Dziś poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej na temat stóp procentowych w NBP. Rynek spodziewa się pozostawienia kosztu pozyskania pieniądza na niezmienionym poziomie i tak też najpewniej będzie. Do tej pory Prezes NBP, jednocześnie przewodniczący RPP podkreślał wielokrotnie, że jego zdaniem stopy procentowe pozostaną niezmienione do ostatniego kwartału 2018 roku. 

 

W tym jednak kontekście warto spojrzeć na prognozy jakie Rada przedstawi w swoim podsumowaniu. Stopa procentowa jest nierozerwalnie związana z inflacją oraz bezrobociem. Kiedy bezrobocie spada wywiera presję na inflację. Wskaźnikiem wyprzedzającym względem tego jest jeszcze sprzedaż detaliczna. Natomiast inflacja, zwłaszcza konsumencka wywiera presję na NBP, aby podniosło koszt pozyskania pieniądza i tym samym ostudziła gospodarkę. 

 

Dlaczego to jest ważne? Czyż nie lepiej zostawić gospodarkę samej sobie, w końcu jak jest dobrze, to niech tak pozostanie. Otóż główny problem rozgrzanej gospodarki to zbyt duże zaufanie konsumentów względem przyszłości. Oznacza to, że zaczynają wydawać więcej niż są w stanie zarobić. To wzbudza inflację, która dodatkowo mobilizuje do zakupów, ponieważ jeżeli ceny rzeczy jakie kupujemy idą zauważalnie w górę, to staramy się przyspieszyć zakup, korzystając np. z kredytów. Zbyt duże kredyty doprowadzają do braku ich spłaty, to załamuje płynność w bankach, które ponoszą straty i ostatecznie doprowadzić może w skrajnej sytuacji do kryzysu jaki był w USA w 2007- 2008 roku.

 

Ostatnie raporty na temat zadłużenia polaków są niepokojące. Wzrost zadłużenia w ciągu dwóch lat wyniósł według danych z Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Nadzoru Finansowego o 20%. W Europie szybciej zadłużano się tylko w Estonii, Luksemburgu, Hiszpanii, Słowacji i we Włoszech. Zwłaszcza towarzystwo Hiszpanii i Włoch martwi, ponieważ są to aktualnie dwie najsłabiej radzące sobie gospodarki w Strefie Euro. Kredyty konsumpcyjne wynoszą około 159 mld zł. 

 

Bezrobocie wciąż spada, ostatnie dane z GUS wyniosły 6,8%, czyli jeszcze lepiej od oczekiwań, które były na poziomie 6,9%. Przekracza to także oczekiwania rządu. Spadek bezrobocia jakkolwiek jest dobrą sytuacją, to w ekstremalnych momentach powoduje wzrost wynagrodzeń. Jest on spowodowany większą rotacją na rynku pracy i walką o wykwalifikowanego pracownika. Oczywiście to przekłada się na wzrost inflacji producentów, a ta następnie na ceny wytwarzanych produktów i usług, a to przekłada się na inflację konsumencką. Ponadto, ludzie, którym oferuje się stale lepsze wynagrodzenia, są skłonni brać kredyty, ponieważ mają przeświadczenie, że będzie ich stać na ich spłatę nawet gdy aktualnie jest to trudne. Przyciągają oferty odroczonych rat.

 

Aktualnie wzrost wynagrodzeń r/r jest na poziomie 6%, jest to wzrost znaczący. Natomiast ostatni raport za październik na temat CPI wskazał na wzrost cen na poziomie 2,1% r/r. Cel inflacyjny NBP uplasowany jest na poziomie 2,5% +/- 1 pkt. %, zatem NBP nie będzie chciało dopuścić, aby inflacja w średnim terminie przekroczyła 3,5% r/r. 

 

Na rynku walutowym dalej bez rozstrzygnięcia. GBPPLN funt testuje krótkoterminowe wsparcie na 4,8000. Najważniejszym poziomem oporu jest 4,9500, a następnie 5,0600. W przypadku jednak spadków, bardzo ważnym wsparciem jest rejon 4,7300.

 

USDPLN ma szansę odwrócić tendencję na wzrostową, aby tak się stało potrzeba wybicia ponad 3,7000. Kolejne opory znajdują się na 3,7500 oraz 3,8000. Wsparcia zlokalizowane są na 3,6100 oraz na 3,5500. 

 

EURPLN pomimo zachowania kluczowego wsparcia na poziomie 4,2300 w zeszłym tygodniu, wciąż nie potrafi wspiąć się na wyższe poziomy cenowe. Aktualnie kurs ponownie wszedł w rejon wsparcia między poziomami 4,2300 - 4,2400. Trwały spadek poniżej 4,2300 pozwoli cenie na pogłębienie przeceny i atak wsparcia na poziomie 4,1600.

 

CHFPLN najsilniejszy opór ma na poziomie 3,6840, test tej bariery od dołu może dać początek kolejnej fali spadkowej. Docelowo wsparcie na poziomie 3,4900 jest miejscem, do którego cena dąży w aktualnym trendzie spadkowym. Dopiero wzrosty powyżej 3,8000 zanegują bieżącą tendencję.