Bardzo ciekawy i zaskakujący przebieg miała sesja za oceanem. Początek handlu przebiegał pod dyktando niedźwiedzi. Była to pierwsza reakcja na aresztowanie CFO Huawei, a zarazem córki założyciela firmy. Sytuacja ta dała kolejny argument za sceptycznym podejściem do porozumienia handlowego pomiędzy Chinami i USA. Ostatnie doniesienia z Białego Domu sugerują, że cała procedura ekstradycyjna Meng Wanzhou z Kanady do USA może potrwać nawet rok i jest popierana przez Kongres. Rodzi się pytanie, czy Chiny pozwolą na roczny areszt, i czy będą działania odwetowe wobec Kanady. Dalsza wyprzedaż pojawiła się po danych o bilansie handlowym USA. Deficyt handlowy wzrósł w październiku do 55,5 miliarda dolarów, co jest najwyższą wartością od 2008 roku, A ironicznie, wynika on po części z ceł nałożonych przez prezydenta Trumpa w celu zmniejszenia deficytu. Eksport spadł o 0,1% do 211 mld USD, głównie z powodu dużego spadku dostaw soi na chiński rynek. Deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych zwiększył się do prawie 503 miliardów dolarów w pierwszych 10 miesiącach 2018 roku. W porównaniu do około 451 miliardów dolarów w tym samym okresie w 2017 roku. Jednak kolejne dane napływające z USA jak lepsze ISM usługowe, indeks aktywności biznesowej oraz zamówienia na środki trwałe wypadły zaskakująco dobrze powyżej oczekiwań. Może to było powodem zwrotu akcji o 180 stopni. DJIA, który tracił ponad 700 punktów odrobił większość strat i zamknął się powyżej otwarcia, podobnie jak S&P500. Nasdaq za to finiszował na solidnym plusie wynoszącym 0,42%. Zatem dzisiejsze sesja w USA zapowiada się bardzo ciekawie. W nocy w swoim wystąpieniu Powell optymistycznie ocenił kondycję gospodarki.  

 

Wczoraj rozpoczął się szczyt OPEC+. W trakcie obrad pojawiały się przecieki, ale to dopiero dzisiaj poznamy komunikat. Najpierw przedstawiciel Libii opuścił salę obrad, a następnie informacje prasowe mówiły o sporych rozbieżnościach pomiędzy Arabią Saudyjską oraz Rosją. Saudyjczycy, którzy chcą wziąć na siebie większość cięć i odwołać się do października jako referencyjnego miesiąca do ograniczeń produkcji, oczekują, że Rosja zetnie wydobycie o 300 tys. baryłek dziennie, natomiast przedstawiciele tego kraju nie chcą zadeklarować więcej niż 150 tys. W tej sytuacji los porozumienia wnosi dozę niepewności. Dlaczego na poprzednim szczycie łatwiej doszło do porozumienia? Jesteśmy w zupełnie innej sytuacji niż kilka miesięcy temu. Prognozy MFW wzrostu światowego PKB mówią o spadku dynamiki. Rosja i kilka pozostałych krajów, dla których dochody budżetowe ze sprzedaży ropy stanowią ważną pozycję zdają sobie sprawę, że o ile podaż można kontrolować to w spowalniającej globalnej gospodarce nie da się przewidzieć skali popytu. A to może oznaczać, że ważniejsze okaże się utrzymanie rynków zbytu niż ograniczanie produkcji. Tym bardziej, że sankcje nałożone na Iran otwierają szansę na wzrost eksportu Rosji i Arabii Saudyjskiej do Chin, będącym największym importerem czarnego złota. Wielokrotnie w przeszłości mieliśmy sytuację, że porozumienia wewnątrz kartelu były warte tyle co papier, na którym je spisano. Wczoraj kurs ropy zachowywał się bardzo stabilnie.

 

Dzisiejszy najnowszy przeciek ze szczytu OPEC dotyczy tego, że Arabia Saudyjska nie jest pewna czy uda się osiągnąć porozumienie Dyskutowane jest ciecie o 1mln baryłek dziennie, a to za mało by ograniczyć rosnącą podaż.

 

Z Kanady poznamy dziś dane z rynku pracy. Ewentualne dużo lepsze od oczekiwań odczyty mogą wesprzeć CAD, który traci po bardzo gołębim przekazie z posiedzenia Banku Kanady oraz wczorajszym, utrzymanym w tym samym tonie wystąpieniu Stephana Poloza, szefa BoC. 

 

Końcówka sesji w USA przełożyła się na powiew lekkiego optymizmu na parkietach Azji i Pacyfiku: Nikkei (0,82%), Hang Seng (0,03%), Shanghaj (0,03%), Singapur (0,23%), a australijski S&P/ASX200 zyskuje 0,42%. Indeks szerokiego rynku Asia Dow oscyluje wokół zera.

 

Przez ostatnie dni parkiet przy Książęcej był relatywnie silny i odporny na światowe zawirowania. WIG20 utrzymuje się powyżej oporu usytuowanego na 2300 punktów. Jeśli pokonanie tej strefy będzie trwałe (a na ten moment tak to wygląda) jest duża szansa na atak kolejnego szczytu na 2374 pkt. Po kilku godzinach handlu indeks rośnie o 0,84%. Zyskują walory PKO BP (1,67%), PZU (1,26%), PGNiG (1,54%). Wśród tracących są: mBank (-0,92%), CCC (-0,93%) oraz KGHM (-0,84%).

 

Rodzima waluta pozostaje stabilna pomiędzy poziomami wsparć i oporów. 

 

GBPPLN – Ta para może być narażona na największe wahania. Zbliżamy się do ostatniego etapu Brexitu, przed dyskusją i głosowaniem w parlamencie nad porozumieniem podpisanym przez rząd UK. Funt stanie się najbardziej niedoszacowaną walutą w stosunku do złotego w przypadku pozytywnego rozwoju sytuacji. Po dotarciu do oporu na 4,9500, kurs odnotował lekkie odbicie. Wsparcie na 4,8500. Aktualnie handlowany po 4,8040.

 

USDPLN – Para porusza się pomiędzy szczytem z 15 sierpnia na 3,8400, a dołkiem na 4,7300. Aktualnie handlowana jest po 3,7630.

 

EURPLN – Na tej parze po ataku na opór na 4,3300 obserwujemy lekkie umocnienie złotego i jest aktualnie handlowana jest po 4,2800.

 

CHFPLN – Podobnie ja EURPLN para handlowana po 3,7900  poniżej oporu na 3,8400.

 

PLNJPY – Po odbiciu strefy dziennego oporu na 30,370 para pozostaje w trendzie bocznym ze wsparciem na poziomie 28,800. Aktualnie handlowana jest blisko oporu po 29,95.

 

Poprzedni artykuł>