Dziś poznamy dane z brytyjskiego rynku pracy

Nieco słabszy dolar i odbicie na rynku surowców doprowadziły w ciągu ostatniej doby do odbicia na rynkach akcji. Miało to miejsce kilka chwil przed debatą prezydencką w USA. W ostatnim czasie to Clinton zaczyna znacząco prowadzić i wygląda na to, że to ona wprowadzi się niedługo do Białego Domu. Poparcie dla Trumpa nieustannie spada.

Dane z Chin nie doprowadziły do większej zmienności dzisiejszej nocy, a rynki azjatyckie zanotowały spokojną sesję.

Informacja o PKB z chińskiej gospodarki okazała się zgodna z prognozami i wyniosła 6,7%. Wzrost nie zmienia się więc już trzeci kwartał z rzędu, co zdecydowanie uspokaja inwestorów, tym bardziej że wyniki te pozostają zgodne z ich oczekiwaniami.

Podczas gdy dane o handlu wskazują że globalna podaż spadła we wrześniu, informacje o sprzedaży detalicznej pokazują, że wewnętrzna konsumpcja trzyma się mocno. Sprzedaż detaliczna wzrosła w poprzednim miesiącu o 10,7% r/r.

Produkcja przemysłowa pokazuje zaś całkiem inną historię, gdyż wzrost jej wielkości spadł z 6,3% do 6,1%, i okazał się niższy od prognoz na poziomie 6,4%.

Kondycja chińskiej gospodarki była jedną z największych bolączek inwestorów i podczas gdy palpitacje wywoływane osłabianiem się waluty tego kraju przeminęły, obawy o to, czy obecne dane dobrze odwzorowują koniunkturę pozostają silne. Do tego trzeba dodać bardzo wysoki poziom długu chińskich przedsiębiorstw.

Później dzisiejszego dnia poznamy informacje z brytyjskiego rynku pracy. Dotyczyć one będą zatrudnienia oraz wzrostu poziomu płac. Podczas gdy inflacja wzrosła do najwyższych poziomów od dwóch lat, możemy być świadkami końca tendencji, w której to płace wyprzedzały wzrost cen w gospodarce.

Podczas gdy brytyjski urząd statystyczny poinformował, że obecny spadek kursu funta najprawdopodobniej nie jest jeszcze odzwierciedlony przez CPI, wiemy że deflacyjna presja ze strony rynku ropy zaczyna ustępować. To zaś znacząco zwiększa presję wzrostową na dane o inflacji.

Dzisiejsze dane o płacach mogą jednak jeszcze raz okazać się lepsze od rosnących cen, jednak jest ogromna szansa że stanie się to po raz ostatni. Prognozy mówią o wzroście na poziomie 2,1%, tym samym, który obserwowaliśmy w lipcu.

Stopa bezrobocia ma się z kolei utrzymać na poziomie około 4,9%.

EURUSD – kurs wciąż walczy między poziomami 1,0950 i 1,1060. Dopóki nie wzrośnie powyżej 1,1100 istnieje ogromne ryzyko, że przebije wspomniane wsparcie i spadnie w okolice 1,0800.

GBPUSD – wczorajszy ruch powyżej 1,2300 ma potencjał by się utrzymać i być kontynuowany nawet do poziomu 1,2500. Powrót poniżej 1,2260 naruszył by zaś fundamenty krótkoterminowego trendu i mógłby doprowadzić do powrotu w okolice 1,2100.

EURGBP – po przebiciu wsparcia na 0,8960 ruch spadkowy może być kontynuowany nawet do poziomu 0,8780. Każde odbicie ograniczanie będzie przez opór na 0,8960 i najwyższy w tym tygodniu poziom 0,9080.

USDJPY – para wciąż nie potrafi pokazać siły powyżej poziomu 104,30, co z kolei zwiększa ryzyko powrotu do poziomu 103,20. Jeżeli jednak zobaczymy wzrosty, w krótkim terminie zatrzymają się one na 105,70.