O wczorajszej sesji za oceanem można powiedzieć tylko tyle, ze się odbyła. Początkowa próba odejścia indeksów na północ była wynikiem wypowiedzi Sekretarza Skarbu USA Stevena Mnuchina, że umowa handlowa z Chinami jest gotowa w 90%. Krótkotrwała reakcja wzrostowa pokazała, że to właśnie te 10% jest kluczowe dla Państwa Środka i to one spowodowały, że ostatnie rozmowy zakończyły się fiaskiem. Strona Chińska jasno dała do zrozumienia, że każda próba ingerencji w politykę gospodarcza będzie odrzucona. Chodzi miedzy innymi o subsydiowanie przedsiębiorstw i eksportu w kluczowych dla gospodarki sektorach. Jak donosi The Wall Street Journal Chińczycy sprytnie omijają taryfy Trumpa. Wzrostom nie pomógł Powell, z którego słów można było odnieść wrażenie, że lipcowe cięcie stóp wcale nie jest takie oczywiste. Towary wyprodukowane w Chinach warte miliardy dolarów omijają cła, bowiem eksportowane są za pośrednictwem głównie Wietnamu. 

 

Kłopotów Boeinga ciąg dalszy. Boeing i federalni regulatorzy zidentyfikowali nowy problem z oprogramowaniem modelu 737 MAX, co jeszcze bardziej opóźnia proces powrotu uziemionej floty do eksploatacji, a każdy dzień zwłoki to pokaźnie koszty dla firmy. Wczoraj poznaliśmy rozczarowujące dane o zamówieniach na dobra trwałe. Przy oczekiwaniach 0% wynik -1,3% pokazuje, że już kolejny miesiąc dynamika zamówień spada poniżej zera. W ostatecznym rozrachunku DJIA i S&P 500 zakończyły dzień w czerwieni tracąc odpowiednio 0,04% i 0,12%. Nasdaq zyskał co prawda 0,32% lecz wszystkie indeksy po dobrym starcie z upływam czasu zsuwały się coraz niżej.  Indeks małych spó łek Russell 2000, spadł o 0,21%. 

 

Kluczowym elementem dla notowań ryzykownych aktywów jest szczyt w Osace. Dzisiaj powiało optymizmem na parkietach w rejonie Azji i Pacyfiku, po tym jak chińska prasa poinformowała, że przywódcy zgodzili się na zawieszenie podwyżek taryf na czas prowadzenia negocjacji, które prawdopodobnie zostaną wznowione po szczycie w Japonii. Na tle słabnących gospodarek jest to bardzo prawdopodobny scenariusz. Po tych doniesieniach Nikkei 225 zyskuje 1,19%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (1,17%), Szanghaj (0,67%), Singapur (0,80%). Indeks szerokiego rynku Asia Dow nad kreską 1,09%. 

 

Złoto kontynuuje korektę ostatniego wzrostu dochodząc do okrągłego poziomu 1400 USD. Para USDJPY powraca powyżej 108.

 

Wczoraj bykom na GPW nie straszna były słaba postawa kupców w Azji. Podobnie było na głównych parkietach Europy. Jedynie Frankfurt zakończył notowania zyskiem 0,14%. Giełdy w Paryżu, Londynie i Mediolanie zamknęły się w czerwieni, a indeks Stoxx 600 stracił 0,31%. Początek nad Wisłą nie zapowiadał się aż tak dobrze. Po niskim otwarciu i chwili niezdecydowania notowania WIG 20 zaczęły podążać na północ i zakończył dzień w bezpośrednim sąsiedztwie dziennego maksimum zwyżkując o 0,6%. Notowaniom towarzyszyły dość wysokie obroty, które wyniosły 635 milionów złotych. Prym wiodły spółki z sektora energetycznego. Akcje PGE podrożały o 7,82%, a Tauron zamknął się nad kreską 5,26%. Po części jest to nowa rekomendacja Citi, która dla Taurona i Energii podniosło rekomendację z neutralnie do kupuj tłumacząc ten ruch ekstremalnie niskim poziomami wycen. Ostatecznie 11 spółek zakończyło dzień zyskami. Podczas wczorajszej sesji na północ ruszyły akcje CD Projekt. W następnych dniach zobaczymy na ile rekomendacja ze strony JP Morgan będzie wspierać ten walor. Amerykański bank zaleca „przeważanie” akcji w portfelu z ceną docelową 270 złotych za akcję, czyli około 62 złote powyżej dzisiejszego zamknięcia. Po zielonej stronie dzień zakończyły indeksy małych i średnich spółek. 

 

Udana sesja w Azji i dobry początek handlu w Europie wspiera notowania WIG 20, który rośnie o 0,98%. Wynik wśród blue chipów to 20:0 dla zielonych. Najwięcej rośnie JSW, o 4,48%. 

 

Ten z pozoru pozytywny dzienny obraz rynku nieco mąci szersze spojrzenie na to co dzieje się na GPW. Niestety od stycznia 2018 roku kiedy ze szczytów na 2650 punktów indeks blue chipów zaczął się obsuwać, siły byków nie widać. Od lutego ubiegłego roku kontrakty na WIG 20 pozostają w trendzie bocznym, a poziom 2430 punktów skutecznie studzi zapędy kupujących. Jednym z powodów jest polityka rządu wobec spółek skarbu państwa polegająca na ich drenowaniu. Te dywidendowe spółki były dla wielu inwestorów alternatywą dla niskooprocentowanych lokat bankowych i obligacji.  

 

Na rynku PLN obserwujemy na przestrzeni tygodni stabilizację w okolicach dolnych przedziałów wahań. 

 

GBPPLN – Zawirowania polityczne i niepewność co dalej z brexitem ciąży funtowi, a para na fali ostatnich spadków dotarła w okolice 4,7450 i na tym poziomie spadki się zatrzymały. Odbicie jednak zakończyło się na 4,81. I na ten moment oba poziomy ustanowiły krótkoterminowe wsparcie i opór. 

 

EURPLN – od kilku dni para skutecznie broni się na poziomie 4,25 przed dalszymi spadkami.  

 

USDPLN – słabość dolara widoczna jest również w stosunku do PLN. Para po obronie poziomu 3,75 zawróciła w stronę 3,80 po czym powróciła do spadków, które zatrzymały się na 3,7450. 

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8500 w górnym poziomie wahań.  

 

PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany. Wsparcie jest na 28,00. 

 

Poprzedni artykuł >