Dane z polskiej gospodarki jakie zostały opublikowane w zeszłym tygodniu, podtrzymują dobry obraz polskiej gospodarki. Pomimo mniejszego od oczekiwań wzrostu wynagrodzeń i zatrudnienia (odpowiednio 6% oraz 4,5% względem oczekiwań na poziomie 6,2% oraz 4,6%, porównując r/r) wciąż presja na płace jest wysoka, a co za tym idzie także na inflacje konsumencką. Co uwidocznione jest w sprzedaży detalicznej, która r/r wzrosła o 8,6%, przy oczekiwaniach na poziomie 7,9%. 

 

Natomiast dane z produkcji przemysłowej zaskoczyły negatywnie, ponieważ r/r wzrost wyniósł 4,3%, co jest o 0,9 pkt. % mniej niż oczekiwano. Produkcja montażowo-budowlana wciąż jest na wysokim poziomie, wzrost wyniósł 15,5% względem roku wcześniej, jednak i tutaj jest słabiej niż oczekiwane 18,1%. Dane te spowodowały dość widoczne spadki na GPW w zeszłym tygodniu, co doprowadziło do stworzenia formacji objęcia bessy na wykresie tygodniowym na indeksie Blue Chipów. Wybicie poziomu 2430 punktów przypieczętuje rozpoczęcie większej korekty na WIG20. 

 

Początek jednak tygodnia jest pozytywy, WIG20 lekko koryguje zeszłotygodniowe spadki. Najbliższe opory znajdują się na 2500 punktów, natomiast kluczowa strefa oporów jest na 2,560 - 2600 punktów. Mocno zyskują dziś spółki paliwowe, które były w korekcie w zeszłym tygodniu. Na PKN Orlen widoczna jest luka cenowa, której zamknięcie może dać impuls do wspięcia się na nowe szczyty. Wsparcie znajduje się w rejonie 119-120 zł. Warto pamiętać jednak o słabszych od oczekiwań wynikach opublikowanych przez PKN. Lotos natomiast już zaczął zamykać lukę cenową z czwartku, co może być pokazem siły. Miejsce odbicia nie jest przypadkowe, ponieważ jest to poziom poprzednich szczytów. Wsparciem wciąż pozostaje poziom 60 zł. 

 

Wzrosty mają również miejsce na spółkach odzieżowych, rośnie zarówno LPP jak i CCC. Jednak w przypadku tych spółek trzeba być szczególnie ostrożnym, ponieważ spadki jakie trwały przez ostatnie tygodnie doprowadziły do zanegowania trendu wzrostowego. Bardzo prawdopodobne, że notowania zatrzymają się aktualnie w trendzie bocznym czekając na kolejną porcję wyników lub impuls zewnętrzny.

 

Katalizatorem do większego ruchu mogą być rynki zagraniczne, gdzie panuje nieprzerwana hossa. Indeksy amerykańskie notują coraz to wyższe historyczne szczyty, DAX30 także pnie się pomału w górę, choć ma zdecydowanie więcej problemów. 

 

Może być to spowodowane oczekiwaniami względem EBC, które poda swoją decyzję względem stóp procentowych w najbliższy czwartek. Rynek oczekuje, że stopy pozostaną bez zmian, natomiast ważne są deklaracje prezesa, Mario Draghiego względem dalszej polityki pieniężnej. Jeżeli EBC chciałoby zmieniać coś w skupie aktywów w tym roku, to podczas czwartkowej konferencji powinno być to ogłoszone. 

 

Euro lekko tanieje pod wpływem wyczekiwania na dane i EBC, a to osłabia lekko polskiego złotego. Choć warto zauważyć, że okres konsolidacji jaki panuje na EURUSD od dwóch tygodni, pozwolił polskiemu złotemu na znaczące umocnienie się. Szczególnie widoczne jest ono na CHFPLN, który wybił nowe dno na wykresie dziennym. W kontekście polskiego złotego warto spojrzeć w komunikat RPP, który ukaże się w środę. Choć do tej pory przedstawiciele Rady, a przede wszystkim prezes NBP, usilnie propagują luźną politykę, która według nich ma szansę być utrzymana nawet do końca 2018 roku. 

 

USDPLN aktualnie testuje bardzo ważny opór z punktu widzenia realizacji potencjalnej formacji odwróconej głowy z ramionami. Wybicie w górę poziomu 3,6100 pozwoli na powrót wzrostów, kolejnym oporem jest 3,6550, a następnie 3,7000. Wybicie tego ostatniego otworzy drogę do wzrostów nawet w kierunku 3,8200. Z drugiej strony spadek poniżej 3,5500 podważy siłę popytu i przywróci scenariusz spadkowy.

 

EURPLN bardzo negatywnie reaguje na niepewność euro co do dalszych wzrostów. Aktualnie rynek waha się w okolicach punktu decyzyjnego związanego z utrzymaniem lub zanegowaniem trendu wzrostowego. Trwałe wybicie w dół poziomu 4,2300 otworzy drogę najpierw do 4,2000, a następnie do 4,1800. 

 

CHFPLN wybił poprzednie dno na 3,6800 i tym samym otworzył sobie drogę nawet do 3,5500, a dalej do 3,5000. Aktualnie kluczowe opory są zlokalizowane na poprzednim dnie, czyli 3,6800 - 3,7000, a następnie na 3,8000. 

 

GBPPLN próbuje powrócić do ruchu wzrostowego, a aktualnie walczy z oporami na 4,7600. Ważniejszy jednak opór jest dopiero na 4,8300 i dopiero jego wybicie w górę pozwoli wzrostom nabrać siły. Wsparcie znajduje się na zeszłotygodniowym minimum, czyli na poziomie 4,6900.