Wczorajszy dzień był bardzo mieszany dla indeksów akcji. Dow i Nasdaq najpierw zanotowały nowe historyczna maksima, po czym spadły ze względu na niskie ceny energii, natomiast FTSE250 zamknął dzień rekordowym maksimum.

W Europie DAX i FTSE100 zakończyły dzień wyżej, natomiast CAC40 zamknął niżej, drugi dzień z rzędu. Przyczyną tego są obawy związane ze zbliżającymi się wyborami we Francji, które odstraszają od inwestowania.

Wydaje się, że finanse Grecji po raz kolejny wrócą do centrum uwagi. Szef eurogrupy Jeroen Dijseelbloem skrytykował Międzynarodowy Fundusz Walutowy za bycie zbyt pesymistycznym wobec tego jak radzi sobie Grecja, ponieważ w jego przekonaniu radzi sobie ona dobrze. MFW się z tym nie zgadza i nie ma zamiaru dawać kolejnej sumy pieniędzy na niekończący się problem, o ile europejscy wierzyciele nie dokonają obcięcia długów wobec Grecji. Nie jest to dobry czas na podejmowanie takich decyzji, ze względu na zbliżające się wybory w Holandii, Niemczech i Francji. A zbliża się kolejna rata płatności o wysokości 7 miliardów euro w lipcu.

Cena ropy naftowej będzie dzisiaj w centrum uwagi ze względu na jej spadek na rynku azjatyckim po tym, jak API ogłosiła zwiększenie produkcji o 14,2 mln baryłek, jedno z największych wzrostów produkcji w historii. Nadmienić trzeba, że spodziewano się wzrostu na poziomie 2,5 miliona baryłek.

Jeżeli dzisiejsze dane Cushing będą tak samo mocne, wszystkie nadzieje członków OPEC o cenie ropy na poziomie 60 dolarów odpłyną w siną dal. Wydaje się, że amerykańscy producenci stają się dla OPEC największym koszmarem.

Marine Le Pen prawdopodobnie nie wygra wyborów prezydenckich ze względu na to, jak zbudowany jest system głosowania we Francji, jednak ostatnie wydarzenia (Brexit, wygrana Trumpa) nie pozwalają nikomu siedzieć spokojnie.

Waluty po raz kolejny były wczoraj w centrum uwagi po tym, jak nowy członek FOMC, prezydent FED Filadelfii Patrick Harker otwarcie mówił o podwyżce stóp procentowych w marcu. Ta jastrzębia wypowiedź jest dosyć zaskakująca patrząc na zeszłotygodniowe dane dotyczące płac.

Została ona skontrowana gołębią interwencją głowy FED Minneapolis Neela Kashkariego, także nowego członka FOMC. Stwierdził on, że wszyscy oczekują wzrostu inflacji oraz, że lepiej prowadzić zbyt łagodną politykę niż zbyt restrykcyjną. Komentarz ten sprawił, że dolar skorygował wzrosty.

Wprawdzie komentarz Kashkariego nie był całkowitym przeciwieństwem tego, co powiedział Harker, jednak pokazuje to, że FED chce pozostawić sobie wszystkie furtki otwarte i jednocześnie być szczerym w stosunku do rynków. Rynki wyceniały już marcową podwyżkę stóp procentowych, a wypowiedzi różnych członków FEDu o ruchach w zupełnie innych kierunkach pozwalają utrzymać rynek w niepewności i dać FED swobodę w przyszłych decyzjach. Trzeba jednak stwierdzić, że byłaby zaskoczeniem decyzja o podniesieniu stóp procentowych w marcu, gdy nie ma jeszcze żadnych wiadomości na temat planów fiskalnych prezydenta Donalda Trumpa.

Funt zanotował całkiem dobry dzień pomimo bardzo słabego początku. Zmiana w trendzie spowodowana była komentarzem członkini komitetu polityki monetarnej Kirstin Forbes, która znana jest z tego, że jej zdanie jest różne od reszty członków. Ona była jednym z dwóch przeciwników wrześniowych decyzji

Zaskoczeniem było to, jak szybko Kirstin Forbes zareagowała w tym wypadku, podczas gdy przy wrześniowych decyzjach zaakceptowała wolę reszty kolegów, pomimo zdania, że inflacja może stać się problemem w kolejnych miesiącach. Jej wczorajszy komentarz sugeruje, że ciaśniejsza polityka pieniężna nie powinna mieć szkodliwego wpływu na gospodarkę Wielkiej Brytanii.

EURUSD - Spadek poniżej poziomu wsparcia na 1,0720 otwiera drogę na dalsze spadki w stronę 50-dniowej dziennej średniej kroczącej na 1,0580. Poziom 1,0720 staje się teraz linią oporu i barierą przed powrotem na poziom 1,0800.

GBPUSD - Chwilowy spadek poniżej poziomu 1,2410 i 50-dniowej dziennej średniej kroczącej okazał się być niedźwiedzią pułapką na poziomie 1,2350. Kurs potem odbił się i przebił przez 1,2500 utrzymując nadzieję na ruchy w stronę 1,2800.

EURGBP - nieudana próba przebicie się przez 0,8650 przyczyniła się do powstania presji spadkowej w stronę 0,8470, po tym jak kurs spadł poniżej 0,8570/80. Przebicie przez linię oporu dawałoby nadzieję na ruchy w stronę 0,8700.

USDJPY - kurs odnalazł wsparcie na 111,60, jednak zniżkowa presja w stronę 111,00 będzie się utrzymywała tak długo, dopóki kurs będzie poniżej 113,00. Kluczowy opór pozostaje na 114,30. By ustabilizować sytuację potrzebne jest przebicie przez 114,30. W przeciwnym wypadku prawdopodobne są spadki w stronę 111,00.