Wczorajszy odczyt dotyczący inflacji w USA stał się katalizatorem zwyżek USD. Dziś poznamy kolejne dane inflacyjne, które mogą rzucić nowe światło na przyszłe posunięcia Fed. Traci natomiast złoty, na kurs którego presję dodatkowo wywierają czynniki polityczne i fundamentalne.

Wczorajszy dzień na rynku walutowym dostarczył inwestorom wielu emocji, a główne skrzypce grał bezsprzecznie dolar. Amerykańska waluta wyraźnie zyskała na wartości, zarówno względem euro, jak i walut rynków wschodzących. EUR/USD, który jeszcze na początku tygodnia notowany był powyżej poziomu 1,2000, zniżkował w okolice 1,1870. Początek dynamicznemu ruchowi dała publikacja danych na temat inflacji producenckiej PPI w Stanach Zjednoczonych. Reakcja rynku była zaskakująca, gdyż odczyt ten wykazał mniejszą niż oczekiwali analitycy dynamikę inflacji, zarówno względem poprzedniego miesiąca jak i rok do roku. Mimo wszystko jednak utrzymuje się tendencja wzrostowa i właśnie ten fakt mógł w tym przypadku przeważyć.

Dziś o godzinie 14:30 poznamy dużo bardziej istotną publikację inflacji konsumenckiej CPI – odczyt ten jest ważny w kontekście potencjalnych działań Fed w kwestii zacieśniania polityki monetarnej w USA. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych wyliczone na podstawie kontraktów na fundusze federalne wynosi obecnie ponad 45%, choć jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia nie przekraczało 30%. Daje to pewne podstawy do dalszych wzrostów wartości dolara, co odzwierciedlone jest w również pozycjach inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets – 57% z nich aktualnie posiada na parze EUR/USD otwarte pozycje krótkie (na spadek euro).

Powrót dolara do łask automatycznie przełożył się na wycenę walut rynków wschodzących, w tym złotego. Nasz rodzima waluta straciła wczoraj wobec amerykańskiej 1,25% i notowana jest obecnie na poziomie 3,6040. Z perspektywy analizy technicznej najbliższy, istotny poziom oporu dla USD/PLN znajduje się w okolicach 3,65, co może tworzyć ryzyko dalszej aprecjacji dolara wobec złotego. Nieco lepiej wygląda sytuacja na wykresie EUR/PLN. Para ta notowana jest obecnie na poziomie 4,2840, czyli zaledwie pół grosza od istotnego oporu 4,29000.

Kluczowa dla złotego może być jednak nie sytuacja techniczna na wykresie, ale kwestie fundamentalne i polityczne. Wczoraj Komisja Europejska poinformowała, że poczyniła kolejne kroki wobec Polski w związku z naruszeniem prawa UE. Dodatkowo rozczarowały dane na temat rachunku bieżącego, które mocno rozminęły się z oczekiwaniami analityków. Te czynniki, w połączeniu z korelacją notowań PLN z EUR/USD, doprowadziły do realizacji zysków na parach złotowych i PLN w trudnej sytuacji.

W dzisiejszym kalendarzu ekonomicznym, poza amerykańską inflacją CPI, warto zwrócić uwagę na publikowane w tym samym czasie, cotygodniowe dane z rynku pracy w USA. Właściwa konfiguracja tych odczytów (poprawa sytuacji na rynku pracy plus wzrost inflacji) w obecnej sytuacji mogłyby w ocenie inwestorów mocno zwiększyć szansę na grudniowy „jastrzębi” ruch ze strony Fed, a tym samym być dodatkowym „paliwem” dla dolara.