79% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Market Outlook

Europa na zakręcie. Czy będzie już tylko gorzej?

CMC Markets

Z dnia na dzień napływają coraz gorsze informacje z poszczególnych krajów Starego Kontynentu o wprowadzaniu coraz to nowych i bardziej drastycznych ograniczeń oraz lokalnych lockdownów. Czechy już zadecydowały o zamknięciu kraju. Właściwie nie ma już państwa, gdzie skokowo rosnąca liczba zachorowań na COVID-19 nie miałaby wpływu na ich gospodarkę. To, że czekają nas chude miesiące jest już praktycznie przesądzone. Otwartą kwestią pozostaje pytanie, czy system finansowy to wytrzyma. Już teraz banki komercyjne nauczone doświadczeniem z wiosny, niechętnie udzielają kredytów komercyjnych „na przetrwanie” małym i średnim firmom, nie mówiąc już, że nawet nie chcą dotykać obligacji korporacyjnych o ratingu poniżej inwestycyjnego. To właśnie sektor finansowy odczuł boleśnie wiosenną falę koronawirusa, zmuszony tworzyć rezerwy na trudne kredyty. Znacznie wygodniej będzie bankom komercyjnym kupować obligacje rządowe niż podejmować ryzyko związane bezpośrednio z biznesem. Z jednym małym „ale” - rządy będą musiały odkupić dług, a przy olbrzymim zadłużeniu, spadku PKB i spadku wpływu z podatków nie będzie to już takie oczywiste. W odwrocie oczywiście pozostają banki centralne, ale znaczną część amunicji już wyczerpały. Mając na uwadze 1987 rok oraz ostatni kryzys finansowy, rodzi się pytanie czy to, co dzieje się obecnie, nie jest forpocztą kolejnego kryzysu. Wielu ekonomistów uważa, że koronawirus jest tylko przyczyną, a na jego skutki dla gospodarki przyjdzie nam jeszcze chwile poczekać.         
W pesymistycznych nastrojach przebiegał handel na głównych europejskich parkietach. Po neutralnym otwarciu benchmarki przez cały dzień zsuwały się po równi pochyłej i ani przez chwilę podaż nie odpuszczała, kończąc handel na dziennych minimach. Frankfurt, Paryż i Madryt zapisały na koncie stratę 1,5%, a  giełdy w Londynie i Mediolanie 2%. Indeks Stoxx 600 zamknął się pod kreską 1,29%. 
Znacznie lepiej wyglądał handel za oceanem, gdzie inwestorzy ciągle żyją nadzieją na uchwalenie pakietu stymulacyjnego. Jednak duzi inwestorzy instytucjonalni doskonale zdają sobie sprawę, że ta ustawa (nawet jeśli rozmowy z Białym Domem zakończą się sukcesem) będzie miała nikłe szanse na akceptację w Senacie. Poza tym, jak wykazują analizy JP Morgan, bodźce fiskalne nie załatwią nabrzmiałych problemów, a sektor bankowy pozostanie pod presją. Po dobrym otwarciu i dziennych maksimach w pierwszych godzinach notowań indeksy kręciły się wokół zera, by w samej końcówce zejść na najniższe poziomy dnia. W efekcie straty były niewielkie w porównaniu z Europą. Dow Jones stracił 98 punktów (0,35%), S&P500 spadł o 0,22%, a Nasdaq Composite zamknął się pod kreską z wynikiem 0,33%. Najwięcej przecenione zostały małe spółki. Russell 2000 spadł o 0,86%. 
Giełdy azjatyckie tracą dziś, ponieważ inwestorzy obserwowali Waszyngton pod kątem oznak, czy przywódcy polityczni mogą uzgodnić plan pomocy gospodarczej na dwa tygodnie przed wyborami prezydenckimi 3 listopada. Indeks tokijskiej giełdy Nikkei 225 traci 0,56%. Australijski S&P/ASX 200 spada o 0,29%, a południowokoreański KOSPI jest pod kreską 0,79%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,11%), Szanghaj (-0,37%), Singapur (-0,12%), Tajwan (0,31%), Indonezja (-0,32%), Nowa Zelandia (-0,20%). Indyjski Sensex jest na minusie 0,19%. Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, spada o 0,66%.
Miłe złego początki, tak najkrócej można podsumować to, co wczoraj działo się przy Książęcej. Umiarkowane wzrosty w Azji i nieznacznie rosnące w nocy kontrakty na amerykańskie indeksy, napędzane ciągle nadzieją na pakiet stymulacyjny w USA, prysły jak bańka mydlana po otwarciu na głównych europejskich parkietach. Odwieczny bój byków i niedźwiedzi sprowadził się do werdyktu - the winner is bear. Miśki wygrały na punkty, bo do nokautu brakło kilku rund, aby grudniowe kontrakty na WIG 20 zeszły poniżej minimum z 15 października. Ten poziom pozostaje kluczowym dla ewentualnej kolejnej fali spadkowej. Niemniej, wszystkie najważniejsze indeksy zaliczyły spadki. Dopóki grudniowy kontrakt na WIG 20 utkwił pomiędzy szczytem z 14 października, a dołkiem otworzonym dzień później, jest nadzieja na odbicie. Jednak pogorszenie nastrojów na globalnych parkietach nie jest dobrym znakiem dla byczo nastawionych graczy.  Wczorajszemu handlowi na GPW towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,15 mld złotych. Z tego na blue chipy przypadło 934 miliony złotych. Indeks WIG stracił 1,05 proc. Nieco mniejszy spadek odnotował WIG 20. Indeks otworzył się kilka punktów powyżej poprzedniego zamknięcia i pierwsze kilka minut dawało nadzieję na wzrost, jednak pogorszenie nastrojów w Europie spowodowało, że czas uciekać od akcji. Od tego czasu WIG 20 skierował się na południe. Na godzinę przed końcem notowań podaż utworzyła dzienne minimum na poziomie   1634,28 pkt. Niewielkie wzrosty na starcie na Wall Street pozwoliły lekko odbić się od dna, jednak bez wpływu na skalę przeceny. Zamknięcie wypadło w okolicach minimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 1641,42 pkt. Oznacza to spadek o 0,90%. WIG20 fut stracił 1,14%, a WIG20usd oddał z dorobku „tylko” 0,59% dzięki wyprzedaży dolara do głównych walut. Spadki  dotknęły również średnie i małe spółki. mWIG40 stracił 1,35 proc., sWIG80 spadł o 1,52 proc. W gronie blue chipów 5 spółek odnotowało zyski, a 15 przyniosło ich  akcjonariuszom straty. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły KGHM (2,56%) po raporcie ICSG, Cyfrowy Polsat (0,55%) i LPP (0,40%). Po drugiej stronie rynku znalazły się Lotos, PGNiG i PGE. Walory te potaniały odpowiednio o 3,17%, 3,04% i 2,97%. 
WIG20 fut. Otworzyła luka spadkowa. W początkowej fazie handlu indeks traci 0,79%.  
Od początku ubiegłego tygodnia obserwujemy skokowe osłabienie złotego do głównych walut. Widać to nie tylko w stosunku do PLN, ale również do pozostałych walut regionu byłego bloku wschodniego. 
GBPPLN – wsparcie jest na poziomie 4,8920. Najbliższe opory to 5,0670 (aktualnie testowane) i 5,12.  
EURPLN – wsparcie jest na 4,44, a opory to 4,5960 i 4,6000. 
USDPLN – najbliższe wsparcie to 3,7440. Celem dla byków po pokonaniu 3,9040 jest 3,9392. 
CHFPLN – wsparcie jest na poziomie 4,14. Umocnienie franka zatrzymało się na oporze na 4,2750. Kolejnymi oporami są poziomy 4,3050 i 4,3475.
PLNJPY – opór usytuowany na 28,09 skutecznie powstrzymał marsz na północ. Aktualnym pozostaje wsparcie na 26,70, do którego cena mocno się zbliżyła. Dalsze umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja bieżącego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 79% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.