Wczorajszej korekty spadkowej na GPW nie należy wiązać z wyznaczeniem daty rozpoczęcia negocjacji dot. Brexitu. W pierwszy dzień wiosny dla inwestorów ważniejsze będą wyniki finansowe spółek za poprzedni kwartał. Jeśli będą lepsze lub choćby zgodne z oczekiwaniami, może to sprzyjać zwyżkom cen akcji, zgodnie z logiką hossy.

Dzisiaj inwestorzy poznają kolejną porcję istotnych wyników notowanych na GPW spółek za IV kw. 2016 r. i tym samym za cały poprzedni rok. Uśredniając, do tej pory wyniki były zgodne z oczekiwaniami analityków. Gdyby na rynku panował trend boczny, publikacje nie robiłyby na inwestorach wrażenia. Mamy jednak hossę i każda publikacja zgodna z oczekiwaniami ma szansę być odzwierciedlona we wzroście kursu danej spółki. Nawet więcej, gdyż słabsze publikacje nie muszą automatycznie oznaczać wyprzedaży. Zgodnie z logiką hossy, że to co złe już było, a przyszłość będzie lepsza, można oczekiwać że poważniejszą podaż zrównoważy popyt. Idealnym przykładem był brak wyprzedaży na akcjach Jastrzębskiej Spółki Węglowej po tym jak spółka opublikowała relatywnie słabe wyniki za ostatni kwartał i jednocześnie wręcz uprzedziła inwestorów o dużej niestabilności marż i wyceny własnych złóż. Pomimo de facto bardzo negatywnego przesłania, akcje JSW mają się dobrze. Inwestorzy nie chcą ich sprzedawać, licząc na dalsze wzrosty cen węgla. Optymizm jest więc znaczny.

Czy nie za duży? W każdym mocnym trendzie pojęcie „zbyt dużego” optymizmu lub pesymizmu jest bardzo relatywne. Dla przykładu najskuteczniejszym klientom CMC Markets konsekwentne utrzymywanie długich pozycji na kontrakcie CFD Poland20 od wielu miesięcy wychodzi na dobre. Nic więc dziwnego że korektę starają się wykorzystać jako okazję do kupna. 90% z nich ma aktualnie otwarte pozycje na wzrost wartości kontraktu na 20 największych spółek warszawskiej giełdy.

Wczoraj WIG20 wykonywał ruch powrotny do strefy szczytów z przełomu lutego i marca, czyli okolic 2265 punktów. Dzisiaj przekonamy się, czy ten ruch wyczerpał krótkoterminowy potencjał spadkowy. W każdym razie w okolicach wspomnianego poziomu jest teraz bardzo ważne wsparcie i ewentualne wyraźne przełamanie przez WIG20 tego pułapu należałoby potraktować bardzo poważnie – jako znak, że korekta spadkowa na rynku może zagościć na dłużej i może sięgnąć znacznie niższych poziomów. Trudno o określenie dokładnych, wiarygodnych poziomów oporu ponieważ pomiędzy poziomem 2300 pkt. a nawet  2600 pkt. znajduje się cała strefa oporu wynikająca z notowań z lat 2013-2015, ale pierwszym testem mogą być poziomy 2300 pkt. i 2350 pkt.

W przeciwieństwie do licznych doniesień z polskich spółek, dzisiaj nie mamy wielu publikacji danych ekonomicznych, które mogą znacząco wpłynąć na rynki. Wiele jest odczytów o mniejszym znaczeniu. Zdecydowanie jednak należy zwrócić uwagę na publikacje inflacyjne z Wielkiej Brytanii. O godzinie 10:30 otrzymamy cały zestaw danych. Najważniejsze będą te dotyczące CPI, gdzie oczekuje się rocznego odczytu na poziomu 2,1%. Każda inna wartość spowoduje duże zmiany na rynkach wszystkich aktywów.