O godz. 13:30 Europejski Bank Centralny podejmie decyzję odnośnie wysokości stóp procentowych, ale przede wszystkim na temat programu skupu aktywów. Oprocentowanie najprawdopodobniej nie ulegnie zmianie, natomiast ostatnie komentarze członków EBC sugerują, że szybkość ograniczania ilości skupowanych aktywów powinna przyspieszyć. Na ostatniej konferencji, Prezes EBC, Mario Draghi usilnie starał się nie odpowiedzieć na wprost zadawane pytania odnośnie terminu zakończenia QE. Tym razem powinny jakieś deklaracje paść. Ciężko ocenić brak odpowiedzi na takie pytania w dniu dzisiejszym, ponieważ rynek sugerować się będzie poprzednimi komentarzami. Natomiast jakby Mario Draghi zaprzeczył doniesieniom i wciąż utrzymywał, że EBC rozważa przetrzymanie skupu aktywów do końca 2018 i dłużej, to euro powinno potanieć. Konferencja zaplanowana jest na godzinę 14:30.

Rentowność obligacji niemieckich utrzymuje swoje wysokie poziomu uzyskane w pierwszej połowie stycznia. Jednocześnie rentowności 10-letnich obligacji USA nie dość, że nie rosną, to nawet lekko korygują. To jest główny powód wzrostu EURUSD. Spread między obligacjami wskazuje na przepływ gotówki. Dynamiczne wzrosły rentowności obligacji brytyjskich, co może tłumaczyć silne wybicie funta w dniu wczorajszym. 

Dolar amerykański mocno traci w dalszym ciągu na wartości co przekłada się na potęgowanie wzrostów praktycznie na wszystkich innych walutach, w tym także na polskim złotym. EBC może doprowadzić przynajmniej krótkoterminowej zmiany tendencji. Sytuacja gospodarcza w USA jest stabilna, natomiast w Europie się poprawia, choć też nierównomiernie. Wczorajsze dane PMI wskazują na dobre nastroje menadżerów w usługach, jednak na nieco słabsze niż miesiąc wcześniej nastroje w przemyśle. Być może drożejące euro powoduje już zmartwienie eksporteró w. Jednak spadek wartości dolara to nie tylko wzrost innych walut, ale przede wszystkim surowców. 

Zaczynając od złota, które dotarło do 1360 USD, w ciągu jednego dnia pokonało blisko 30 USD. Wczorajsze ponad 3% wzrosty na miedzi są dziś wstrzymane, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby wzrost trwał dalej. Ropa natomiast wybiła nowe szczyty, choć zdecydowanie mocniej zrobiła to WTI niż Brent. Można spokojnie zatem założyć, że już niedługo będziemy mieli zmartwienie, zupełnie inne niż to, które przyświeca bankom centralnym od dekady. 

Ceny surowców wskazują z jednej strony na rozwój globalnej gospodarki, ale z drugiej szykują podłoże pod inflacje. Obligacje największych gospodarek już odbiły sugerując większy koszt pozyskania pieniądza przez rząd, co związane jest z oczekiwaniami względem przyszłych stóp procentowych. Inwestorzy instytucjonalni obawiają się inflacji, która musi w końcu przyjść. Wzrosło PKB, zmalało bezrobocie, kolejnym krokiem jest wzrost inflacji, choć i tak opóźniony w trwającym cyklu. Zyskują na tym oczywiście waluty surowcowe, które drożeją głównie do dolara.

Następnym środowiskiem, w którym powinien pojawić się wzrost cen to towary rolne. Aktualnie ceny praktycznie wszystkich towarów są na swoich minimach lub blisko najniższych poziomów ostatnich lat. 

USDPLN silna wyprzedaż dolara i jednoczesny wzrost euro doprowadziło do impulsu spadkowego, który w ciągu jednego dnia dotarł do wskazywanego wsparcia na poziomie 3,3200. Kolejnym poziomem docelowym jest 3,2700.  Najbliższy poziom oporu to 3,3670. Z punktu widzenia trendu kluczowy opór to 3,4250, jego wybicie odwróci tendencję ze spadkowej na wzrostową.

EURPLN mocny złoty doprowadził do ataku na wsparcie na 4,1600, które zostało pokonane i kurs doszedł do podwójnego dna. Następne wsparcie znajduje się na poziomie 4,1000. Strefa oporu znajduje się w przedziale 4,1850 - 4,1900 zatrzymała korektę wzrostową. Dopóki jednak cena nie wybije nowego dołka, to kluczowym oporem jest 4,2300, którego przebicie może doprowadzić do odwrócenia tendencji spadkowej na wzrostową. 

GBPPLN od kilku dni funt drożeje na rynku, w tym także zyskuje względem polskiego złotego, co jednak ciekawe, wczorajsze wzrosty na GBPPLN były jedne ze słabszych porównując do innych par z funtem, wskazuje to na siłę polskiego złoteg. Spadki są ograniczone przez wsparcie na poziomie 4,6800. Wybicie tego poziomu powinno doprowadzić do spadków najpierw do 4,6460, a następnie do 4,5800. Najbliższe opory znajdują się na poziomach 4,7700 oraz 4,8400 i dopiero przebicie tej bariery pozwoli na rozwinięcie się większego impulsu wzrostowego, z celami na poziomach 4,9400 oraz 5,0600.

CHFPLN spadek poniżej 3,5500 spowodował powrót kursu do stref sprzed decyzji SNB o uwolnieniu kursu EURCHF. Kolejna bariera znajduje się na 3,4900. Opory zlokalizowane są na poprzednich dnach, czyli 3,5850 oraz 3,6200, natomiast kluczowy poziom dla zachowania trendu spadkowego jest umiejscowiony na 3,6800. Dopiero jego wybicie otworzy możliwość większych wzrostów.