Wczorajsze spadki cen akcji na rynkach mogą niestety oznaczać coś więcej, niż tylko chwilową słabość, szczególnie że jednocześnie spadały ceny obligacji i rosły ich rentowności.

Jednym z ważnych powodów takiej sytuacji może być spadek cen ropy naftowej, w którego doprowadził brak porozumienia między członkami OPEC i krajami, które do tego kartelu nie należą. Dodając do tego słabe wyniki finansowe spółki Apple, które doprowadziły do większej wyprzedaży firm z sektora technologicznego, to spadki na giełdach wydają się naturalne. Rynki azjatyckie kontynuowały spadki i wygląda na to, że wpłynie to także na sytuację w Europie na otwarciu.

Wyprzedaż europejskich obligacji swoje źródło ma zaś w słowach przewodniczącego EBC, który stwierdził, że ryzyka deflacyjne wywoływane przez spadające ceny mogą powoli ustępować. Podobną sytuację obserwowaliśmy na obligacjach Wielkiej Brytanii, gdzie tamtejsza głowa banku centralnego również wypowiadała się na temat polityki monetarnej kraju.

Wygląda na to, że od czasu referendum w czerwcu, w którym zwyciężyli zwolennicy Brexit’u, przeciwnicy obydwu rozwiązań wciąż używają tych samych, przerobionych w czasie kampanii argumentów.

Z obozu optującego za pozostaniem wciąż słyszymy, że brytyjską gospodarkę czeka dramat gospodarczy, podczas gdy zwolennicy wyjścia z UE wciąż twierdzą, że po chwilowym zamieszaniu Wielką Brytanię czeka pozytywna przyszłość.

Podczas gdy spadający funt z pewnością wziął na siebie dużą część negatywnych konsekwencji, dzisiejsze szacunkowe dane o PKB w trzecim kwartale z pewnością zostaną wykorzystane przez obie strony sporu.

Pewne jest to, że prognozowany dramat gospodarczy na razie nie następuje, choć analitycy prognozują, że wzrost w trzecim kwartale zwolnił z 0,7% w drugim kwartale tego roku.

Bardzo prawdopodobne jest to, że to sektor usługowy odpowiadać będzie za lwią część wzrostów. Analitycy prognozują, że wzrost gospodarczy w UK w trzecim kwartale był na poziomie 0,3-0,4% k/k i ponad 2% r/r.

Wydaje się, że dzisiejsze dane o PKB znacząco wpłyną na przyszłe akcje BOE i przez to pchną funta dalej od minimów tego tygodnia, które znajdują się na poziomie 1,2082 w przypadku pary GBPUSD.

Dzisiejszy dzień jest również ważny dla sektora bankowego, jako że poznamy wyniki finansowe dwóch ważnych instytucji – Barclays oraz Deutsche Bank. Inwestorzy mają zapewne nadzieję, że obydwa banki sprostają oczekiwaniom i podobnie jak ich amerykańskie odpowiedniki przebiją oczekiwania analityków. Podczas gdy to faktycznie może się zdarzyć w przypadku Braclays, o tyle Deutsche Bank to całkiem inna historia. Wszystko okaże się już za kilka godzin.

EURUSD – dopóki kurs znajduje się poniżej oporu na 1,0950/70 presja na spadki pozostaje silna. W takim scenariuszu prawdopodobny jest spadek nawet do 1,0710. Dopóki para nie wzrośnie powyżej tego wsparcia, trudno mówić o dalszych wzrostach czy nawet stabilizacji.

GBPUSD – wygląda na to, że kurs ustabilizował się na poziomie 1,2080, dlatego też coraz bardziej prawdopodobne jest odbicie w kierunku 1,2330. W międzyczasie kurs natrafi jednak na opór w okolicach 1,2270, który stanowić będzie dla pary nie lada wyzwanie.  

EURGBP – parze trudno jest wrócić do poziomu 0,8960, a to sugeruje, że możliwy jest spadek z powrotem do 0,8870, a nawet do wsparcia na 0,8780. Powrót powyżej wspomnianego wcześniej oporu mógłby doprowadzić do dalszych wzrostów w kierunku zeszłotygodniowych maksimów.

USDJPY – wygląda na to, że kurs rusza w kierunku oporu na 105,20. Pozostaje jednak prawdopodobieństwo spadków, które doprowadziłyby do zniżki w okolice 103, a nawet 102,20.