Poza danymi z australijskiego rynku pracy opublikowanymi wczorajszej nocy, już do końca tygodnia pusto w kalendarzu makroekonomicznym. Amerykańskie media żyją rozkręcającą się kampanią prezydencką i książką Johna Boltona, byłego doradcy Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego. Dystrybucję książki, która ma trafić na rynek 23 czerwca, próbuje zablokować Biały Dom. Autor opisuje, że Trumpa interesuje tylko reelekcja, a na spotkaniu grupy G-20 w Osace Trump błagał Xi o kupno większej liczby produktów rolnych, aby zapewnić sobie zwycięstwo w wyborach i zachęcił chińskiego przywódcę Xi Jinpinga do budowy obozów koncentracyjnych dla ujgurskich muzułmanów w zachodnich Chinach. To tylko część rewelacji w tej 577-stronicowej pozycji.

Fiaskiem zakończyło się spotkanie sekretarza stanu Mike'a Pompeo z czołowym chińskim dyplomatą na Hawajach. Asystent Sekretarza Stanu ds. Azji Wschodniej i Pacyfiku, David Stilwell, powiedział, że chociaż Chińczycy podjęli „bardzo wyraźne zobowiązanie” do realizacji pierwszego etapu umowy handlowej zawartej w zeszłym roku, niewiele jest oznak postępu w innych kwestiach spornych. Stilwell nie sprecyzował omawianych kwestii spornych, ale nie trudno się domyślić, że chodziło o prawa człowieka, politykę wobec Hongkongu, a także o działania wzdłuż granic z Indiami, gdzie miały miejsce śmiertelne starcia między siłami zbrojnymi.

Od kilku dni na rynkach akcyjnych wieje nudą. Byki i niedźwiedzie próbują wycenić zarówno skutki recesji w dłuższym terminie, jak i odbicie gospodarek po jej odmrażaniu. Wczorajszy handel w USA przebiegał bardzo płasko, a żadna ze stron rynku nie angażowała się w ustalenie kierunku. Zmiana wartości indeksów była symboliczna. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę tylko, że Dow Jones stracił 0,15 proc., S&P500 zyskał 0,06 proc., a Nasdaq Composite wzrósł o 0,33 proc. Russell2000 zakończył dzień zyskiem 0,04 proc. Obrót na Wall Street wyniósł 4,612 mld USD.

Ale już dziś kontrolę nad rynkiem przejmują wiedźmy, które mają swoje święto w trzeci piątek miesiąca kończącego kwartał. W USA jest ich aż cztery. Wtedy to wygasają opcje na pojedyncze akcje, kontrakty futures na akcje oraz opcje na indeksy giełdowe i futures na indeksy. A to może oznaczać początek kierunku na najbliższy kwartał.

Azjatyckie rynki giełdowe w mieszanych nastojach. Optymizm co do możliwego ożywienia gospodarczego na świecie tłumi niepokój związany z rosnącymi infekcjami koronawirusa w Chinach, niektórych stanach USA i Niemczech. Giełda w Tokio zyskuje 0,55 proc., australijski S&P/ASX200 spada o 0,08 proc., a południowokoreański KOSPI odnotowuje stratę 0,25 proc. Na pozostałych giełdach regionu: Hong Kong (1,02%), Szanghaj (0,96%), Singapur (-0,66%), Tajwan (0,01%). Indyjski Sensex wzrost o 1,02%. Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, nad kreską 0,35%.

Mieszane nastroje na giełdach w Azji, spadki Europe i marazm panujący w Stanach Zjednoczonych były oznaką wyczekiwania na dzisiejsze „święto” wiedźm. I w takich nastrojach handlowano przy Książęcej. Handlowi na  GPW towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,03 mld złotych. Z tego na blue chipy przypadło 847 mln PLN. Indeks WIG zyskał  0,26 proc. Znacznie większy wzrost przypadł w udziale indeksowi spółek o największej kapitalizacji. Wynik mógłby być zgoła zupełnie inny, gdyby nie wypowiedź wicepremiera Sasina o rozpoczęciu prac nad wydzieleniem aktywów węglowych z koncernów energetycznych. „Pracujemy nad takim projektem, daje on szansę z jednej strony na utrzymanie aktywów węglowych korzystając z takich źródeł finansowania jak rynek mocy, a z drugiej strony da wielkie szanse rozwojowe tej części energetyki, która sięga po nowe źródła energii”. To, że nierentowne kopalnie dołują bilanse spółek energetycznych było wiadomo od dawna. Wypowiedź ta spowodowała wystrzał cen akcji spółek energetycznych, co miało bezpośrednie przełożenie na wzrost WIG20 o 0,45 proc. WIG20fut zyskał 0,34 proc, a WIG20usd dodał do dorobku 0,79 proc. Zdecydowanie słabiej wypadła druga liga, kończąc dzień w czerwieni. mWIG40 spadł o 0,49 proc., za to małe spółki z sWIG80 zyskały 0,77 proc. W gronie blue chipów 8 spółek zakończyło dzień wzrostami, Orange nie zmieniło ceny, a 11 przyniosło posiadaczom ich akcji stratę. Największą stopę zwrotu osiągnęły akcje Taurona (16,09%) i PGE (14,08%). Gdyby nie wypowiedź Ministra Sasina, WIG20 zamknąłby się w czerwieni. Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji Santandera, Aliora i Dino. Walory te potaniały odpowiednio 3,01%, 2,11% i 1,56%.

WIG20fut otwiera na poziomie wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,41 proc.

Od dwóch tygodni kurs złotego pozostaje stabilny.

GBPPLN –  lokalne wsparcie znajduje się na 4,84. Najbliższy opór jest na poziomie 5,12

EURPLN &ndash cena jest nad wsparciem na poziomie 4,3650. Opór jest na poziomie 4,57.

USDPLN –  para w konsolidacji z krótkoterminowym wsparciem na 3,8840.

CHFPLN – najbliższe wsparcie jest na 4,10. Opór jest na poziomie 4,34.

PLNJPY – opór usytuowany jest na 28,37. Wsparcie jest na poziomie 25,88.

Poprzedni artykuł>

Prezentowany materiał służy wyłącznie celom informacyjnym i nie ma na celu udzielania porad handlowych lub inwestycyjnych. Zastrzegamy sobie prawo do zmiany jakichkolwiek informacji zawartych w niniejszym materiale w dowolnym momencie, w przypadku wystąpienia błędu. CMC Markets nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek straty, które można ponieść, bezpośrednio lub pośrednio, wynikające z inwestycji opartych na jakichkolwiek informacjach tutaj zawartych.