnej od tych obowiązujących w reszcie królestw Wielkiej Brytanii. Bardzo możliwe, że również rządy Szkocji i Walii zablokują tego typu porozumienia bojąc się, że podobne regulacje dotkną również ich królestwa.

 

Reakcja funta była dość zaskakująca, ponieważ rósł ze względu na możliwość osiągnięcia porozumienia w krótkim czasie. Ważne jednak, by w tym miejscu przypomnieć, że rozwiązanie oferujące inne regulacje dla różnych królestw Wielkiej Brytanii może spowodować konstytucyjną deregulację w długim okresie.

 

Najważniejsze jest teraz to, kiedy uda się wypracować satysfakcjonujące rozwiązanie, które pozwoli na negocjacje w kwestii umowy handlowej. Najrozsądniej byłoby połączyć oba te problemy, by nie tracić czasu.

 

Skupiając się na danych z Wielkiej Brytanii, wcześniejsze odczyty PMI dla sektorów produkcyjnego i konstrukcyjnego za listopad były bardzo dobre, a dzisiejszy pozytywny odczyt dla sektora usługowego dopełniłby tzw. “hat-tricka”. Choć prognozowane jest spowolnienie z 55,6 do 55,2. Najnowszy raport BRC wskazał na wzrost sprzedaży detalicznej w listopadzie o 0,6%, po 1% spadku w październiku. Co ciekawe, w tym roku wzrost sprzedaży detalicznej nie był spowodowany Czarnym Piątkiem. Większość wzrostu zawdzięczana jest sprzedażą sektora spożywczego, natomiast sprzedaż sektora poza spożywczego spadła.

 

EURUSD - dalej ma problemy ze wzrostem powyżej 1,1950. Opór znajduje się na 1,1970. Poziomy wsparcia znajdują się na 1,1810 oraz 1,1710.

 

GBPUSD - po raz kolejny funt nie potrafił przebić się przez 1,3550. Obserwowane ostatnio wzrosty są podatne na wyprzedaż. Poziomy wsparcia znajdują się na 1,3420 oraz 1,3320. Musimy zaobserwować przebicie w krótkim czasie, jeżeli funt ma dalej rosnąć w kierunku 1,3660. W przeciwnym razie będziemy obserwowali spadki do 1,3300.

 

EURGBP - euro osiągnął wczoraj czterotygodniowe minimum na 0,8755, ale musi znaleźć się poniżej listopadowych minimów na 0,8735, by myśleć o dalszych ruchach w dół w kierunku 0,8600. Opór znajduje się na 50-dniowej SMA na 0,8880, a następnie na 0,8980.

 

USDJPY - spadł będąc blisko poziomu 113,20, co sprawia, że dolar jest podatny na korekty w kierunku 111,60. Przebicie powyżej 113 20 stawia za kolejny cel poziom 114,00.

 

FTSE100 – spodziewane otwarcie bez zmian na 7 339

 

DAX - spodziewany spadek na otwarcie o 3 punkty do 13 055

 

CAC40 - spodziewany spadek na otwarcie o 9 punktów do 5 380